Damian Rzeszowski zabił całą swoją rodzinę. To cena, jaką zapłacił za emigrację? [RECENZJA]

Wydarzenia z 14 sierpnia 2011 roku zostały opisane na sto różnych sposobów. Mimo to Ewie Winnickiej i Dionisiosowi Sturisowi w książce "Głosy. Co się zdarzyło na wyspie Jersey" udało się podjąć temat w sposób, o który nikt jeszcze się nie pokusił. Chcieli odpowiedzieć na pytanie, na które dotąd nikt nie odpowiedział: dlaczego Damian Rzeszowski w słoneczne niedzielne popołudnie zabił sześć osób, w tym dwoje swoich dzieci?

Krótkie wprowadzenie. Damian Rzeszowski z żoną Izą, dziećmi i ojcem kobiety mieszkali na wyspie Jersey, wyspie zależnej od Wielkiej Brytanii. Wyemigrowali za pracą. Związek Rzeszowskich przechodził jednak kryzys: w domu dochodziło do przemocy, zwłaszcza psychicznej, małżonkowie wzajemnie się zdradzili (przy czym pierwsza zrobiła to Iza), Damian próbował popełnić samobójstwo.

Dokładnie osiem lat temu, 14 sierpnia 2011 roku wrócili z wakacji w Polsce i rozpalili zaplanowanego grilla. Następnie Damian chwycił za dwa noże i zabił swojego teścia, dzieci, przyjaciółkę rodziny, jej córkę, a w końcu swoją żonę.

Porażało okrucieństwo, ale też miejsce - na rajskiej wyspie Jersey do takich zbrodni "po prostu nie dochodziło", jak przeczytamy w książce, dlatego o tej zbrodni pisały media zarówno lokalne, jak i zagraniczne. Z jakiegoś jednak powodu Ewa Winnicka i Dionisios Sturis zdecydowali się po kilku latach zająć tematem książce "Głosy. Co się stało na wyspie Jersey" (wyd. Czarne, 2019). Dlaczego?

Studium przypadku Damiana Rzeszowskiego

Zarówno Winnicka - w książce "Angole", jak i Sturis - w "Gdziekolwiek mnie rzucisz. Wyspa Man i Polacy. Historia splątania" zajmowali się wcześniej tematem emigracji. W historii Damiana Rzeszowskiego dostrzegli prawdopodobnie odbicie problemów tych, którzy decydują się na wyjazd z kraju. Dla nich nie był to Polak, który zabił sześć osób, w tym całą swoją rodzinę. Dla nich Rzeszowski był Polakiem, który zanim popełnił zbrodnię, podjął bardzo złą decyzję, która doprowadziła go do tragicznego końca - decyzję o emigracji.

Rzetelne dziennikarskie śledztwo Winnickiej i Sturisa, dzięki któremu dotarli m.in. do akt sądowych, policyjnych, opinii ekspertów brytyjskich i polskich, wypowiedzi bliskich i znajomych Rzeszowskiego sprawiło, że z jednej strony czytelnik śledzi historię niczym studium przypadku medycznego zbiorowego zbrodniarza, a z drugiej - jak wysokiej klasy kryminał.

Książka nie tylko o Damianie Rzeszowskim

To prawda, że momentami drobiazgowość reporterów nuży. Wydaje się jednak, że - paradoksalnie - właśnie dzięki temu zabiegowi udało się pokazać zbrodnię Rzeszowskiego z każdej możliwej strony.

Co więcej, nie tylko zbrodnia sama w sobie zajmuje miejsce na pierwszym planie. Ex aequo plasują się problemy polskich emigrantów zarobkowych w ogóle: przemoc domowa, zatrważająco częsta wśród polskich rodzin, czy słabość systemu, który odrzuca ich, dopóki nie uzyskają statusu rezydenta (a to może nastąpić dopiero po pięciu latach mieszkania na wyspie).

Czy reporterom udaje się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Damian Rzeszowski zabił? Niekoniecznie. Winnicka i Sturis dają raczej wskazówki, w którą stronę czytelnik powinien podążać, podejmując próbę zrozumienia, co stało się 14 sierpnia 2011 roku. Przy okazji jednak zadają wiele innych pytań, być może ważniejszych: o cenę, jaką emigrant płaci za polepszenie swojego statusu materialnego.

Wywiad z autorami książki możesz przeczytać TU.

***
Damian Rzeszowski zmarł w brytyjskim więzieniu 31 marca 2018 roku, miał 37-lat.
***

Jako ciekawostkę można dodać, że Winnicka i Sturis nagrali na podstawie książki "Głosy. Co się zdarzyło na wyspie Jersey" pierwszy w Polsce audioserial. Dostępny jest w wydawnictwie Audioteka, ale odcinek pierwszy możemy znaleźć na YouTube.

 

Książka dostępna jest w formie e-booka w Publio.pl >>

Więcej o:
Komentarze (52)
Damian Rzeszowski zabił całą swoją rodzinę. To cena, jaką zapłacił za emigrację? [RECENZJA]
Zaloguj się
  • pawelpap10

    Oceniono 52 razy 20

    Co za pierdoly. Najprawdopodobniej miał niezdjagnozowana i nie leczona schizofrenie. Na miliony polskich emigrantów jeden zabił swoją rodzine co niewątpliwie dowodzi wysokiego kosztu emigracji. Dziennikarze wstydu nie maja.

  • obeznany

    Oceniono 28 razy 16

    Jak to uchodźcy. Wiadomo.

  • strzykwa5

    Oceniono 23 razy 15

    Ja bym tam wyspy Jersey nie nazwał rajską choćby z powodu klimatu.

  • beastiebot

    Oceniono 27 razy 15

    . Wyciąganie wniosków na podstawie pojedynczej zbrodni. Najpewniej popełnionej przez psychopatę, oni są bardzo mściwi jak dochodzi do zdrady i często wtedy mordują.

  • manran

    Oceniono 18 razy 14

    polak debil i frustrat, pewnie tez zakompleksiona niedojda, a nie ze emigracja...

  • kurdupel_zoliborski

    Oceniono 23 razy 13

    Katopolactwo nie powinno opuszczac katotalibanu, bo mu sie wtedy we lbie kotluje. Pisdnieci maja ku chwale katotalibanu biegac na miesiaczki wscieklej kaczki...

  • justas32

    Oceniono 20 razy 12

    Tragiczny los suwerena. Jak wyjedzie pierwszy raz za granicę i zobaczy jak jest gdzie indziej - to zabije całą swoją rodzinę ...

  • buk-humor-dziczyzna

    Oceniono 22 razy 10

    niezłomny wyklęty polski nazista

  • sim.salabim

    Oceniono 17 razy 9

    Twierdzenie, ze emigracja powoduje wzrost agresji jest tak samo nieetyczne i nielogiczne, jak to, ze aborcja powoduje ciezka depresje. Obydwie tezy sa niepotwierdzone zadnymi naukowymi badaniami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX