"Gra o tron". George R.R. Martin: Po finale serialu nadal jest presja, ale już nie taka

Chociaż wiemy, jak potoczyły się losy postaci serialu HBO "Gra o tron", nie jest tajemnicą, że scenarzyści od dłuższego czasu mijali się z wizją George'a R. R. Martina, autora sagi "Pieśń lodu i ognia". Martin ostatnio oświadczył, że pomimo presji nie podda się naciskom fanów na zmianę zakończenia. Pod znakiem zapytania znowu postawił datę wydania ostatnich dwóch powieści.

Zakończenie fabuły serialu HBO "Gra o tron" oburzyło wielu fanów. Scenarzyści David Benioff i D.B. Weiss właściwie zawsze bawili się konwencją i im dłużej trwał "GoT", tym bardziej wydarzenia w nim prezentowane odbiegały od książek George'a R.R. Martina.

Niemniej pisarz miał pewną kontrolę nad tym, co pokazywano w serialu i sam dał zielone światło kontrowersyjnemu finałowi. Na Żelaznym Tronie, o który walka jest osią zarówno serialu, jak i książek, zasiadła postać Brana Starka, na co wcześniej wskazywało niewiele. Z głównymi pretendentami do korony rozprawiono się natomiast dość chaotycznie i bez sentymentów. W najnowszej rozmowie z Entertainment Weekly autor odparł prośby miłośników sagi "Pieśń lodu i ognia" domagających się zmiany zakończenia historii. 

Martin: "Zrobiły się z tego dwie istniejące obok siebie alternatywne rzeczywistości"

G.R.R. Martin przyznał, że odkąd scenariusz przegonił fabułę sagi, czuł się z tym nieswojo. Podkreślił, że choć przekazał Benioffowi i Weissowi swoje wskazówki, zastosowali się tylko do części z nich: - Kiedy piszę "Wichry zimy", mam w głowie bardzo szczegółowe pomysły na to, co będzie dalej. Zrobiły się z tego wszystkiego dwie istniejące obok siebie alternatywne rzeczywistości. Z jednej strony muszę się więc trochę nagiąć, ale z drugiej stworzyć po prostu swoją wersję, co zresztą cały czas robię.

Pisarz zapowiedział, że liczne reakcje fanów na zakończenie "Gry o tron" nie wpłyną w żaden sposób na to, jak rozegra dalsze losy książkowych postaci. Nadmienił jednak, że do pewnego stopnia trudno się przed takim wpływem obronić. Odwołując się do rozwikłanej na internetowych forach teorii o prawdziwym pochodzeniu Jona Snowa, Martin stwierdził:

Nawet jeśli tylko jedna osoba na 100 poskłada fakty, to opublikuje to online, a reszta przeczyta i uzna: "No tak, to ma sens". Nagle zwrot akcji, który budowałeś, wychodzi na jaw. I jest pokusa, żeby wszystko przez to pozmieniać, ale to źle. Planowałeś pewne zakończenie i jeśli nagle zmienisz kierunek tylko dlatego, że ktoś się połapał albo mu się to nie podoba, to burzy całą strukturę. Dlatego nie czytam fanowskich stron. Chcę napisać taką książkę, jaką zawsze chciałem napisać. A jak wyjdzie, to albo im się spodoba, albo nie.

George R.R. Martin: "Pieśń Lodu i Ognia" to nie "Gra o tron". >>

Martin: Latami czułem ogromny nacisk. Teraz już nie ma wyścigu

Pisarz od dawna zapowiada, że sagę "Pieśń lodu i ognia" dopełnią jeszcze dwie części - "Wichry zimy" i "Sen o wiośnie". Śmiało można stwierdzić, że w każdym kolejnym wywiadzie Martin albo obiecuje nową datę ukończenia prac nad powieściami, albo wycofuje się z tej obietnicy i enigmatycznie stwierdza, że kiedyś zapewne skończy pisać. We wspomnianym wywiadzie z EW poszedł w tę drugą stronę, choć jeszcze w maju roztaczał wizje premiery "Wichrów zimy" przed latem przyszłego roku. Powiedział:

Był taki moment, w którym serial wychodził w kwietniu, a moi redaktorzy powiedzieli, że jeśli uda mi się dokończyć książkę do grudnia, to ją wydadzą. Nacisk, pod którym byłem tamtej jesieni pokazał mi wyraźnie, że nie będę w stanie tego zrobić. Nie chcę tylko tego skończyć - muszę sprawić, żeby było najlepiej, jak umiem. Teraz nadal jest presja, ale już nie taka. Nie ma wyścigu. Serial się skończył, a ja piszę książkę. Skończę ją wtedy, kiedy skończę

George R.R Martin: Nie powiem, kiedy powstaną Wichry zimy. Dzień później składa konkretną obietnicę >>

Martin twierdził, że skończy pisać "Wichry zimy" w ciągu dwóch lat jeszcze w 2012 roku, ale teraz mówi, że jeszcze nie postawił ostatniej kropki w tej części cyklu. Zapewnia także, że dopóki tego nie zrobi, nie zacznie pracy nad "Snem o wiośnie" - ostatnim tomem sagi.

Obecnie Martin pracuje nad prequelem do "Gry o tron", na którego temat ostatnio uchylił rąbka tajemnicy. 

Książki z serii "Pieśń Lodu i Ognia" dostępne są w formie e-booków w Publio.pl >>

George R.R. Martin zdradza 5 szczegółów prequela "Gry o tron". "Starkowie na pewno się pojawią" >>

Więcej o:
Komentarze (10)
"Gra o tron". George R.R. Martin: Po finale serialu nadal jest presja, ale już nie taka
Zaloguj się
  • silthor

    Oceniono 6 razy 2

    Gazeto, a wy wciąż nie pojmujecie, że nie wszyscy, którzy narzekają, robią to bo Bran zasiadł na tronie. Problem z 8. sezonem (i częściowo 7.) jest to, że wydarzenia są bez sensu, ładu i składu. Bran nic, dosłownie nic, nie zrobił w całym ósmym sezonie. Był bardziej meblem niż postacią. I nagle ta osoba bez żadnych osiągnięć zostaje jednomyślnie okrzyknięta królem... Totalna żenada.

  • stop.polonizacji.europy

    Oceniono 1 raz 1

    Bran nie zasiadł na żelaznym tronie, bo ten został stopiony.

  • monika_bombka

    0

    a zapowiadało się tak pięknie :(

  • deusirae

    Oceniono 2 razy 0

    tandeciaz pazerny na kase, zagubiony w swoich miernych pomyslach :)

  • karl.franc

    0

    Jeśli mam być szczery, to wątpię w to czy napisze zakończenie
    Książka zarobi grosze, w porównaniu do prequeli i sequeli serii głównie dzięki prawom do realizacji.
    Też z tego co widzę jest zainteresowanie realizacja innych jego projektów.

  • myszykiszek

    Oceniono 2 razy 0

    "Na Żelaznym Tronie (..) zasiadła postać Brana Starka"
    Ja myślałem, że to Bran zasiadł, a nie jego postać... (?)

  • ajk_gierki

    0

    wydaje mi się że gdyby miał napisać to już by napisał, uważam że są nikłe szanse na dokończenie powieści

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX