Zrobili zbiórkę w sieci i przetłumaczyli "Wiedźmina" na białoruski. "Pięć razy więcej chętnych, niż zakładaliśmy"

"Wiedźmin" Andrzeja Sapkowskiego jest znany na Białorusi od dawna, ale do tej pory można było go czytać tylko po rosyjsku. Właśnie pojawił się przekład sfinansowany dzięki zbiórce w serwisie crowdfundingowym. Jak donosi belsat.eu, "Wiedźmina" po białorusku zamówiło pięć razy więcej chętnych, niż zakładał cel zbiórki.

Wydrukowana na Litwie książka zatytułowana "Wiadźmar" trafi do księgarń 25 października.

Na Białorusi mówią głównie po rosyjsku. "Wiedźmin" ma popularyzować język

To pierwsza część, ale wydawca zapewnia, że chciałby, aby w ciągu pięciu lat na białoruski zostały przetłumaczone także kolejne tomy sagi. - Wszystko zależy od aktywności czytelników i naszych środków - mówi w rozmowie z belsat.eu. Tłumaczenie pierwszego tomu opowieści o Geralcie z Rivii wsparło 275 osób, które przekazały na ten cel ponad 7,6 tys. rubli (15 tysięcy złotych), czyli 500 procent potrzebnej kwoty.

Powieść przetłumaczyła z języka polskiego Kaciaryna Macijeuskaja. - Bardzo podobało mi się przebudowywanie ekspresyjnych, ostrych i zawadiackich tekstów, szczególnie wypowiedzi bohaterów. W tym sensie "Wiedźmin" z jego hulaszczą polszczyzną był dla mnie prawdziwym prezentem. Tłumaczenie dialogów było najciekawsze i najprzyjemniejsze. Praca nie sprawiała trudności, możliwe, że właśnie dzięki tej manierze wypowiedzi - powiedziała w udzielonym wywiadzie.

Jeśli wszystko pójdzie sprawnie, kolejna powieść Sapkowskiego ukaże się po białorusku na przełomie lata i jesieni przyszłego roku. Celem jest m.in. popularyzacja języka białoruskiego.

Na Białorusi są dwa języki urzędowe - rosyjski i białoruski, Co prawda konstytucja gwarantuje ich równość, ale po latach forsowania rosyjskiego języka białoruskiego używa w życiu codziennym zdecydowanie mniej osób. Według danych z 2009 roku z 9,5 mln populacji Białorusi tylko 2,2 mln obywateli mówi w domu po białorusku, a po rosyjsku trzy razy więcej - 6,7 mln.

"Wiedźmin" według Andrzeja Sapkowskiego niedługo w Netfliksie

Jeszcze w tym roku Netflix pokaże pierwszą serię "Wiedźmina" z Henrym Cavillem w roli Geralta. Jak wielokrotnie podkreślali twórcy serialu, będą garściami czerpać z powieści Sapkowskiego, mniej wzorując się na grach komputerowych. Sam Cavill jest fanem zarówno książek, jak i gier.

Henry Cavill o "Wiedźminie": Nie musiałem specjalnie przygotowywać się do roli Geralta, bo grałem w gry >>

W serialu oprócz Cavilla zobaczymy m.in. Anyę Chalotrę jako Yennefer i Freya Allan jako Ciri. W niedużej roli pojawi się także Maciej Musiał.

Więcej o: