Ania Rusowicz wydała nową płytę. "Przebudzenie" to "bunt przeciwko głupocie ludzkiej"

"Przebudzenie" to tytuł nowej płyty Ani Rusowicz, którą Ania postanowiła osobiście wyprodukować. Jak sama twierdzi: "Potrzebowałam dużo czasu żeby ta płyta powstała? Musiałam się przebudzić. Wprawdzie w tym czasie wydałam kilka okazjonalnych albumów, więc nie próżnowałam. Żeby napisać tę płytę musiałam mentalnie i fizycznie odbyć podróż na drugi koniec świata".

Ania Rusowicz zdradza:

Jako 36-letnia kobieta dobrze opanowałam swój bunt, co nie oznacza, że nie dopuszczam go do głosu. Ta płyta to bunt przeciwko głupocie ludzkiej, a przecież ponoć jesteśmy homo sapiens, więc otwórzmy oczy.

Marzeniem Ani było zwiedzenie Nowego Orleanu - kolebki muzyki bluesowo, rockandrollowej i jazzowej. Piosenkarka wyjaśnia - Mam na swojej liście miejsc kilka miast, które zawsze chciałam odwiedzić. Nowy Orlean nie zawiódł - był jak z marzeń. Pod wpływem silnych doświadczeń i podróży zawsze pisałam piosenki i tym razem było podobnie. Ja swoje piosenki piszę obrazami i doświadczeniami. To, co tam spotkałam spowodowało, że znów przypomniało mi się, po co śpiewam. Nola, (bo taki jest skrót od nowego Orleanu) żyje muzyką 24h.

 

Podkreśla, ze cała podróż była pełna artystycznych wrażeń - Po wyjściu prosto z samolotu na lotnisku kapela wita cię bluesem. Nowy Orlean jest miejscem praktyki voodoo, koncertów i zabawy (np. słynny karnawałowy festiwal mardi gras). Idąc słynną ulicą Burbon Street, jest okazja doświadczyć muzykowania w każdej napotkanej knajpie, restauracji czy barze. Co ciekawe - można nawet napotkać prawdziwych magów, wróżki i sklepy z księgami czarów (jest możliwość zaopatrzenia się w "wiedźmińską" miotłę). O ile tańsze byłoby podróżować na miotle.

Rusowicz podkreśla - Osobiście uważam, że życie jest magią i nigdy od niej nie stroniłam. Cała otoczka miejsca spowodowała i zainspirowała mnie do napisania płyty z instrumentami dętymi i w klimacie nieco „armstrongowskim” (Louis Armstrong pochodził właśnie z Nowego Orleanu).

O czym są jej nowe piosenki? Tłumaczy - Natomiast warstwą tekstową starałam się opisać problemy ludzi 30+, czyli narodzin dziecka, kłopoty małżeńskie, ale najważniejsze  na tej płycie jest problem globalny, który dotyka nas wszystkich. Przebudzenie nawołuje do tego, żeby wreszcie ocknąć się z idealizowania współczesnego świata. Idealne życie bywa jedynie na Facebook'u i Instagramie. W rzeczywistym życiu problemy są jak najbardziej realne.

I to bardziej niż teraz nam się wydaje: - Za parę lat może nam zabraknąć czystej wody, a ocieplenie klimatu, czego już doświadczamy na własnej skórze mieszkając w Polsce będzie niosło za sobą konsekwencje. Dobrze nam znany smog zatruwa powietrze każdej zimy. Wszechobecny plastik oraz genetycznie modyfikowana żywność mają olbrzymi wpływ na nasze zdrowie. W tym roku założyłam własny ogródek (mam cukinie, rzodkiewki i pomidory, własne ujęcie wody). Przynajmniej w taki sposób próbuję współgrać z naturą. Mam znajomych w biznesach węglowych, którzy opowiadają mi, że ekologia to puste-modne slogany, które jedynie mają za zadanie ocieplić wizerunek pewnych działań i firm. Sama będąc na przepięknych wyspach na Oceanie Indyjskim zobaczyłam, jaki problem stanowią śmieci. 

Rusowicz zwraca uwagę, że twierdzimy, że kochamy naszą planetę i życie, chcemy dobrej przyszłości dla naszych dzieci, tymczasem sami nie wiemy, czy nasza starość nie będzie przypominała historii jak z filmu Mad Max. Wokalistka dodaje: - I właśnie o tym jest tytułowa piosenka na płycie pt. "Przebudzenie". Jak długo będziemy jeszcze zaprzeczać? Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie nie chcą słyszeć o trudnych rzeczach, że ktoś od nich wymaga i oczekuje. Chcą żyć w bańce iluzji. Ktoś musi o tym mówić. Artyści, bo przecież nie politycy.

Na albumie usłyszmy też gości: - Na płytę zaprosiłam Paulinę Przybysz, która to również na moją prośbę napisała tekst do piosenki "Voodoo",  a tekst do utworu "Baba" napisała dla mnie Natalia Grosiak z zespołu Mikromusic. Płyta utrzymana jest w klimacie rock-and-rollowo/funkowo/bluesowym - co ciekawe, nie nagraliśmy żadnej ballady.

Więcej o: