Komentarze (138)
Dlaczego w polskich filmach nic nie słychać? Pytamy eksperta. "Ograniczony budżet, źle napisane dialogi"
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • ryslew2061

    Oceniono 19 razy 19

    Zadowolony z siebie gość popisał się tajnikami profesjonalnej wiedzy. Dlaczego nic nie można zrozumieć odpowiedzieć nie raczył. I dlaczego nawet przedwojenne polskie filmy są do zrozumienia, a teraźniejsze nie, dalej nie wiadomo.

  • jep23

    Oceniono 17 razy 15

    Odczułem ulgę czytając komentarze.Już martwiłem się,że mam coś z uszami.
    Tekst przypomina usprawiedliwianie się "przecież się uczyłem..."

  • vanity

    Oceniono 15 razy 15

    Nie znam się na robieniu filmów. Nie muszę. Ale mogę ocenić co mnie zniechęca do chodzenia do kina: nie słyszę dialogów, zagłuszane są przez zbyt głośną muzykę i efekty dźwiękowe. W ogóle dźwięki w filmie kinowym są za głośne, ale to już może być specyfika wyboru kiniarza. Podsumowując: nie lubię chodzić do kina, najpierw naoglądam się przez kwadrans reklam, a potem nie mam żadnej przyjemności z filmu.

  • bik4done

    Oceniono 14 razy 14

    Czytelność dźwięku to jedno, ale to ze w kinie jest za głośno, to znaczy, że jako widz jestem traktowany jak GŁUCHY. Nie jestem, więc nie chodzę do kina.

  • aki3

    Oceniono 14 razy 14

    No fajnie, że ktoś podniósł ten temat. Szkoda kasy na film, jeśli i tak nie wiadomo o czym on jest, bo nic nie słychać.

  • Oceniono 16 razy 14

    To wina doboru i przygotowania aktorów. Dlaczego lektora, który czyta na zagranicznych filmach zawsze słychać? Nie sepleni i nie ma wady wymowy! Polscy aktorzy? Są tacy jak opisał ich mistrz Maklakiewicz (inżynier Mamoń).

  • Oceniono 12 razy 12

    Ten Państwa ekspert wie bardzo wiele, mówi dużo, ale nie na temat. Po prostu on nie przyjmuje do wiadomości, że nasi dźwiękowcy są odpowiedzialni za to, że nic nie słychać na polskich filmach. On słyszy. Tylko on. A prawda jest taka, że ostatnie polskie filmy, które były "słyszalne", skończyły się wraz z końcem post-synchronów. Nie umiemy nagrać od razu łącznie dźwięku i obrazu. Potrzebny import dźwiękowców i sprzętu!

  • gandalph

    Oceniono 12 razy 12

    Pier*olenie o Szopenie! Słaby dźwięk to jest tylko problem polskich filmów. Niejeden raz byłem wqrwiony na występie tego czy innego piosenkarza (na żywo), gdy wokal był zagłuszany totalnie przez instrumenty. Tak więc podejrzewam, że przyczyna problemów z dźwiękiem jest stale i wciąż ta sama: to nie jest kwestia sprzętu, mamy do du*y dźwiękowców. A to z kolei wynika z niedostatków warsztatowych: tu rządzi fizyka - akustyka i elektronika, a nie pobożne życzenia.

  • Oceniono 12 razy 12

    To ciekawe, zawodowi aktorzy a nie ludzie z łapanki, sprzęt,dofinansowanie pełna profeska a tymczasem co film to gorzej. Słychać oczywiście,że słychać, muzyka za przeproszeniem de urywa a ci profesjonalni aktorzy zwyczajnie bełkoczą. Tymczasem są tacy amatorzy, którzy potrafią nakręcić coś co: Ma sens, doskonale dobraną muzykę i o rany - SŁYCHAĆ WYRAŹNIE CO AKTORZY MÓWIĄ. Polacy. Polecam naszym filmowcom i aktorom kilka seansów w towarzystwie Grupy Filmowej Darwin, jak będziecie grzeczni i mili to kto wie, może zdradzą wam kilka tajemnic warsztatu? i może w polskich filmach oprócz k***, ch*** i innych bluzgów będzie w końcu słychać coś więcej, a to zapewne dobrze wpłynie na odbiór. A co do budżetu, załóżcie patronite, GFD tak zrobili i z filmiku na filmik idzie chłopakom coraz lepiej. A, i zatrudnijcie kogoś, kto potrafi napisać dialog z sensem, prawdopodobnie istnieją tacy ludzie.

  • janbar22

    Oceniono 12 razy 12

    Ok, ale na prawdę szkoda, że nadal to tak nie najlepiej wygląd (brzmi).
    Oglądałem wczoraj " Nigdy cię tu nie było" i scena w której bohater otwiera jakieś plastikowe pudełka brzmi tak, że chce się oglądać - to na prawdę dużo daje, gdy brzmi WSZYSTKO w filmie.

  • Oceniono 11 razy 11

    Oprócz źle technicznie zrealizowanego dźwięku, sprawę często pogarsza jeszcze ciche mówienie aktorów, często wręcz aktorzy/aktorki mówią szeptem w scenach, w których jest to zupełnie nieuzasadnione.

  • hubba-hubba

    Oceniono 11 razy 11

    Wszystko można znieść, z wyjątkiem naszego krajowego dubbingu. Próbowałem ostatnie Gwiezdne Wojny tak oglądać - gorzej niż w szkolnym teatrzyku. Tylko kreskówki jakoś tam wychodzą.

  • admo70

    Oceniono 11 razy 11

    Dźwięk to przede wszystkim uszy. Nie można być dobrym dźwiękowcem mając drewniane uszy. Często brałem udział w sesjach nagraniowych i z przerażeniem patrzyłem (słuchałem) jak niszczy się dźwięk, bo realizator był głuchy. Sama znajomość sprzętu nie wystarczy.

  • deusirae

    Oceniono 11 razy 11

    pitu-pitu... ADR w PL w ogole sie nie uzywa, kazdy cymbalek producent tnie koszty produkcyjne i post-pro, mysli ze na setkach uda mu sie wszystko nagrac, montaz dzwieku czesto bez szans na materialy z foleya lub postsynchrony. A udzwiekowienia w WFDiF to slabizna jakich malo - niestety brak ludzi z odpowiednim know-how, za to sporo domoroslych "gieniuszy". Stad tez kazdy kto moze a ma budget ucieka z tym za granice, chocby do Barrandova. Czemu nikt nie zafundowal z wytworni kilku stazy dla mlodych zdolnych w UK lub Francji tylko spuszczaja sie na bylejakosc i dreptanie z tymi samymi niezbyt zdolnymi misiami w kolko?

  • p124

    Oceniono 12 razy 10

    Albo ja zgluplem calkiem, albo pan expert zrobil wszystko zeby nic nie powiedziec.
    Tak czy siak slychac dalej nie bedzie.

  • januszz4

    Oceniono 10 razy 10

    Pitu, pitu, po prostu polskich filmów nie da się oglądać. Już po 10 min. zmieniam kanał, bo z ekranu słychać tylko jakiś bełkot, No chyba, że są napisy. Czasem także filmu zagraniczne z symultanicznym tłumaczeniem są źle udźwiękowione. Głos polskiego tłumacza jest zagłuszany muzyką bądź oryginalnymi dialogami. I wtedy nic nie można zrozumieć, ani tłumacza ani oryginału. Wszystko się miesza i powstaje jedna wielka kakofonia.

  • maxwycisk

    Oceniono 14 razy 10

    Pracuje w filmie w stanach 35 lat i nie pierwszy raz zabieram glos w tej smiesznej sprawie. Recepta na dobry dzwiek jest JEDNA. Czysta sciezka dialogowa z planu, a reszte tworzy rezyser dzwieku (sound designer). Aby miec czysta sciezke nalezy miec cichy plan (nie w Polsce), dobrego mikrofoniarza (nie w Polsce), i zdyscypilinowany zespol ktory o to zadba (nie w Polsce). Sprawa jest z gory przegrana, tak zawsze bylo i bedzie - w Polsce.

  • tad-tad

    Oceniono 9 razy 9

    beszcelny kłamca, głównym sprawcą gó...anych dzwięków jest reżyser dzwięku, kretyn który'' wie lepiej ", bo on jest fachowcem, nie wiem kto odpowiada za dzwięk w poszczególnych filmach, ale wydaje się że ci szkodnicy, wywodzą się z jednej szkoły szkoły idiotów , a jeśli jest nakładany dzwięk polskiego lektora na niewyciszony dżwięk wersji orginalnej, to kto człowieku odpowiada, kurier przywożący kopię, czy może bileter . Ten Musiałowski ,. zrobi karierę w pis. tam potrzebują kłamców ktorzy się nie wstydzą tego co mówia.

  • kac

    Oceniono 8 razy 8

    Ograniczony budżet, serio ? To dlaczego film z polską ścieżką dźwiękową kosztuje często kilkadziesiąt procent więcej o takiego np. z Angielską, Niemiecką i Francuską. Mi jest zupełnie obojętne czy film ma polską ścieżkę dźwiękową ale co gdy film mają oglądać dzieci ??

  • s0nar

    Oceniono 18 razy 8

    Tak jak bez dobrej szynki, dobrego sera i genialnego ciasta nie powstanie smaczna pizza tak bez klasowego sprzętu nie powstanie dobry dźwięk do filmu. Niestety, ale na antycznym złomie nie da się pracować w ten sposób, aby osiągnąć efekt porównywalny z kinem zachodnim. Do tego dochodzą umiejętności - nawet jak będziesz miał sprzęt z górnej półki, ale nie będziesz umiał wykorzystać jego możliwości, efekt nie będzie zadowalający. Reszta to tylko pie...nie, więc ten wywiad można by było skrócić do dwóch zdań.

  • Oceniono 11 razy 7

    Ale po co pytać polskiego dźwiękowca, który swoją własną osobą udowadnia, że "się nie da"? Zapytajcie jakiegoś Amerykanina o to, co z naszymi filmami jest nie tak...

  • Oceniono 7 razy 7

    Dzieki temu ze sciezka dzwiekowa w polskich produkcjach jest jaka jest : Czyli ober w 3 pi**y chu***a do imentu i nikt nie rozumie o czym gadaja aktorzy -nie pirace i nie sciagam polskich filmow o ile nie maja napisów dla nieslyszych..a takowym nie jestem -zapewniam. Dno dna i wodorosty. A najciekawsze w tym wszystkim jest ze swietnie slyszalne i rozumialne sa produkcje filmowe z lat 50,60,70 czy nawet 80, ogolna kicha i syf zaczyna sie od polowy lat 90 a juz ostatnia dekada to jest koszmar. Nie ma filmu fabularnego czy serialu w ktorym daloby sie zrozumiec chociaz w 50 % dialogi. Człowiek sie po prostu domysla. Nie ma takich problemów z zadnym filmem w ktorym tekst czyta lektor czy tez anglojezycznym z napisami- mimo mojej sredniej znajomosci jezyka angielskiego jestem w stanie zrozumiec wiekszosc tekstu bez wiekszych problemow , gorzej jest z tekstami afroamerykanskimi bo to slangowy bełkot i grypsera :P

  • lina555

    Oceniono 6 razy 6

    W nagradzanej "Wieży. Jasny dzień" doskonale słyszałam pszczoły, gorzej z dialogami.

  • w.s3

    Oceniono 8 razy 6

    To samo jest z nagraniami muzyki. Podkład zagłusza wokalistę i niekiedy z trudem można zrozumieć tekst. Zrozumienie słów wymaga wysiłku. Wystarczy porównać nagrania Caro Emerald, Beth Hart, Amy Winehouse ........................Czy nasi piosenkarze nie widzą różnicy w nagraniach. Kto ma być gwiazdą wokalista czy akompaniator. W sumie wielu utworów nie da się słuchać. Są dziewczyny, które potrafią śpiewać tylko nie ma kto im pisać piosenek. Takiej posuchy wśród kompozytorów i tekściarz chyba jeszcze nie było. Jednym z wyróżniających się jest Sławomir. Ma dobrą dykcję i słychać co śpiewa. O mizerii naszego 'szoł byznesu ' świadczą sukcesy na festiwalach. Na światowych scenach uznanie zdobyli tylko jazzmani. Nie wspominam o tzw. muzyce poważnej bo tu taż sa ludzie znani i cenieni na scenach świata.

  • fox.foksinski

    Oceniono 6 razy 6

    Pocieszyliscie mnie....myalalem ze to mi sie sluch pogorszyl bo czesto nic nie rozumialem na naszych filmach....

  • pandzik

    Oceniono 8 razy 6

    To jak ich noe stac to niech kreca filmy nieme. To jest skandal zeby film fabulallrny krecic tak aby slowa byly niezrozuniale. Nie ma na to wytlumaczenia

  • gargameli100

    Oceniono 6 razy 6

    " pieprz....bzdur , jak ktoś spie... dźwięk to "ARTYSTA" . To jak u Rachonia na Opolu , ważna była orkiestra a nie śpiewak, dlatego zagłuszał wszelkie teksty

  • Marcin Stecki

    Oceniono 5 razy 5

    Czy tan „ekspert” mógłby pochwalić się jakimś filmem w którym zrobił dobry dźwięk, zrozumiałe dialogi ? Bo jak na razie winni są wszyscy tylko nie dźwiękowcy. Może zaprośmy eksperta z Hollywood żeby coś podpowiedział, bo jak na razie to z kamerki sportowej robimy filmy z lepszym dźwiękiem niż nasi wielcy eksperci.

  • nutka7.17

    Oceniono 7 razy 5

    Obecnie w polskim filmie doskonale słychać jedynie wulgaryzmy. Poza tym mam zastrzeżenia do współczesnych prostackich tłumaczeń filmów zagranicznych, gdzie ubogość posługiwania się językiem ojczystym tłumacza jest porażająca, a tłumaczenia różnego typu inwektyw w tych filmach ogranicza się do jednego słowa na literkę k.

  • lubicz56

    Oceniono 5 razy 5

    Demostenes, najsłynniejszy mówca grecki i ateński polityk z czasów Aleksandra Wielkiego ćwiczył dykcję przemawiajac z kamieniami w ustach. Robil to tak dlugo, az kazdy z jego uczniów potrafil bezblednie powtorzyć kazde slowo z jego mowy. Po prostu nikt nie rodzi sie oratorem, tego sie trzeba dlugo uczyć i przez cale zycie ćwiczyć. Dawniej aktoròw uczono technik deklamacji, oddechu etc., dzisaj wszyscy oczekuja od techniki cudów i tyle w temacie.

  • good-year

    Oceniono 5 razy 5

    i "aktorzy" celebryci, którzą mamroczą coś pod nosem.
    Ale za to ładnie prezentują się na plakatach.
    Jeżeli do dubbingu bajek pewien dystrybutor zaczął zapraszać znanych yotuberów to ręce opadają!

  • dar61

    Oceniono 9 razy 5

    Mniej w polskim filmie szelestów [z pogłosem], reżyserze dźwięku!
    Wy w codziennej sferze niefilmowej macie takie sytuacje, że słychać każdy przydżwięk? Macie takie nadwrażliwe ucho, bez szumu otoczenia te szczególiki wytłumiającego, naprawdę?
    Audiomaniacy - MNIEJ trzeszczenia ubrań [z pogłosem], chrzęstu fotela [z pogłosem], przełykania śliny [z pogłosem].
    Jest to w codziennej naszej sferze nienaturalne. Tego się w skupieniu nad filmem - choćby ze słuchawkami - nie da słuchać!
    No, chyba że ma to być Dzień następnego reżyserskiego Świra.
    Tupot białych mew czy mrówek to my wolimy w „Minuscule'ach" słuchać, Reżyserze.

    ***
    '...Aleksander Musiałowski, reżyser dźwięku z Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych oraz członek Polskiej Akademii Filmowej opowiedział nam, dlaczego...' [jw.]
    >>> Filmowej, [PRZECINEK] opowiedział...

    '...ale kinie...'
    >>> w kinie

    '...wskazówkami jak ma to być...'
    >>> wskazówkami, [PRZECINEK] jak...

    '...Zastanawiamy się jak mógłby...'
    >>> Zastanawiamy się, [PRZECINEK] jak...

    '...planujemy co chcielibyśmy dodać...'
    >>> planujemy, [PRZECINEK] co...

    '...dowiadujemy się jaka muzyka...'
    >>> dowiadujemy, [PRZECINEK] się jaka...

    '...System, z którego korzystał na całym świecie w Polsce był niedostępny...' [BRAK DOKOŃCZENIA ZDANIA WTRĄCONEGO]
    >>> w Polsce, [PRZECINEK] był...

    '...warunki w studio są...' [muzeum]
    >>> w studiu... [XXI wiek]

    '...Czym prostszy język, tym więcej osób go...' [RUSYCYZM vel kresowizm]
    >>> IM prostszy... [POLONIZM]

  • winfx

    Oceniono 4 razy 4

    Faktycznie, ten ekspert nie odpowiedział na tytułowe pytanie...

  • 2bogaty-wienc-mondry

    Oceniono 4 razy 4

    Dlaczego w polskich filmach nic nie słychać? Bo źle jest napisany scenariusz....mistrzostwo :D

  • lepiregenre

    Oceniono 4 razy 4

    Ograniczony budżet i źle napisane dialogi? Bzdura, ponieważ największym problemem współczesnych polskich filmów jest brak filmowego talentu osób, które próbują coś takiego wyprodukować i zagrać. Prawie cała plejada młodych współczesnych naszych aktorów to jednak niedouczeni amatorzy, pozbawieni artystycznego wyczucia i talentu. Reżyserom tez można nawrzucać, ponieważ zatrudniają nie scenarzystów i rekwizytorów tylko jakichś totalnych dyletantów. Takie najprostsze wpadki przytrafiają się też najlepszym. Gdy np. jest kręcony film, którego akcja rozgrywa się w czasach słusznie minionych lub w czasach jeszcze dawniejszych, to nagminnie widzę na planie współczesną kostkę chodnikową posypaną piaskiem i słomą, innym razem współczesne plastikowe okna, klamki, uliczne latarnie, anteny i inne gadżety współczesnej elektroniki. Poza tym sami aktorzy też są fatalnie ucharakteryzowani bo raczej przypominają współczesnych ludzi a nie tych sprzed lat. Ostatnio widziałem Zimną Wojnę. Film jest dobrze zagrany, brawa dla pani Kulig i Kulesza oraz pana Kota i Szyca, ale już w tle tego filmu znowu pojawił się stary autobus tzw. ogórek, który jadąc polną drogą błyszczał czystością, tak jakby dopiero co zjechał z taśmy produkcyjnej. Przypomnę, że te autobusy nigdy nie błyszczały i nigdy nie były czyste. Przeważnie obłocone, zakurzone i odrapane, więc dlaczego popełnia się takie proste błędy. Ten sam autobus zagrał w filmie Sztuka Kochania. W tamtym filmie tez błyszczał jak psu jajca. Oczywiście, są to szczegóły, ale bardzo drażniące, ponieważ strasznie zakłamują minioną rzeczywistość.

  • Oceniono 4 razy 4

    udzwiekowienieplskiego filmu wyglada tak : kapie woda z kranu : efekt slyszalny -jakby 100kg worki z cementem spadaly z wysokosci 1 kilometra.
    kobita drze sie do faceta w parku prawie zdzierajac gardlo : efekt slyszalny : 2 mrowki pieprza sie w trawie. itd itp...Gratulki dla wolskich dzwiekowcow.

  • Oceniono 4 razy 4

    Stara wymówka i zakrycie się sztuką zawodową. Dlaczego jednak nie bierze się pod uwagę odbiorców, skoro to oni przynoszą pieniądze? To tak, jakby piekarz wypiekał chleb, który tylko jemu smakuje, a bronił by się prehistoryczną recepturą, kiedy to ludzie nie mieli wyboru i jedli tylko to, co było.

  • gdur

    Oceniono 4 razy 4

    Nie poruszono kwestii nachalnego dodawania (za głośnej) muzyki do każdego filmu/programu. Narrator coś czyta, np. w programie przyrodniczym, a muzyka skutecznie go zagłusza. Przecież gdyby na jakimś odczycie ktoś z boku pitolił cały czas na pianinie, to by go słuchacze krzesłami zatłukli! Kto to wymyślił żeby grać podczas czytania/wypowiadania kwestii?!!!
    Druga sprawa. W programach zagranicznych głos narratora zagranicznego jest nieraz silniejszy niż naszego tłumacza. Obaj się skutecznie zagłuszają. Kto ustawia te poziomy dźwięku?!!

  • fanbeat

    Oceniono 4 razy 4

    W naszych filmach poza niewieloma wyjątkami brakuje wszystkiego od dżwięku i obrazu, kadrowania do akcji i dialogów. Scenariusze są słabe, reżyserka również. Mamy dobrych kamerzystów, reżyserów, scenografów, ale tak jak z inną robotą, to dobrze im wychodzi tylko za granicą. Jak już Maklakiewicz mówił, w polskich filmach nic się nie dzieje, nuda. Drób kaczki i droga na Ostrołękę. Mimo dostępu do technologii jakoś nasze kino jest lata świetlne za Francuzami, USA, Hiszpanią, Włochami, a nawet Skandynawią.

  • stfur0000

    Oceniono 4 razy 4

    Pieprz... . W polskich filmach naprawdę prawie nic nie słychać. Wystarczy wziąć pierwszy z brzegu film polski i dowolny (!) zagraniczny (wcale nie amerykański, może być nawet rosyjski). Nasi dzwiękowcy nie wyszli poza przedszkole.

  • laborantkolaborant

    Oceniono 8 razy 4

    nic nie słychać, bo "źle napisane"
    ale czerskość!

  • natassja

    Oceniono 4 razy 4

    Po 'milionkroć' racja racja! Bierze mnie tak totalnie agresywny wkurw, gdy nie mogę zrozumiec co mówią/bełkoczą/mamroczą/ pod nosem, ba, nawet dubbing osławionego Twojego Vincenta jest tragiczny, a tak ostrzyłam sobie na niego zęby! Z konieczności wybrałam wersję z napisami w oryginale, ale już dla mojej Mamy musiała zostać się ta tragiczna wersja z mamrotaniem :(

  • labeo

    Oceniono 4 razy 4

    Prawda, ostatni serial Vegi "Botoks" to dramat jeśli chodzi o dźwięk. Praktycznie nie da się oglądać, zresztą serial jest tak słaby, że żadna strata. Generalnie albo za cicho gadają albo bełkoczą lub też tło jest głośniejsze niż dialogi.

  • vladexpat

    Oceniono 4 razy 4

    Ostatnio sporo bawię się wideo produkcjami. Przekonałem się, że nawet na amatorskim poziomie, jak się człek postara, to dźwięk może być słyszalny. A w polskich filmach nie tylko dźwięk jest do dupy. Oświetlenie też zwykle jest masakryczne. O ile dźwięk można poprawić w postprodukcji, to z kiepskim oświetleniem niewiele da się zrobić.

  • fordancerka

    Oceniono 3 razy 3

    Dlaczego w kręconej prawie 50 lat temu "Stawce większej niż życie" słychać kazde słowo, niezależnie od tego, czy było wymawiane głośno, czy cicho.
    Ekspert mówi o kablach i tyczkach- czy naprawdę nie ma dobrych mikrofonów bezprzewodowych?
    40 lat temu aktorzy mieli umieszczane pod ubraniem miniaturowe magnetofony Kudelskiego typu Nagra SN. Dzwięk był doskonały.Czy nic się nie posunęło od tego czasu, czy to tylko lenistwo i lekcewazenie widza? A może dobry dźwiękowiec to jak dobry lutnik, można policzyć ich na palcach.

  • julietwhiskey

    Oceniono 3 razy 3

    Króciutko: polska niechęć do wiedzy + krewni i znajomi królika na każdym stanowisku.

  • poljack

    Oceniono 3 razy 3

    Nie robić dubbingów nawet tego nie potraficie zrobić dobrze a winę zwalacie na reżysera .

  • Oceniono 3 razy 3

    Nie zawsze mamy doczynienia z dobrą dykcją.Wielu aktorów kończyło jakieś technika aktorskie lub są po weekend'owych kursach grania w filmie. Ale bywa, że nawet "stara gwardia" ma z tym kłopoty. Cóż, dalej nic nie słychać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX