Zygmunt Miłoszewski w "Jak oni pracują 2": Los pokarał mnie za próbę bycia celebrytą [FRAGMENT]

Czy Zygmunt Miłoszewski jest w stanie utrzymać się z pisania? Jak wygląda zwykły dzień Moniki Brodki? Czy Marcin Wicha ma jakieś hobby poza pracą? Jedni z najciekawszych polskich twórców opowiadają Agacie Napiórskiej o swoich codziennych rytuałach, o tym skąd wzięły się ich najlepsze pomysły, gdzie tworzą, jak spędzają wolny czas i co jest źródłem ich zarobku. "Jak oni pracują 2" już w księgarniach. Publikujemy fragment rozmowy z Zygmuntem Miłoszewskim.

Nie było łatwo namówić go na rozmowę. W końcu, po kilku nieudanych próbach, spotkaliśmy się w samo południe w kawiarni przy ulicy Francuskiej 30. Zygmunt Miłoszewski przyszedł punktualnie, mieliśmy godzinę – potem umówił się na obiad z córką.

<<Reklama>> Książki autora dostępna są w formie e-booków w Publio.pl >>

Podobno sprzedaje pan dużo książek. Jaki nakład w Polsce w 2019 roku uważa się za duży?

Ja mam nakłady w okolicach stu tysięcy egzemplarzy. I to jest nakład nie tyle duży, ile ogromny. Bestseller zaczyna się przy dwudziestu tysiącach.

Która pana książka stanowiła przełom w tej kwestii?

Piąta, "Bezcenny". Top literacki jest kruchy i przypadkowy. Do piątej książki, czyli przez jakieś dziesięć lat, byłem pisarzem, który robi swoje, pożyczając co miesiąc na rachunki. Branży artystycznej towarzyszy straszna niepewność finansowa. Odczuwają ją nawet osoby, które tak jak ja mają naprawdę dobry moment.

Bo nigdy nie wiadomo, czy książka się sprzeda?

Powiedzmy, że w roku 2019 zasiadam do powieści. Dostaję zaliczkę, napisanie całości zajmie mi dwa lata, skończę ją w 2021, ukaże się w 2022. Jeśli odniesie sukces, pieniądze za nią dostanę w 2023. Jeśli sukcesu nie odniesie, nie dostanę pieniędzy wcale. Mam oszczędności, ale nie wiem, czy będę musiał za nie przeżyć trzy czy dziesięć lat. Nie wiadomo, kiedy – i czy w ogóle – napiszę kolejną książkę. Świat pełen jest przecież pisarzy, którzy byli na topie tylko przez jakiś czas, albo takich, którzy ciągle coś piszą i nic z tego nie wynika. Tak zwany sukces nie jest dany raz na zawsze. Ważne więc, żeby pisarz nauczył się i zmusił sam siebie do bycia dyrektorem jednoosobowego przedsiębiorstwa literackiego.

Czym miałoby się zajmować takie przedsiębiorstwo?

Przyziemnymi sprawami, które są ważne. Za każdym razem, kiedy jesteśmy niekompetentni w kwestiach biznesowych, nie kontrolujemy księgowości, kiedy dajemy się oszukać wydawcy, odpuszczamy mu, bo to nasz kochany przyjaciel, a nie partner w interesach – zarabiamy mniej pieniędzy. A kiedy mniej zarabiamy, mamy też mniej czasu na pisanie. Musimy pisać szybciej, prawdopodobnie też gorzej. Cierpi literatura, cierpi rodzina, czytelnicy, my sami.

Trzeba więc być dobrym negocjatorem.

Trzeba wiedzieć, co można, a czego nie można. Trzeba się dowiadywać i dopytywać kolegów i koleżanek, którzy wiedzą. Dlatego ze znajomymi pisarzami i pisarkami zakładamy Unię Literacką. Uznaliśmy, że brakuje stowarzyszenia, które zajmowałoby się szkoleniem z przygotowywania umów, prowadzenia księgowości, prawa autorskiego, tego, co robić z adaptacjami, jak sprzedawać prawa do tłumaczeń, ekranizacji, jaką prowizję oddać wydawcy, kiedy warunki, które nam proponują, to rozbój w biały dzień…

W Polsce mamy ogólnie trudności z mówieniem o pieniądzach. Czy pisarze i pisarki rozmawiają między sobą swobodnie o własnych zarobkach?

Bliskim przyjaciołom powiem, ile zaliczki dostaję na książkę, ale tylko bliskim. Komuś innemu mogę powiedzieć – jeśli mnie zapyta – czy dana kwota zaliczki to dużo czy mało. Ważne też, na poczet czego jest ta kwota. Najczęściej bywa na poczet honorarium. Wtedy kluczową kwestią jest, jaki procent zysku ze sprzedaży książki się dostaje. Są stawki przyzwoite i gwiazdorskie. Ale są też stawki haniebne, za które powinno się wydawców piętnować. Być może książka się sprzeda, nawet jeśli autor jest debiutantem – dlatego ważne jest ustalenie progów procentowych: do dziesięciu tysięcy sprzedanych egzemplarzy tyle a tyle, a powyżej więcej. To uczciwe dzielenie się sukcesem.

Jaki procent można uznać za uczciwy? I nie mówimy tu o procencie od ceny okładkowej, bo takie wynagrodzenie zdarza się rzadko.

Tak, w większości przypadków wydawca rozlicza się od ceny, za którą sprzedaje książkę hurtowni, ona wynosi plus minus połowę ceny okładkowej. Jeśli książka w księgarni kosztuje czterdzieści złotych, wydawca sprzedaje ją za dwadzieścia i od tego płaci honorarium autorowi. Uważam, że minimum przyzwoitości to piętnaście procent.

Honorarium zawodowego pisarza to jednak nie tylko zaliczka i procenty od sprzedaży. Są jeszcze na przykład spotkania autorskie…

Tak, to ważne dodatkowe źródło zarobku. Zwłaszcza dla tych autorów, którym trudno się utrzymać z samego pisania. Ja aktualnie mam na tyle dobrą sytuację finansową, że na spotkania autorskie w bibliotekach jeżdżę za darmo. Uważam, że lepiej zrobić coś za darmo niż za małe pieniądze.

Ile to jest mało?

Poniżej tysiąca. Nie chciałbym psuć rynku, jeżdżąc za pięćset złotych, żeby potem mówiono autorom, którzy naprawdę potrzebują pieniędzy, że "Miłoszewski taki gwiazdor, wziął pięćset, a pan chce siedemset". Jeżdżę za darmo do bibliotek w nadziei, że pieniądze, które biblioteka wydałaby na mnie, wyda na innego autora i dzięki temu będzie więcej spotkań. Oczywiście będę tak robił tylko do momentu, do którego będzie mnie na to stać.

A gdyby zaproponowali dwa tysiące?

Odmówiłbym. Z założenia jeżdżę za darmo. Jestem socjalistą, świadomym, że wykształciłem się za pieniądze podatników, sam korzystałem z darmowej edukacji i bibliotek, mogę więc teraz ten dług wobec społeczeństwa spłacić.

Czy pisarzowi nie przystoi myślenie o pieniądzach? Niektórzy pojawiają się w reklamach, wiadomo, że zarabiają duże pieniądze. Pamiętam, że parę lat temu tak zwane środowisko było tym oburzone.

Jestem za tym, żeby pisarze byli celebrytami. Czemu w reklamie miałby nie wystąpić mądry pisarz, który coś fajnego napisał? Byłem dumny ze Szczepana Twardocha, kiedy zaczął reklamować Mercedesa, choć wiem, że wylało się na niego wtedy sporo hejtu. Czemu pisarz – nie dość, że bestsellerowy, to jeszcze dobry – ma nie reklamować luksusowych aut?

Panu proponowano jakieś reklamy?

Miałem propozycję reklamowania alkoholi, którą odrzuciłem ze względów społecznych. Proponowano mi też reklamowanie sprzętu AGD. Odkurzacza – ponieważ moja literatura jest wciągająca jak odkurzacz. Dostałem też raz propozycję reklamy herbaty, nawet fajną, ale producentowi zależało na product placement. A w książce to trudne.

Dlaczego?

Jak pani to sobie wyobraża?

No że główny bohater pana książki pije herbatę danej marki.

"Sięgnął po saszetkę swojej ulubionej herbaty marki Cisza i Spokój, jej aromat sprawiał, że rozbiegane myśli znajdowały właściwy kierunek"? W serialu pokazanie czegoś przejdzie, w książce nie, zbyt ewidentne. Wciąż czekam więc na swojego mercedesa. Ale czarno to widzę, zważywszy, jak mi szło, kiedy ostatnio, kupując samochód, usiłowałem uzyskać rabat metodą "na pisarza celebrytę".

Dealer samochodowy rozpoznał pana od razu?

Bardzo śmieszne. Produkowałem się tam, opowiadając, ile mam sprzedanych książek, że tłumaczenia, że jestem ambasadorem polskiej kultury za granicą… no żenująca sytuacja. Ale myślę: okej, chwila wstydu, a może się uda dostać nowy w cenie używanego, znajomi aktorzy zachwalali swoje zniżki celebryckie. Facet spojrzał na mnie i powiedział: no, mam tu taki program dla znanych osób, ale z pisarzy to sam nie wiem, może Andrzej Wajda? Los pokarał mnie więc za próbę bycia celebrytą.

<<Reklama>> Książka dostępna jest w formie e-booka w Publio.pl >>

Jak oni pracują 2 - okładkaJak oni pracują 2 - okładka mat. prasowe

Zygmunt Miłoszewski, urodzony w 1976 roku w Warszawie – pisarz i publicysta, współautor scenariuszy filmowych i telewizyjnych. Autor powieści kryminalnych i sensacyjnych, m.in. trylogii kryminalnej o prokuratorze Teodorze Szackim oraz powieści Jak zawsze. Wielokrotnie nagradzany. W 2008 i 2012 roku otrzymał Nagrodę Wielkiego Kalibru za najlepszą powieść kryminalną i sensacyjną kolejno za Uwikłanie i Ziarno prawdy. W 2015 roku nagrodzony Paszportem „Polityki”. Jego książki doczekały się wielu tłumaczeń na języki obce oraz kilku ekranizacji, m.in. Ziarna prawdy w reżyserii Borysa Lankosza. Mieszka w Warszawie.

Więcej o:
Komentarze (22)
Zygmunt Miłoszewski w "Jak oni pracują 2": Los pokarał mnie za próbę bycia celebrytą [FRAGMENT]
Zaloguj się
  • brnxb

    Oceniono 49 razy 47

    "wykształciłem się za pieniądze podatników, sam korzystałem z darmowej edukacji i bibliotek, mogę więc teraz ten dług wobec społeczeństwa spłacić."

    To inaczej niż myśli gros młodych Polaków w wieku 20-40 l, przekonanych, że wszystko osiągnęli samemu, dorastali na bezludnych wyspach, i byliby już prawie milionerami gdyby nie złodziejstwo czyli podatki

  • senseiek

    Oceniono 6 razy 4

    "Bestseller zaczyna się przy dwudziestu tysiącach."

    "dlatego ważne jest ustalenie progów procentowych: do dziesięciu tysięcy sprzedanych egzemplarzy tyle a tyle, a powyżej więcej. "

    "Jeśli książka w księgarni kosztuje czterdzieści złotych, wydawca sprzedaje ją za dwadzieścia i od tego płaci honorarium autorowi. Uważam, że minimum przyzwoitości to piętnaście procent."

    10 tys sztuk * 40 zl/detal = 400 tys zl * 50% = 200 tys zl * 15% = 30000 zl.
    Jeśli ktoś spędzi nad pisaniem książki jeden rok to 30 tys zl / 12 miesięcy = 2500 zl/miesiąc..

    Czyli jak się nie zrobi bestsellera, albo się będzie pisać książki co dwa lata, to trzeba mieć prawdziwą pracę, albo już być bogatym..

    ps. Od razu widać że nie jestem humanistą.. ;)

  • jakobhorner

    Oceniono 3 razy 3

    Jako przedstawiciel (pewnie chwilowy) branży filmowej, powiem że tu jest całkiem podobnie, dodatkowo niezmiernie trudno uzyskać tantiemy. Pozdrowienia.

  • cleryka

    Oceniono 5 razy 1

    Lubię Pańskie książki,ale nie kupuję,ale wypożyczam w bibliotece. Dla przeciętnie zarabiających cena książki 30 zł.to wydatek duży,a czytam 3 książki miesięcznie.

  • xrafael

    0

    Jaja nice love it ... zycie z zona nowelistka jest nie latwe ... mowi ze jak bedzie miala 60 to wygra.... good luck!!!!!

  • cleryka

    0

    Pisarze nawet tak poczytni jak Pan,muszą w dzisiejszych czasach zatrudniać dobrego menadżera.Niestety Wydawcy są pijawkami,ale nigdy tak nie było,aby ceniony i kupowany pisarz musiał uginać się przed wydawcą. Chyba,że EMPIK żąda wysokie marże.?

  • jakobhorner

    0

    Scenarzysta od odcinka serialu lub docuscript bierze średnio 1500 - 2000 zł. Często mniej, 1000-1200.

  • wesslingharald

    Oceniono 10 razy 0

    Ja tam jestem kuty na cztery łapy. Znam prawo, znam obyczaje, nie dam się wykiwać. Mam nadzwyczajną, naturalną lekkość w negocjowaniu trudnych kawałków. To ja stworzę kontrakt, wydawca ma go tylko sygnować. Tak. Pozostaje mi tylko napisać powieść ...

  • psi_zgryz

    Oceniono 11 razy -7

    Miłoszewski to cienias. Jak chcecie poczytać dobrą książkę to polecam "Puławianin i Dziewucha". Książka o Stanach, ale z prztupem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX