W poszukiwaniu recepty na nieśmiertelność. Recenzja "Immortalistów" Chloe Benjamin

Czy gdybyś poznał datę swojej śmierci, zacząłbyś żyć naprawdę czy w strachu oczekiwał końca? O tym, jaką wolnością jest niepewność i jak wygląda amerykański sen imigrantów, opowiada w "Immortalistach" Chloe Benjamin. Dając nam przy tym cztery wciągające historie z magiczną tajemnicą w tle.

Książka dostępna jest w formie ebooka w Publio.pl >>

Lato 1969 roku. Nowojorskie Lower East Side topi się w upale i tonie w nudzie. Wizyta u wróżki to dla rodzeństwa Goldów dobra - i jedyna - okazja, by poczuć dreszczyk ekscytacji. Atrakcja niczym zabawa w lunaparku. Ale wszystko idzie nie tak, jak powinno...

Lepiej wiedzieć, "żeby ze wszystkim zdążyć" - przekonuje swoje siostry i brata 11-letni Daniel. Lepiej żyć, jakby się nigdy nie usłyszało przepowiedni - zapewnia sam siebie 37 lat później. Czy gdybyśmy znali datę swojej śmierci, żylibyśmy bardziej intensywnie, czy wprost przeciwnie, paraliżowałby nas strach? Bylibyśmy wreszcie wolni, czy skupiali cały wysiłek na tym, by oszukać przeznaczenie? Varya, Daniel, Klara i Simon przez kolejne lata próbują znaleźć odpowiedź na te pytania. Tym bardziej desperacko, gdy pierwsze z nich umiera dokładnie w dniu przepowiedzianym przez wróżkę…

Kto decyduje?

"- Nikt nie wybiera sobie życia. (...) - Wiesz, jak to tak naprawdę wygląda? Podejmujesz decyzje. A potem one podejmują następne. Twoje decyzje zaczynają decydować" - słyszy od matki najmłodszy z czworga rodzeństwa Simon. On jednak wybiera - przyszłość daleką od tej zaplanowanej mu przez rodzinę. Zamiast przejąć po śmierci ojca rodzinny zakład krawiecki w Nowym Jorku, zostaje tancerzem w nocnych klubach San Francisco. Na Zachodnie Wybrzeże ucieka z Klarą, która marzy o karierze iluzjonistki, tak jak jej babka wypchnięta poza margines rodzinnej pamięci. Dziewczyna zamierza powtórzyć jej niebezpieczny numer nazywany Szczękami Życia.

Pozostała dwójka Goldów, w swoim przekonaniu bardziej odpowiedzialna, nie potrafi zaakceptować decyzji młodszego rodzeństwa. Co nie oznacza, że Varya i Daniel zapomnieli o przepowiedni z dzieciństwa. Wprost przeciwnie. Pytanie tylko, czy wróżka rzeczywiście przewidziała ich przyszłość? Czy raczej sami zmieniają pogoń za życiem w wyścig ze śmiercią? Czy w ogóle istnieje granica między przeznaczeniem a podejmowanymi przez nas wyborami - pyta autorka. A co z wpływem wychowania, rodziny, genów? I czy na pewno najszczęśliwszy będzie ten, kto najdłużej utrzyma się przy życiu?

 Ziemia obiecana imigrantów

Żaden kraj nie nadaje się lepiej od Stanów Zjednoczonych, by opowiedzieć, ile daje wiara we własne możliwości. I nie ma chyba lepszego przykładu niż imigranci, żeby pokazać, jak zaczyna się nowe, w założeniu lepsze, życie.

Chloe Benjamin napisała piękną powieść o rozpadającej się rodzinie i scalającej ją sile pamięci, złożoną z czterech oddzielnych, przeplatających się momentami historii "pechowego" rodzeństwa. Ale nie tylko. Towarzysząc Goldom przez kilkadziesiąt lat, jakby mimochodem, obserwujemy przemiany obyczajowe, do których doszło w ciągu jednego pokolenia. Od czasów, gdy Lower East Side było dzielnicą żydowskich sklepików i zakładów, a młodzież marzyła o Woodstocku i seansach "Nocnego kowboja", przez szalone lata 70., kiedy do San Francisco przybywali w poszukiwaniu wolności homoseksualiści z całych Stanów, po zamach na burmistrza miasta George’a Moscone’a i radnego Harveya Milka oraz epidemię AIDS. Aż do Las Vegas z początku lat 90. i Ameryki po zamachu na WTC.

Simon, Klara, Daniel i Varya, trzecie pokolenie żydowskich imigrantów z Europy Środkowej, nieustannie balansują między nowoczesnością a tradycją, między wiarą w świat nadprzyrodzony a własną sprawczość, między gnębiącym ich poczuciem winy za wyrządzone krzywdy a obwinianiem innych za własne niepowodzenia i wreszcie - między pragnieniem życia i jednoczesnym strachem przed nim:

- Byliśmy dziećmi - protestuje Varya. - Przestraszyła nas. Ale chodzi mi o to, że to nie są...
- Farmazony! - przerywa jej Gertie, tym razem stanowczo, i odchyla się w fotelu. - No i co, poszliście do cyganki. Nikt nie jest aż taki głupi, żeby im uwierzyć.
- Ale ty wierzysz w takie rzeczy. Plujesz, kiedy przejeżdża karawan. A po śmierci taty uparłaś się, żeby odprawić tę hecę z kurczakiem, kręciłaś nim nad głową i recytowałaś...
- To jest rytuał religijny.
- A plucie za pogrzebem?
- Ale że co?
- Czym to usprawiedliwisz?
- Ignorancją. A ty? Nie masz żadnej wymówki - stwierdza Gertie, kiedy Varya nie odpowiada. - Tyle wam dałam: wykształcenie, możliwości - nowoczesność! Jak mogliście stać się tacy jak ja?

Będzie bestseller?

Chloe Benjamin to, jak do tej pory, autorka dwóch powieści: dobrze przyjętej, niewydanej w Polsce, "The Anatomy of Dreams" oraz "Immortalistów" właśnie. Obiecujące nazwisko na liście bestsellerów "New York Timesa" i amerykańskich księgarni.

Druga powieść przysporzy jej zapewne czytelników. Nieczęsto bowiem pojawiają się książki, które wyraźniej pokazywałyby, na czym polega magia literatury. Benjamin połączyła w "Immortalistach" realistycznie zarysowane tło obyczajowe z wątkami na granicy iluzji, świat rzeczywisty z elementami nadprzyrodzonego, sagę rodzinną z zagadką kryminalną. Opowiedziała o straconych złudzeniach bez gorzkiego tonu. Świetnie oddała też nostalgię za minionymi czasami (wydarzenia lat 70. i 80. to dwie najlepsze części powieści) i jednoczesne pragnienie poznania tego, co przyniesie przyszłość. Przede wszystkim zaś wykreowała ciekawe, niejednoznaczne postaci - takie, którym kibicujemy do samego końca. A do tego wszystkiego dołożyła jeszcze własną receptę na nieśmiertelność.

'Immortaliści', Chloe Benjamin'Immortaliści', Chloe Benjamin Wydawnictwo Czarna Owca

Książka dostępna jest w formie ebooka w Publio.pl >>

"Immortaliści", Chloe Benjamin, tłum. Aga Zano, Czarna Owca 2018.

Więcej o: