"Malowany ptak". Połowa publiczności wyszła z premiery na festiwalu w Wenecji. "Parada zła, z której nie można uciec"

Vaclaw Marhoul podjął się ambitnego zadania ekranizacji książki "Malowany ptak" Jerzego Kosińskiego. Krytycy obecni na festiwalu w Wenecji podają, że kontrowersyjna powieść została w filmie oddana w bardzo żywy sposób. Do tego stopnia, że z sali kinowej wyszło wielu widzów.

Jak napisał John Bleasdale z portalu CineVue, projekcji "Malowanego ptaka" podczas festiwalu filmowego w Wenecji przygrywała ścieżka dźwiękowa z zamykających się kinowych siedzeń. Xan Brooks z "Guardiana" jest przekonany, że kiedyś o samym tym pokazie powstanie osobny film - "punktem kulminacyjnym będzie moment, w którym 12 widzów ruszyło do drzwi, by odkryć, że zostały zamknięte na klucz". Film Vaclawa Marhoula z Lechem Dyblikiem zrobił na publiczności piorunujące wrażenie. 

Zobacz też: "Boże Ciało". Jan Komasa: Katastrofa smoleńska zainspirowała mnie do ukazania takiego obrazu Polaków >>

"Malowany ptak". Dialogi w esperanto, bo reżyser nie chciał kojarzenia z filmem jakiegokolwiek narodu

Powieść "Malowany ptak" Jerzego Kosińskiego ukazała się w 1965 roku. Po latach wyszło na jaw, że firmowana przez pisarza pierwotnie jako autobiograficzna fabuła książki jest tak naprawdę fikcyjnym wytworem jego umysłu. Kosiński przedstawił historię nienazwanego chłopca, który w czasie II wojny światowej samotnie wędruje między wioskami w pewnym wschodnioeuropejskim kraju. Ze względu na jego specyficzny wygląd mieszkańcy wsi podejrzewają, że jest Żydem lub Cyganem, przez co nieustannie go dręczą. "Malowany ptak" zasłynął z niezwykle brutalnych i niecenzuralnych wątków i scen.

Wygląda na to, że Vaclaw Marhoul wziął sobie do serca treść powieści Kosińskiego. Deborah Young z The Hollywood Reporter napisała:

Podobnie jak w książce, szokujące efekty opisanego ze szczegółami kazirodztwa, bestialstwa i molestowania seksualnego, przemocy, zabijania i okaleczania zdają się nie mieć końca w filmie trwającym prawie trzy godziny. Zamiast paraliżować widza, ta parada zła jest niczym okrutne crescendo, przed którym nie można uciec.

Czarno-biały film zawiera bardzo niewiele dialogów. W rozmowie z Agencją Reutera reżyser i zarazem scenarzysta "Malowanego ptaka" oznajmił, że zdecydował się na użycie w produkcji słowiańskiego esperanto:

Nie chciałem, by mieszkańcy wsi mówili po ukraińsku, polsku, rosyjsku czy w jakimś podobnym języku, bo w tym filmie to naprawdę okropni ludzie. Nie chciałem, by kojarzono z nimi jakikolwiek naród.

"Malowany ptak". Wstrząsający dramat w dziewięciu aktach. Zadziobanie ptaka to "jeden z lżejszych momentów"

Lee Marshall z portalu Screen Daily podaje, że w podzielonej na dziewięć rozdziałów produkcji, które są opatrzone imionami osób spotkanych przez głównego bohatera, widzowie obserwują, jak chłopiec jest wykorzystywany, maltretowany, ale i czasem wspomagany m.in. przez znachora i wiejską czarownicę, łowcę ptaków (w tej roli Lech Dyblik), dobrodusznego niemieckiego żołnierza (Stellan Skarsgard), który oszczędza życie dziecka, czy niezbyt znającego się na ludziach księdza (Harvey Keitel), który bezwiednie wysyła chłopca na męki ciągłego bicia do domu wyjątkowo okrutnego rolnika (Julian Sands).

Wystawiając "Malowanemu ptakowi" pięć na pięć gwiazdek, Xan Brooks stwierdził, że festiwale filmowe potrzebują arcydzieł, którymi widzowie będą się zachwycać i przaśnych propozycji, żeby się pośmiać, ale niezbędne są też filmy takie, jak "Malowany ptak":

Mogę bez wahania stwierdzić, że jest to monumentalne dzieło i bardzo się cieszę, że je obejrzałem. Mogę również powiedzieć, że mam szczerą nadzieję, że nasze ścieżki już nigdy się nie przetną.

Krytyk przypomina, że nazwa powieści Kosińskiego pochodzi od sceny, w której podarowany chłopcu szpak oblany białą farbą zostaje wzięty przez swoje stado za intruza i zadziobany. Jak nadmienia Brooks, "film prezentuje ten incydent z niesamowitą szczegółowością. To jeden z jego lżejszych, delikatniejszych momentów".

John Bleasdale z CineVue podsumował film słowami:

Czy "Malowany ptak" jest przerysowany? Czy fabuła posuwa się za daleko? Czy przekracza granice dobrego smaku? Tak, tak i tak. Wyjście z kina jest zrozumiałą i uzasadnioną reakcją, ale bardzo istotne jest też, by uważnie oglądać (...) i próbować zrozumieć.

Rolę chłopca w filmie gra dziewięcioletni Petr Kotlár. Nie wiadomo, czy "Malowanego ptaka" będzie można obejrzeć w Polsce.

Zobacz też: "Ad Astra". Entuzjastyczne recenzje po debiucie w Wenecji: "Najlepszy w karierze występ Brada Pitta" >>

Więcej o:
Komentarze (180)
"Malowany ptak". Połowa publiczności wyszła z premiery na festiwalu w Wenecji. "Parada zła, z której nie można uciec"
Zaloguj się
  • 68jacekw

    Oceniono 159 razy 59

    Kosiński jako żydowskie dziecko został uratowany przez polska rodzinę. Nie miał złota ani pieniędzy odpada więc motyw materialny pomocy. Ryzykowali dla niego życiem .Swym wybawcom "odwdzięczył" się po latach opisując chroniących go ludzi jako sadystów i dręczycieli. Inne historie były także wytworem jego umysłu lub powtrzaniem zasłyszanych gdzieś niesprawdzonych wiadomosci. Na amerykańskich salonach był czczony jako ofiara tego co opisał w swojej zmyslonej książce.

  • krystian71

    Oceniono 50 razy 32

    Polecam książkę Joanny Siedleckiej Czarny Ptasior ktora ruszyła śladami biografii Kosińskiego w czasie okupacji i okazało się że wbrew pokazanej w książce fikcji ze rodzina Kosińskiego przeżyła okupacje w małej małej wiosce chroniony solidarnie przez mieszkańców, wcale się nie ukrywając, nie musieli siedzieć żadnej piwnicy ani szafie. Przez całą okupację nie zostali zadenuncjowani.
    gorsze nastąpiło później
    Gdy zbliżał się front Armii Czerwonej ojciec Kosińskiego uszyl małemu mundur czerwonoarmisty i ten jako maskotka objeżdżał z oddziałami Armii Czerwonej polskie wioski
    Ojciec Kosińskiego wkroczył na naturalną dla Żydów z tego okresu ścieżkę kariery, czyli wstąpił do UB i tam wykorzystując swoje informacje z okresu okupacji partyzantów AK
    z wiosek które go ukrywały i chroniły denuncjowal ich na UB Naiwni mieszkańcy jego dobrodzieje próbowali interweniować u niego na rzecz swoich aresztowanych i maltretowanych przez UB synów i ojców oczywiście nawet nie należy wspominać że okazywało się to bezskuteczne
    rodzina lewinkopf to wręcz modelowy przykład i przyczyna zepsucia naszych stosunków z Żydami
    Takich niewdzięczności nie może wybaczyć nikt

  • lozanek

    Oceniono 36 razy 32

    tytul dziela na polski nalezaloby tlumaczyc jako "pomalowany ptak" iwlasnie w tym pomalowaniu
    zawiera sie odniesienie do elementu tworczej kreacji autora ksiazki. Kosinski przetrwal hitlerowska okupacje dzieki pomocy Polakow i chronil sie przed Niemcami. Na ironie zakrawa fakt, ze dzisiaj stosunki panstwa Izrael i Niemiec sa doskonale, a stosunki Polski oraz Izraela sa, jakie sa.

  • druga_wieza

    Oceniono 48 razy 28

    Czytałem tę książkę. Jest zmyślona, co przyznał sam autor, ale też jest głęboko obrzydliwa. To nie pornografia, to jakiś emanacja sadyzmu i koszmarnych opisów. Gorzej, niż najgorsze kino akcji kategorii D, gdzie flaki przewalają się przez ekran.

  • baaag

    Oceniono 89 razy 27

    To gowno to był paszkwil na tą biedną ciemną Polskę tylko w przeciwieństwie do np. Borata który był ironią barona Cohena na amerykańską głupotę toto brane jest na powaznie. Dziwne że nikt w Polsce nie śmiał Kosińskiemu wypomnieć tej "wdzięczności" wobec Polaków którzy ratując gpo narażali swoje rodziny na śmierć.

  • marcusskucuss

    Oceniono 37 razy 23

    mój pradziadek i jego brat zginęli za pomoc zydom w czasie wojny wiem to z opwięsci dziadka który mając 12 lat stał się z tego powodu głową rodziny i to był koniec jego dzieciństwa. Więc gdy czytam o kims takim i inne insynuacje na temat co my polacy zydom nie robiliśmy to mi się nóż w kieszeni otwiera

  • bohdan.ch

    Oceniono 29 razy 23

    Po przeczytaniu "Malowanego ptaka" polecam koniecznie przeczytać "Czarnego ptasiora".

  • dobrochnaa

    Oceniono 32 razy 20

    Problem w tym, że te filmy - nakierowane na "uderzenie widza w samo serce i silne poruszenie emocji" trafiają najczęściej do widza już w bardzo wysokim stopniu świadomego i bardzo wrażliwego, uwrażliwionego. Właściwie tacy widzowie czują się nawet jeszcze "zobowiązani" do oglądani tych obrazów, wystawiając się przy tym na zbędne, emocjonalne "ciosy". Natomiast widz "z gruba robiony" emocjonalnie i o mniejszej świadomości po prostu nie obejrzy takiego filmu - będzie unikał tzw. "trudnych " dzieł jako takich "nie dla niego" bo zbyt intelektualnych albo nawet jeśli obejrzy przez przypadek to nie zrozumie - nie trafi to do niego albo odwróci się zniechęcony. bonito.pI/k-20038489-najemcy

  • rubo45

    Oceniono 107 razy 19

    Dobrze, że ktoś sportretował polską prowincję. Wiemy skąd wzięli się wyborcy PiSu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX