Windsorowie - celebryci, nudziarze i skandaliści?

Skąd się wzięli Windsorowie? Dla kogo Edward VIII zrezygnował z korony? Harry i Meghan: idealna para, przykładni rodzice czy celebryckie show? Iwona Kienzler w swojej najnowszej książce odkrywa tajemnice najsłynniejszego królewskiego rodu współczesnego świata.

Losy brytyjskiej royal family z zapartym tchem śledzą co dzień miliony osób na całym świecie, a radości i smutki jej członków to stały temat medialnych doniesień. Dzieje Windsorów pełne są romansów i skandali, a niektórzy z nich stali się prawdziwymi celebrytami. Zwykłym ludziom może się wydawać, że królowa Elżbieta II i jej krewni są postaciami z baśni, ale Windsorowie to także sporych rozmiarów przedsiębiorstwo, które przynosi niemałe dochody.

Książka dostępna jest w formie e-booka w Publio.pl >>

Ebook 'Windsorowie', Iwona KienzlerEbook 'Windsorowie', Iwona Kienzler Publio.pl

Przeczytaj fragment książki "Windsorowie. Celebryci, nudziarze, skandaliści":

Harry i Meghan 

O ile wiemy, kiedy Harry poznał swoją przyszłą żonę, a było to na początku lipca 2016 roku, oraz że do spotkania doszło na randce w ciemno, o tyle biografom jak dotąd nie udało się ustalić, kto ich na tę randkę umówił. A przecież już wcześniej w swatkę bawili się zarówno przyjaciele księcia, jak i jego rodzina, na czele z kuzynką Eugenią, która umówiła go z księżniczką Marią Olimpią. Być może, jak chce kilkakrotnie już przywoływana biografka księcia Katie Nicholl, parę umówiła wspólna znajoma, Violet von Westenholz, córka przyjaciela ojca bohatera naszej opowieści. Jeżeli rzeczywiście to właśnie ona była architektką związku Windsora i Meghan, to spisała się na medal. A przecież pozornie tych dwoje zupełnie do siebie nie pasuje – wywodzą się z drastycznie różnych środowisk, Markle jest starsza od księcia, w dodatku jest aktorką i, co gorsza, rozwódką. Poza tym książę wcześniej preferował blondynki, a Meghan jest brunetką i do tego mulatką. Mimo to między nimi od razu zaiskrzyło…

Markle musiała zdawać sobie sprawę, że umówiono ją z synem następcy tronu Zjednoczonego Królestwa, za to Harry nie miał pojęcia, kim jest dziewczyna, z którą miał się spotkać. Meghan nie była w końcu osobą anonimową, ale znaną i rozpoznawalną aktorką, grającą jedną z głównych ról w popularnym serialu W garniturach (ang. Suits), emitowanym w stacji USA Network od czerwca 2011 roku. Przyszła księżna wcieliła się tam w praktykantkę Rachel Elizabeth Zane, zatrudnioną w doskonale prosperującej kancelarii adwokackiej w Nowym Jorku. Jak się okazało, Harry nie widział ani jednego odcinka tego popularnego serialu, mimo że doczekał się on aż siedmiu sezonów. „Nigdy wcześniej nie oglądałem W garniturach, nie słyszałem o Meghan i byłem pięknie zaskoczony, kiedy wszedłem do tego pokoju i ją ujrzałem” – wspominał potem. Ślicznej Meghan Harry także się spodobał, dlatego para zdecydowała się kontynuować znajomość i umówić się na kolejne spotkanie, tym razem w Londynie, w znanym lokalu o nazwie Soho House, gdzie ich wspólny znajomy zorganizował im stolik w klubie dla prywatnych członków. Było to dyskretne i bezpieczne miejsce, do którego nie mieli wstępu paparazzi i gdzie obowiązywał zakaz fotografowania. Harry mógł być więc pewien, że tym razem wieści o jego nowej znajomości nie przedostaną się do prasy. Po kilku tygodniach książę zaprosił Meghan na wspólny wyjazd do Botswany i zakochał się w amerykańskiej aktorce po uszy, i to niemal od pierwszego wejrzenia…

Nauczony smutnym doświadczeniem z poprzednich związków, Harry starał się, aby media i opinia publiczna jak najpóźniej dowiedziały się o jego nowej dziewczynie, co mu się udawało aż do ostatniego dnia października 2016 roku, kiedy dziennik „The Sunday Express” obwieścił swoim czytelnikom, że młodszy syn księcia Walii spotyka się z amerykańską aktorką. Według zamieszczonej tam relacji osoba z bliskiego otoczenia Harry’ego twierdziła, że książę nie był tak szczęśliwy od wielu lat. I wtedy rozpętała się istna Meghanmania trwająca zresztą po dziś dzień, a przyzwyczajona przecież do zainteresowania mediów Markle z dnia na dzień musiała się zmierzyć nie tylko z wielką popularnością, ale także z atakami o rasistowskim podłożu. Przecież była nie tylko rozwódką, ale także, jak mówią Amerykanie, „biracial”, co można przetłumaczyć jako „dwurasowa”, gdyż jej matka jest Afroamerykanką, ale ojciec należy do rasy białej. Przy okazji wróciła sprawa skandalu, jaki przed laty wywołał stryjeczny pradziadek księcia, Edward VIII, żeniąc się z rozwódką Wallis Simpson, co, jak wiadomo, kosztowało go utratę korony. Na szczęście, Harry był dopiero piąty w kolejce do tronu…

Tabloidy prześcigały się w podawaniu najbardziej intymnych szczegółów z życia kolejnej wybranki księcia, paparazzi dosłownie wychodzili ze skóry, żeby zdobyć jakieś materiały kompromitujące Markle, fotoreporterzy koczowali pod jej domem w Toronto, gdzie wówczas mieszkała, odcinki serialu W garniturach dostępne w sieci były gorączkowo ściągane, a sama Meghan stała się najczęściej wpisywaną aktorką w wyszukiwarce Google. Wkrótce cały świat dowiedział się, że młoda kobieta ma 1,70 m wzrostu, jej wymiary to 94-63,5-86 cm (biust-talia-biodra) i nosi buty w rozmiarze 37,5. Media spekulowały również, czy przypadkiem w przeszłości nie powiększyła sobie biustu, bowiem jej piersi wydawały się zbyt duże w stosunku do jej szczupłej sylwetki.

Co prawda, pałac Buckingham zachował wymowne milczenie w kwestii kolejnej partnerki księcia, ale to jeszcze zaogniło zainteresowanie opinii publicznej. Bukmacherzy swoim zwyczajem zaczęli przyjmować zakłady, kiedy para stanie na ślubnym kobiercu – obstawiano 12 do 1, że Harry oświadczy się jeszcze w 2016 roku, natomiast 5 do 1, że ożeni się w 2017 roku. Ponieważ Meghan była aktorką, i to o ugruntowanej pozycji, wiedziała, że przy okazji owego zamieszania wokół swojej osoby może coś ugrać dla siebie. I nie ma jej się co dziwić, skoro wszystkie poprzednie związki jej aktualnego partnera rozpadły się niczym domek z kart, dlatego, jako mistrzyni w autokreacji, jak określiła ją biografka księcia, sama zadbała o swój wizerunek. Od dawna już prowadziła coś w rodzaju dziennika na swojej lifestylowej stronie internetowej The Tig, nazwanej tak zresztą na cześć jej ulubionego włoskiego czerwonego wina stołowego tignatello, zaliczanego do grupy tzw. supertoskanów (czyli win najwyższej jakości, których producenci dobrowolnie rezygnują z apelacji kontrolowanego pochodzenia, by mieć większą swobodę w komponowaniu ich składu) i cieszące się opinią najelegantszego z tej grupy. Za pośrednictwem Instagramu chętni mogli też zajrzeć do jej prywatnego mieszkania, oglądając zamieszczone przez nią zdjęcia. Przy okazji pochwaliła się posiadaniem specjalnego pomieszczenia na buty, w którym znalazło się miejsce dla setek par markowego obuwia i to od najbardziej znanych projektantów. Na Instagramie zaprezentowała też swoich pupilów – dwa psy, które zostały przez nią przygarnięte ze schroniska, wysyłając tym samym sygnał, że należy do grona miłośników zwierząt. Jednym z nich był Bogart, zwany po prostu Bogsem, trzyletni mieszaniec labradora z psem pasterskim, a drugim – sędziwy już beagle Guy. Przy okazji cały świat mógł dowiedzieć się, że ukochana Harry’ego kocha piwonie, bowiem to właśnie te kwiaty królowały w całym mieszkaniu, rozmieszczone w licznych rustykalnych wazonach. W dniu poprzedzającym zamknięcie jej konta na Instagramie obserwowały je niemal dwa miliony osób.

Książka dostępna jest w formie e-booka w Publio.pl >>

Okładka książki 'Windsorowie', Iwona KienzlerOkładka książki 'Windsorowie', Iwona Kienzler Wydawnictwo Lira

Więcej o:
Komentarze (13)
Windsorowie - celebryci, nudziarze i skandaliści?
Zaloguj się
  • cinexoi

    Oceniono 9 razy 7

    Niestety, czy się to komuś podoba, czy nie, monarchia brytyjska skończy się wraz ze śmiercią Elżbiety II. Bo i skończy się charyzma i majestat. Elżbieta ideałem nie jest, ale jest dla Brytyjczyków uosobieniem monarchii.
    Ci paniczykowie mogą co najwyżej pełnić rolę czegoś w stylu figur woskowych Mme Tussaud, ale powagi nie ma w nich żadnej.
    Że nie wspomnę o ekscesach typu przebieranie się w mundury Afrika Korps...

  • bmarten

    Oceniono 5 razy 5

    Chyba tylko gruntowna niewiedza o historii monarchicznej Europy może ludzi skłaniać do podniecania się taką byle jaką monarchią, jak ta brytyjska. Przecież oni nawet nie mają prawdziwego nazwiska! Ta rodzinka, to po prosu niemieckie książątka z domów Saxen, Coburg i Gotha. Ich księstewka były wielkości naszego powiatu. Dla umocnienia niemieckości na brytyjskim tronie Niemka, niejaka Wiktoria, wyszła za mąż za kolejne niemieckie książątko. Podczas wojny w 1917r. tym Niemcom w Londynie zrobiło się głupio, więc zarzucili swe niemieckie nazwisko i wykombinowali sobie nowe od nazwy swego podlondyńskiego zamku. Od ok. 300 lat na tronie brytyjskim nie zasiadał Anglik, a pierwszymi królami Anglii byli francuscy książęta: Ryszard Lwie Serce i jego syn Jan bez Ziemi.
    Zamiast w kółko bić o pianę o tzw. Windsorach, lepiej poznać prawdziwych gigantów monarchii europejskich. Takim gigantem jest skromny baron Hugo Kapet, koronowany w 987r. na króla jednej z późniejszych potęg Zachodnioeuropejskich. Jego potomkowie panowali – zawsze w linii męskiej(!) - w trzech liniach dynastycznych do 1848r., bijąc wszelkie rekordy ciągłości panowania w Europie (a może i na świecie). Ale to nie wszystko: jego potomek do dziś zasiada na tronie królewskim w jednym z większych państw Europy Zachodniej. I mało kto „ogarnia” ten pasjonujący przypadek. Czas na naukę historii Europy.

  • pan_glosny

    Oceniono 4 razy 4

    Opowieści z Narnii... ;-)

  • przeminelozpiardem

    Oceniono 5 razy 3

    Ela pochodzi z miasta Gotha w Turyngii i jest ostatnią prawdziwą królowa. Ten od Wallis jak wiemy został zmuszony do abdykacji nie z powodu tego, ze Wallis była rozwódka ale tego, ze była agentka niemiecka. To już żadna tajemnica, akta w tej sprawie zostały odtajnione. Naiwni ludzie łyknęli bajkę o zakochanym księciu.

  • oyesu

    Oceniono 5 razy 3

    Rozszyfrowanie powiazan rodzin krolewskich europy to jest temat na doktorat

  • welarg

    Oceniono 2 razy 2

    Windsorowie - to nazwisko wymyślone przy biurku. Prawdziwe nazwisko księcia Filipa i jego potomków to Schleswig-Holstein (jak niemiecki pancernik). Każdy może sobie wymyślić nazwisko przy biurku, ale nie każdy - tak skutecznie. Angielskie nazwisko Windsor - to tak, jak ja bym się nazwał Wawelski. Ale wtedy wszyscy by myśleli, że jestem smokiem.

  • gej_prowincjonalny_45_letni

    Oceniono 2 razy 2

    dajcie juz spokoj z tymi lyso rudymi nadetymi bufonami.

  • slawczan

    Oceniono 8 razy 2

    Pasożyty

  • byann

    Oceniono 1 raz 1

    Naziści, pedofile i zabójcy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX