Nocny Kochanek: "Robimy sobie jaja, ale nie jesteśmy jak Sławomir"

Nocny Kochanek w nieco ponad dwa lata osiągnął niemal wszystko, o czym jego członkowie marzyli rozpoczynając działalność. Nic dziwnego, że coraz więcej osób zachodzi w głowę, jak oni to robią, kim są i skąd się wzięli?

Ich druga płyta studyjna pokryła się złotem, zdobyli wszystkie możliwe statuetki na tegorocznej Gali Płyty Rocku Antyradia, zagrali na Dużej Scenie Przystanku Woodstock, a w grudniu wystąpili przed legendarną grupą Scorpions w gdańskiej Ergo Arenie. Kim jest zespół Nocny Kochanek?

 

Nocny Kochanek, czyli metal z jajem 

Nocny Kochanek to grupa grająca zawodowy heavy metal w stylu Iron Maiden, Helloween czy Judas Priest. Wyróżniają ich przede wszystkim teksty pełne humoru i dystansu do świata. Muzycy w doskonały sposób opisują w nich subkulturę metalową i nie tylko.

Chociaż w tekstach Nocnego Kochanka poza "robieniem sobie jaj" znajdziemy także sporo zabawy słowem, dwuznaczności czy ukrytych odniesień do twórczości idoli członków grupy, to coraz częściej zespół jest określany mianem "metalowego Sławomira". Z opinią nie zgadzają się zarówno fani grupy, jak i sami muzycy.

Czasem słyszymy opinie, że jesteśmy jak Sławomir, tyle że gramy heavy metal. Oprócz tekstów z przymrużeniem oka ja więcej podobieństw nie znajduję. Sławomir Zapała to aktor, który wciela się na scenie w wykreowaną postać. Nie ma w tym nic złego, takie podejście może mieć zwolenników i może się podobać, ale to jedna z wielu różnic między nami. My po zejściu ze sceny nadal jesteśmy Nocnymi Kochankami - stwierdza wokalista grupy, Krzysiek Sokołowski.
 

Teksty, które napisało życie

Tematyka tekstów Nocnego Kochanka bardzo często skupia się na piciu alkoholu oraz imprezowaniu, a muzycy w wywiadach podkreślają, że pomysły na kawałki przynosi im samo życie. Przez to Nocnym Kochankom z łatwością przypina się łatkę pijaków i imprezowiczów, a w wyobraźni niektórych fanów ich życie przypomina rzeczywistość z filmów dokumentalnych o amerykańskich rockowych kapelach z lat 80. 

I chociaż grupa Nocny Kochanek lubi się zabawić i przyznaje, że nie stroni od alkoholu, na pierwszym miejscu zawsze stawia muzykę, udany koncert i zadowolonych fanów.

Po koncertach często podchodzą do nas fani  proponując kielicha lub pięć. Jest to bardzo miłe, ale z bólem serca często musimy odmawiać. Dlaczego? Gdybyśmy pili bez przerwy, nie bylibyśmy w stanie zagrać kilku koncertów z rzędu lub gralibyśmy tak, że nikt drugi raz nie chciałby tego słuchać. Alkohol - jak najbardziej, ale z wyczuciem - dementuje plotki Krzysiek.
 

Kolekcjonerzy soldout'ów

Muzyka metalowa to trudna branża dla polskich artystów. Chociaż grono zwolenników gatunku nie jest wcale takie małe, to ten rodzaj grania rzadko przyciąga na koncerty tłumy słuchaczy. 

Nocny Kochanek nie ma problemów z zapełnieniem sal koncertowych po brzegi. Zespół wyprzedaje największe kluby w Polsce do ostatniego biletu. 

Podczas kończącej się trasy "Zdrajcy Metalu 2017/2018" 49 z 62 koncertów Nocnego Kochanka  (w tym 2 za granicą) zostało wyprzedanych, a plakaty ozdobił czerwony napis "sold out" - "wyprzedane". 

 

Skąd sie wziął Nocny Kochanek?

Grupa powstała w 2012, jako alter ego zespołu Night Mistress. Wówczas reżyser Bartek Walaszek poprosił zespół o nagranie utworu o legendarnym już Docencie.

„Minerał Fiutta” znalazł się w pełnometrażowej kreskówce „Kapitan Bomba - Zemsta Faraona” i do tej pory pozostaje hymnem zespołu, skandowanym przez publikę na każdym koncercie.

Zespół miał być chwilowym żartem i oddechem od poważnego grania w Night Mistress. Gdy okazało się, że rozbawił także publiczność, a i członkowie grupy czuli się lepiej w jajcarskim wydaniu, został z chłopakami na dłużej.

 

Skład zespołu:

Krzysiek Sokołowski - wokal
Artur Pochwała - bas
Arek Majstrak - gitara
Robert Kazanowski - gitara, chórki
Artur Żurek - perkusja

Facebook
Instagram
Youtube
Strona internetowa
Fanklub - Hewi Metal Fany

Więcej o:
Komentarze (18)
Nocny Kochanek podbija Polskę heavy metalem z jajem
Zaloguj się
  • jestem_synem_roma

    Oceniono 27 razy -11

    To nie metal z jajem. To metalopolo. Bezguście udające, że jest czymś więcej.

  • Jan Kowalski

    Oceniono 8 razy -6

    Pierwsze słyszę o takim zespole a na YouTube siedzę często...

  • resez

    Oceniono 6 razy -2

    Oni są dokładnie jak Sławomir. Łączy ich gatunek, który się nazywa bekamuzyka. Można zaprzeczać, ale te porównania nie wzięły się znikąd.

  • tomasz.rze

    Oceniono 2 razy -2

    "osiągnął niemal wszystko, o czym jego członkowie marzyli"
    Jeśli dwie płyty i kilka gruppies wystarczy, to OK, niech marzenia się spełniają do końca.

  • magnetoplumbit

    Oceniono 3 razy -1

    Troche za bardzo Ironowo ale ogolnie dobrze sie slucha.

  • matrack

    Oceniono 1 raz 1

    Happy Metal!

  • coelka

    Oceniono 4 razy 2

    Nocny kochanek to fajny zespół robiący sobie jaja a Sławomir to obciach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX