"Ikar. Legenda Mietka Kosza". Leszek Możdżer: Musieliśmy pokazać, że ten gość po prostu wymiata

W filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza" muzyka jest pełnoprawnym bohaterem. Odpowiadał za nią Leszek Możdżer. - Musieliśmy jakoś pokazać, że ten gość po prostu wymiata, żeby widz nie miał wątpliwości, z jakim bohaterem ma do czynienia - mówi kompozytor, nagrodzony za swoją pracę przy filmie Macieja Pieprzycy na FPFF w Gdyni.

Praca przy filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza" to nie było pierwsze spotkanie Możdżera z twórczością tego utalentowanego niewidomego pianisty. - Gdy zaczynałem swoją przygodę z jazzem, ludzie będący w temacie zwracali mi uwagę na Kosza. Dosyć szybko usłyszałem to nazwisko. Kiedyś wreszcie udało mi się upolować jego płytę w jakimś antykwariacie - wspomina autor muzyki do filmu. - Wokół Kosza panowała atmosfera wtajemniczenia, koniecznie trzeba było cokolwiek o nim wiedzieć. Z tego, co zdążyłem się zorientować, była to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto zabierał się do grania jazzu solo na fortepianie - dodaje.

Jak przyznaje Możdżer, dziwiło go wtedy, że jest tak niewiele muzyki Kosza do posłuchania. Dopiero podczas przygotowań do "Ikara" zrozumiał, że Kosz "był swoistą kometą, która rozbłysnęła jasnym, krótkim światłem i od razu znikła". Niewidomy jazzman miał zaledwie 29 lat, kiedy zginął tragicznie 31 maja 1973 roku. Wypadł z okna pokoju na trzecim piętrze, w budynku przy ul. Pięknej w Warszawie. A może wyskoczył? Nie wiadomo, nie ma świadków i nikt nie był z nim wówczas na tyle blisko, by jednoznacznie stwierdzić, czy pianista planował samobójstwo.

Jak powstał przewodni motyw muzyczny filmu "Ikar. Legenda Mietka Kosza"?

Możdżer, pracując nad muzyką do najnowszej produkcji wyreżyserowanej przez Macieja Pieprzycę, spróbował czegoś naprawdę interesującego - na podstawie opowieści świadków spróbował odtworzyć jedną z kompozycji Kosza, która nie została zarejestrowana. Tak powstał utwór "Ikar".

Jak wyglądała praca przy projekcie? Nie było to łatwe zadanie. - Najpierw próbowaliśmy podejść do muzyki Kosza tak jak kustosze - przeanalizowałem jego manieryzmy, osobiste motywy, zdobienia, charakterystyczne dla niego szczegóły frazowania. Dość szybko jednak się okazało, że taka muzyka się nie sprawdza, bo to język trochę archaiczny, zrozumiały tylko dla znawców, a my kręcimy film dla współczesnego widza, który oczekuje współczesnych środków - opowiada Możdżer, dodając, że nie chciał także rezygnować ze swojego języka, który wypracowywał przez lata, pracując również jako pianista przy produkcjach filmowych. Podsumowuje:

W toku prób i poszukiwań doszliśmy do jakiegoś rozsądnego kompromisu - pianistyka Kosza jest nowoczesna, ale zrozumiała, no i musieliśmy jakoś pokazać, że ten gość po prostu wymiata, żeby widz nie miał wątpliwości, z jakim bohaterem ma do czynienia.

"Ikar. Legenda Mietka Kosza". Recenzenci zachwyceni po premierze w Gdyni: "To nie jest kolejna biografia-wydmuszka" >>

Nie tylko komponował, ale i... zagrał

Sam Możdżer nie tylko skomponował muzykę do "Ikara", lecz także zaangażował się w przygotowanie Dawida Ogrodnika do roli wymagającej umiejętności grania na fortepianie.

Nikt w polskim kinie nie zmienia się do roli tak jak Dawid Ogrodnik. I znowu to zrobił do filmu "Ikar. Legenda Mietka Kosza" >>

- Mogłem na niego zawsze liczyć w czasie, kiedy przygotowywałem się do roli, i w trakcie zdjęć. Kiedy miałem jakieś problemy, wysyłałem mu materiały, rozmawialiśmy o emocjach w przygotowywanych przeze mnie utworach, o moich możliwościach technicznych, o interpretacjach. Kontakt z nim był niesamowity, właściwie od razu rozumiał wszystkie moje pytania i wątpliwości - wspomina tę współpracę aktor. - Pożyczył mi nawet swoje krzesło i to na nim przygotowywałem się do zdjęć. Spotkaliśmy się też na planie - przewrotnie, bo Leszek pojawia się w małej roli i to ja pokazuję mu, jak grać - opowiada Ogrodnik. Sam Możdżer opisuje to spotkanie na planie tak:

To zabawna scena, w której Dawid Ogrodnik uczy mnie, jak lepiej zagrać "Summertime". Była dosyć prosta, bo musiałem tylko podnieść klapę, ponaciskać na klawisze oraz powiedzieć: Dzień dobry, panie prezesie.

"Ikar. Legenda Mietka Kosza" w kinach od 18 października.

Książka "Ikar. Legenda Mietka Kosza" dostępna jest w formie e-booka w Publio.pl >>

Więcej o:
Komentarze (5)
"Ikar. Legenda Mietka Kosza". Leszek Możdżer: Musieliśmy pokazać, że ten gość po prostu wymiata
Zaloguj się
  • kozieradka2012

    Oceniono 12 razy 6

    Krótko mówiąc, pieczołowicie zrekonstruowana muzyka Mietka Kosza dzisiaj brzmi archaicznie, manierycznie i ogólnie kiepsko. Dlatego Leszek Możdżer musiał użyczyć temu niby prawdziwemu bohaterowi swojego talentu i umiejętności. Kto słuchał LM, ten nie ma wątpliwości, że gość wymiata, to i "Mietek Kosz" będzie wymiatał.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX