"Tosca" Giacomo Pucciniego w reżyserii Barbary Wysockiej na scenie Teatru Wielkiego - Opery Narodowej

W Teatrze Wielkim - Operze Narodowej od 27 października można oglądać operę Giacomo Pucciniego "Tosca" w reżyserii Barbary Wysockiej. To czwarty spektakl uznanej reżyserki w Teatrze Wielkim po bardzo dobrze przyjętych przez publiczność i krytykę produkcjach: "Zagłada domu Usherów" Glassa, "Moby Dick" Knapika i "Eros i Psyche" Różyckiego.

"Tosca" Pucciniego to dramatyczna historia miłości bezradnej wobec bezdusznego aparatu państwa. Polityka, która przenika losy bohaterów, determinuje ich życiowe wybory. Nie będzie jednak ucieczki przed okrutnym przeznaczeniem.

"Tosca" w Operze Narodowej. Tragiczna miłość w czasach politycznego chaosu

Zgodnie z librettem akcja "Toski" toczy się w 1800 roku w trawionym przez upadek wartości Rzymie. Barbara Wysocka przeniosła bohaterów opery Pucciniego w lata 70. XX wieku. Okres ten nazywano we Włoszech "latami ołowiu" w nawiązaniu do liczby wystrzelonych kul, bezradności policji i strachu obywateli podczas eskalacji przemocy politycznej i ulicznych starć prawicy i lewicy.

To właśnie w Rzymie lat 70. śpiewaczka Floria Tosca zakochuje się w malarzu Mario Cavaradossim. Tytułowa bohaterka i jej beznadziejna miłość wyznaczają oś, wokół której rozgrywa się historia skazana na tragiczne zakończenie. Od prapremiery "Toski" w rzymskim Teatro Constanzi minęło już prawie 120 lat, jednak ten duet miłości i zbrodni nie przestaje budzić wielkich emocji. Kim okaże się dzisiaj heroina, gotowa targować się ze śmiercią o życie ukochanego?

O swojej bohaterce mówi reżyserka Barbara Wysocka:

(...) atak z pozycji władzy jest czymś niewyobrażalnym. Przemoc przychodzi niespodziewanie, z zaskoczenia, trudno jej wtedy stawić opór. Przed takimi sytuacjami należy się bronić, ale umiejętności obrony trzeba się nauczyć. Dlatego Tosca nie jest dla mnie ani naiwna, ani słaba, ani nieświadoma. Tosca walczy, targuje się ze śmiercią o życie ukochanego, za wszelką cenę próbuje utrzymać kontrolę nad sytuacją, prowadzi negocjacje polityczne, w których ceną jest ona sama. Droga Toski do wolności jest nieco podobna do drogi Łucji z Lammermoor i prowadzi przez zbrodnię do samobójstwa. Przykre, że dla wielu kobiet dzisiaj jest to jedyna droga ucieczki z sytuacji przemocy.

Determinacja Toski nie ma szans w świecie politycznej tyranii pozbawionym litości dla myślących i postrzegających rzeczywistość inaczej. Para artystów, która przypadkiem trafia w świat politycznej rozgrywki, zostaje zniszczona przez jej mechanizmy. Dramatyczna akcja opery rozgrywa się na przestrzeni niespełna 24 godzin pełnych emocjonalnego napięcia. Finałem historii miłości uwikłanej w machinę polityki jest potrójna śmierć. Wszyscy główni bohaterowie giną.

Poczucie dysproporcji pomiędzy człowiekiem a systemem potęguje monumentalna scenografia projektu Barbary Hanickiej. Rzym Toski ujęty został w wielkoformatowych, ruchomych elementach architektonicznych, podążających za dramaturgią i losami bohaterów. Orkiestrę zarówno podczas premiery, jak i kolejnych spektakli, poprowadzi Tadeusz Kozłowski.

TOSCA – Giacomo Puccini

Libretto: Luigi Illica, Giuseppe Giacosa wg sztuki Victoriena Sardou

Prapremiera: 14.01.1900, Rzym

Premiera tej inscenizacji: 23.02.2019, TW-ON

Oryginalna włoska wersja językowa z polskimi napisami

OBSADA

Tosca: Ewa Vesin

Caravadossi: Mickael Spadaccini

Scarpia: Krzysztof Szumański

Angelotti: Jasin Rammal-Rykała

Zakrystian: Dariusz Machej

Spoletta: Mateusz Zajdel

Sciarrone: Adam Kruszewski

Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego – Opery Narodowej

REALIZATORZY

Dyrygent: Patrick Fournilier

Reżyseria: Barbara Wysocka

Scenografia: Barbara Hanicka

Kostiumy: Julia Kornacka

Choreografia: Jacek Przybyłowicz

Reżyseria świateł: Marc Heinz

Projekcje video: Lea Mattausch i Artur Sienicki

Projekty charakteryzacji i fryzur: Mateusz Stępniak

Przygotowanie chóru: Mirosław Janowski

Przygotowanie chóru dziecięcego: Danuta Chmurska

Więcej o:
Komentarze (1)
"Tosca" Giacomo Pucciniego w reżyserii Barbary Wysockiej na scenie Teatru Wielkiego - Opery Narodowej
Zaloguj się
  • helwiusz

    0

    <<Barbara Wysocka przeniosła bohaterów opery Pucciniego w lata 70. XX wieku>>

    To dziś powszechna maniera. Mało który szanujący się reżyser wystawi obecnie dzieło operowe w jego pierwotnym kształcie, a przenoszenie akcji w czasy dzisiejsze lub niedawne jest ulubionym rodzajem gwałtu na libretcie. W efekcie otrzymujemy staroświecką formę teatralną we współczesnych kostiumach. Dla mnie to jest niestrawialne - jeśli już mam oglądać operę to po, by przenieść się na te trzy godziny w świat, który kiedyś był żywy i barwny, a którego dziś już wokół nas nie ma. Na przedstawienie p. Wysockiej nie wybiorę się na pewno.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX