Terroryści są wśród nas? Bezpieczeństwo w XXI w. jest tylko złudzeniem

04.04.2017 17:08
Głośniej niż śnieg - fragment okładki

Głośniej niż śnieg - fragment okładki (mat. prasowe)

Bohater powieści "Głośniej niż śnieg" bardziej przejmuje się wyborem nowych spodni niż tym, co dzieje się na świecie. Ale świat wkrótce upomni się o jego uwagę.

Zamachy terrorystyczne się zdarzają, w telewizji. Nigdy nam. To niewyobrażalne, że nagle możemy znaleźć się w centrum katastrofy.

Dzień po tym, kiedy John de Vuyst otrzymuje dziwne listy z nieznanymi sobie znakami na kopertach, wybucha bomba w Institut du Monde Arabe w Paryżu. I kolejna - w Bazylice św. Piotra w Rzymie. Zanim opinia publiczna otrząśnie się z szoku, dochodzi do następnego ataku. Tym razem na największą synagogę w Nowym Jorku. Trzy zamachy, trzy różne religie.

Czego chcą terroryści?

Co jeszcze planują terroryści? Ktoś na pewno zadaje sobie te pytania, ale nie John. Święta wojna z terroryzmem znajduje się poza obszarem jego zainteresowań. On zmaga się z postępującą chorobą nerek, rozpadem małżeństwa i świadomością, że jego matce zostało już niewiele dni życia. O niepokojącej korespondencji w języku, który jest połączeniem cyrylicy z pismem arabskim, woli zapomnieć.

Jednak ktoś uparcie przysyła Johnowi nowe listy. Do tego dochodzą zawirusowany komputer i niepokojące uczucie, że jest śledzony. Czy to narastająca paranoja, czy naprawdę jest wciągany w wydarzenia, z którymi nie chce mieć nic wspólnego?

Terroryzm (nie)naszych czasów

Polscy czytelnicy mieli okazję poznać Stefana Hertmansa dzięki powieści „Wojna i terpentyna”, w której w poruszający sposób przywołuje czasy I wojny światowej. W książce „Głośniej niż śnieg” siłą napędową fabuły są terroryzm, konflikty religijne, genetyka w służbie interesów etnicznych, czyli to, co obecnie najbardziej przeraża społeczeństwa Zachodu.

John de Vuyst, nudnawy redaktor belgijskiego wydawnictwa, z niewiadomych przyczyn jest nękany przez tajemniczego obcokrajowca. Próbując uwolnić siebie i ukochaną kobietę od szalonego oprawcy, ze zdumieniem stwierdza, że znajduje się w centrum polityczno-religijnego spisku, którego korzenie sięgają zamierzchłej przeszłości – końca pierwszego tysiąclecia naszej ery. Czy dla trzeźwo myślącego mieszkańca Brukseli może być coś bardziej absurdalnego?

Tylko szaleńcy popełniają zbrodnie w imię religii. Jednak z punktu widzenia terrorystów w tym szaleństwie jest metoda, która prowadzi do osiągnięcia jak najbardziej realnych politycznych celów. Tym bardziej zaskakujących, że wykorzystując elementy dzisiejszych konfliktów na Bliskim Wschodzie, Hertmans układa je w inny niż nam znany, nowy wzór. W książce „Głośniej niż śnieg” to nie fundamentaliści islamscy są największym zagrożeniem dla zachodniej stabilizacji.

Pożądanie, które prowadzi do zbrodni

Powieść Hertmansa już od pierwszych stron wykracza poza granice gatunkowe. Nie mniej emocjonujące niż trzymająca w napięciu intryga rodem z politycznych thrillerów są prywatne dramaty przeżywane przez bohaterów. John walczy z ograniczającą go chorobą, a remedium na małżeńską nudę szuka w romansie. Tymczasem jego żona Marga oczekuje namiętności i bezpieczeństwa, których on jej dać nie umie. Czy znajdzie je poza małżeństwem? Historia związku jakich wiele, a jednak przedstawiona przez autora z dużym wyczuciem i psychologicznym prawdopodobieństwem. Do tego doprawiona zmysłowością, chwilami brutalną.

Pożądanie i seks są nieodłączną częścią relacji w powieści, ale i najskuteczniejszym narzędziem walki o władzę nad kochankiem. Dają poczucie bliskości, uzależniają, a nawet prowadzą do zbrodni. Namiętność jest u Hertmansa doświadczeniem z pogranicza życia i śmierci, jak w scenie odchodzenia matki Johna, chyba jednej z najbardziej przejmujących w książce. I tak jak w opisach zabójstw i przestępstw na tle seksualnym, których w powieści nie brakuje.

Chaos kontrolowany – tylko przez kogo?

„Głośniej niż śnieg” to powieść skrojona na miarę użytkowników mediów XXI w. Thriller, który jest bardziej historią o zagubieniu w zbyt szybko zmieniającej się rzeczywistości – kulturalnej, politycznej, w szumie informacyjnym, przez który nie sposób się przebić. Hertmans pokazuje, jak pozory anonimowości w sieci pozbawiają bohaterów prywatności w "realu". Bezpieczeństwo jest złudzeniem, bo nie potrafią wyłowić prawdziwego zagrożenia z zalewu informacji. Sen przeplata się z jawą, epizodyczne wydarzenia niespodziewanie zyskują nowe znaczenie, granica między prawdą a kłamstwem się zaciera. Stąd już tylko krok do obłędu...

Jest tu i spisek, i zaginiony manuskrypt, są też tajemnice sprzed wieków. Zamachy terrorystyczne, zabójstwa i „małe zbrodnie małżeńskie”. Równie często jak motywy z muzyki klasycznej pojawiają się cytaty z piosenek Davida Bowie’ego i Madonny. Co jest istotne w tym chaosie? Napięcie nieustannie rośnie. Trudno przewidzieć kolejne decyzje postaci, a wydarzenia coraz szybciej pędzą do naprawdę zaskakującego finału.

Żonglując gatunkowymi konwencjami, Stefan Hertmans napisał znakomitą powieść o osuwaniu się współczesnego świata w szaleństwo. Wymagającą skupienia, bo pociętą na pozornie niespójne fragmenty, naszpikowaną odniesieniami zarówno do kultury wysokiej, jak i popkulturowej papki. Tak naprawdę jednak precyzyjnie skonstruowaną książkę o tym, jak łatwo odebrać nam naszą tożsamość.

Książka "Głośniej niż śnieg" jest dostępna w formie ebooka w Publio.pl

A teraz zobacz: Nowa część "Szybkich i wściekłych" i oscarowy "Klient". Oto najważniejsze premiery kwietnia

Nowa część "Szybkich i wściekłych" i oscarowy "Klient". Oto najważniejsze premiery kwietnia

To plakaty ze słynnych filmów. Poznacie je, gdy wymażemy tytuły? [QUIZ]
1/20Z jakiego filmu to plakat?
Zobacz także
Komentarze (2)
Terroryści są wśród nas? Bezpieczeństwo w XXI w. jest tylko złudzeniem
Zaloguj się
  • wortat

    0

    Chrześcijanki kościół na tle żydowskich gwiazdek bo terroryzmu nie łączymy z islamem.

  • rikol

    0

    No przecież wiadomo, że był nieszczęśliwie zakochany. No.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX