Który film był największą finansową porażką w historii kina? W tej kategorii wygrał Disney

Disney już w lipcu 2019 pobił rekord w kategorii sprzedaży biletów na całym świecie w ciągu roku. Jednak kultowa wytwórnia odnosi nie tylko same sukcesy - ma na koncie także największą finansową porażkę w historii produkcji filmów. Disney przebił nawet "Kleopatrę" z Elisabeth Taylor, która jest najdroższym filmem w historii.

Disney w tym roku pobił rekord sprzedaży biletów do kin na całym świecie w zaledwie siedem miesięcy. I był to rekord wszech czasów - w lipcu wytwórnia miała na koncie pięć filmów, które odniosły największy komercyjny sukces na całym świecie ("Avengers: Endgame", "Kapitan Marvel", "Aladyn", "Król Lew" i "Toy Story 4"), a dochody ze sprzedaży ich biletów zapewniły wytwórni 7,67 mld dolarów dochodów. Magazyn "The Hollywood Reporter" przypomniał jednak, że ta sama wytwórnia nie zawsze tak dobrze inwestowała.

Produkcja Disneya największą finansową klapą w historii kina

Pamiętacie może film "John Carter" z 2012 roku? To historia weterana wojny secesyjnej, który w tajemniczych okolicznościach przenosi się na inną planetę. Tam bierze udział w lokalnym konflikcie pomiędzy uciśnioną księżniczką a jej prześladowcą. Co więcej, ich świat stoi na krawędzi zagłady i tylko tytułowy bohater, John Carter, może go uratować. 

Właśnie ta produkcja ma mało zaszczytny tytuł największej finansowej klapy w historii kina. To była historia z gatunku science-fiction. Jak donosi Stephen Galloway z "The Hollywood Reporter", film kosztował wytwórnię 263,7 milionów dolarów. Następnych 100 mln poszło na jego promocję.

Ostatecznie produkcja zarobiła na całym świecie 284 miliony dolarów, co stanowi zaledwie połowę potrzebnej kwoty, która wyrównałaby poniesione na jej stworzenie koszty. Ostatecznie Disney zaksięgował stratę 200 milionów dolarów.

Disney ponoć liczył, że "John Carter" odniesie sukces na miarę "Gwiezdnych wojen". To adaptacja klasycznej powieści sci-fi "John Carter z Marsa" autorstwa Edgara Rice’a Burroughsa - tego samego pisarza, który stworzył "Tarzana". Reżyserię powierzono Andrew Stantonowi, który stworzył dla wytwórni Pixar Animation Studios "Toy Story" czy "Walle-E". Dodajmy, że np. "The Guardian" w swojej recenzji przyznał tej historii tylko jedną gwiazdkę.

Ostatecznie "John Carter" zdetronizował poprzedniego rekordzistę w tej kategorii. Od 1995 roku najmniej rentowną produkcją był film "Wyspa piratów" z Geeną Davis i Matthew Modinem w rolach głównych. Film początkowo miał kosztować 98 milionów, ale budżet rósł i miał wynosić około 115 mln. Serwis Comscore donosi, że "Wyspa piratów" na całym świecie zarobiła 15,7 mln dolarów. Wytwórnia Carolco Pictures potem zbankrutowała i zanotowała stratę 118 mln dolarów.

Czytaj też: Angelina Jolie ma marzenie. Chciałaby zagrać w "Gwiezdnych wojnach"

Więcej o:
Komentarze (50)
Który film był największą finansową porażką w historii kina? W tej kategorii wygrał Disney
Zaloguj się
  • kisssmyass

    Oceniono 112 razy 102

    akurat ja Johna Cartera bardzo lubię. Wyspę Piratów też. Często takie filmy nie odnoszące bezpośrednich sukcesów kinowych stają się filmami tzw. kultowymi, a w projekcji domowej, internetowej, kablowej nadrabiają straty kinowe.

  • kryzys_wieku_sredniego

    Oceniono 98 razy 96

    To typowy przykład że jeśli film nie jest dla dzieci zrozumiały to będzie klapa.
    Johna Cartera to świetny film, ogłądalam go z kilka razy i zawsze chętnie wracam do niego.
    Natomiast jest on nudny dla przeciętnego 12 latka.

  • eurotram

    Oceniono 42 razy 38

    Dołączam do obecnego tu grona tych,którym film się podobał i którzy chętnie co jakiś czas do niego wracają. Dobre SF w ciekawym klimacie. Zresztą też zauważyłem,że chyba nie mam gustu zbliżonego do dominującego,bo jest dobrych kilka (lub nawet kilkanaście) "box office bombs" na liście filmów,które mi przypadły do gustu. Ale ja z kolei nie przepadam za cholernymi gniotami bazującymi na amerykańskich komiksach,zwłaszcza Marvela (dlatego ostatnie produkcje o Avengersach,Batmanie,Supermanie i tym podobne g... omijam szerokim łukiem). Lada chwila pewnie obejrzę sobie w TV "Zabójcze maszyny"; nie byłem w kinie,ale też wyglądają ciekawie ;)

  • lukamipisze

    Oceniono 36 razy 34

    Dla mnie ten film był całkiem spoko.

  • jjunior

    Oceniono 27 razy 25

    Wielka szkoda. Film i jego porażka pokazuje tylko, jak tępi są widzowie i jak niskie wymagania mają. Cieszą się, jak dostaną 10 część tego samego, a jak ktoś stawia na nową, świetną markę to kręcą nosem i nie idą do kina bo równie tępy znajomy powiedział im, że film słaby i nie warto iść.
    Tym czasem filmy Patryka Vegi biją u nas rekordy popularności, a za granicą ludzie pękają ze śmiechu oglądając gnioty pokroju Kac Vegas 3 i innych równie głupich filmów.

    John Carter to rewelacyjny kawał świetnej historii i bardzo dobry film. Wielka szkoda, że po takiej klapie nie ma żadnych szans na realizację kolejnych części. Książek było kilka i otwarte zakończenie filmu nigdy nie doczeka się kontynuacji :(

  • chamsolo

    Oceniono 36 razy 20

    John Carter ,Atlas Chmur , może Jupiter Asc. a na drugim biegunie pacyfik rym 101 częsc avengersów czy inny badziew nie wart pisania z dużej litery a robiący kase .A potem zdziwienie że mamy durne społeczeństwo

  • misiur

    Oceniono 20 razy 18

    Disney już w lipcu tego roku pobił w kategorii sprzedaży biletów na całym świecie w ciągu roku.

    Czy ktoś to czyta, zanim kliknie "Wyślij"?

  • euthanasiator

    Oceniono 15 razy 15

    Eeee tam ,John Carter jest lepszy moim zdaniem od wielu gniotków zrobionych wcześniej i później. Jakoś poprostu nie miał szczęścia. Ja lubię czasem pooglądać jak leci w tv.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX