Na ich animacjach wychowały się miliony. Studio Se-ma-for przejmują komornicy

Legendarne studio filmowe Se-ma-for zostało zajęte przez komorników. Pod młotek trafią między innymi scenografie z najpopularniejszych polskich bajek.

''Miś Uszatek'', ''Przygody kota Filemona'', ''Zaczarowany ołówek'' czy ''Mały pingwin Pik-Pok'' to tylko niewielki wycinek tego, na czym wychowały się miliony Polaków.

Studio filmowe Se-ma-for zostało zajęte przez komorników

Choć studio Se-ma-for, które wyprodukowało filmy animowane, od kilku lat praktycznie już nie funkcjonuje, ciągle mogliśmy jeszcze podziwiać pamiątki z kreskówek w muzeum w Łodzi. Niestety, całą cenną ekspozycję przejmują właśnie komornicy - podaje tvn24.pl. 

Studio Se-ma-for przejmują komornicyStudio Se-ma-for przejmują komornicy Fot. Robert Michalak | Google Maps

Okazuje się, że studio i muzeum Se-ma-for przez lata obrosło w potężne długi, a wierzyciele, chcąc odzyskać utracone pieniądze, zwrócili się o pomoc firm windykacyjnych.

Komornicy weszli już do pomieszczeń muzeum i zabezpieczyli mienie. Wszystkie eksponaty zostały oznaczone i właśnie trwa ich pakowanie. Gdzie zostaną przeniesione, tego jak na razie nie udało się jeszcze ustalić. 

Wśród zabezpieczonych przez komorników rzeczy są dwie statuetki Oscara, które studio otrzymało za filmy ''Piotruś i Wilk'' (2007 r.) i "Tango'' (1982 r.) oraz elementy scenografii między innymi ze wspomnianych już bajek ''Kot Filemon'' czy ''Miś Uszatek''. 

Studio Se-ma-for przejmują komornicyStudio Se-ma-for przejmują komornicy Fot. Paweł Kowalik | Google Maps

Studio i muzeum Se-ma-for próbował ocalić magistrat miasta Łódź, okazało się jednak, że pomoc przyszła zbyt późno - postępowanie komornicze zostało już wtedy rozpoczęte. Mimo to urząd miasta zwrócił się do prokuratury o zabezpieczenie choć części eksponatów, jako ważnego dla historii polskiej kinematografii zabytku. Jeśli to się nie uda, całość najprawdopodobniej zostanie zlicytowana i trafi do prywatnych zbiorów - podaje tvn24.pl.

Studio Se-ma-for przejmują komornicyStudio Se-ma-for przejmują komornicy Fot. Monika Sidorowicz | Google Maps

Więcej o:
Komentarze (13)
Studio filmowe Se-ma-for zostało zajęte przez komorników
Zaloguj się
  • polsz

    Oceniono 26 razy 26

    w artykule jest pełno błędów. Wierzyciele zwrócili się do firm windykacyjnych i weszli komornicy.... Żeby weszli komornicy konieczny jest wyrok sądowy, firma windykacyjna nic nie znaczy i gó... może.
    "Studio i muzeum Se-ma-for próbował ocalić magistrat miasta Łódź, okazało się jednak, że pomoc przyszła zbyt późno - postępowanie komornicze zostało już wtedy rozpoczęte. "
    I co z tego? Postępowanie komornicze ma na celu zaspokojenie roszczeń wierzycieli, w każdej chwili może zostać przerwane, np przez spłatę tychże roszczeń.
    "urząd miasta zwrócił się do prokuratury o zabezpieczenie choć części eksponatów"
    Postanowienie o zawieszeniu egzekucji lub wyjęciu spod niej części majątku wydaje sąd. Prokuratura nie ma do tego żadnych uprawnień.
    Poziom tzw "dobrego dziennikarstwa" leci na pysk

  • pakulec

    Oceniono 24 razy 22

    Gliński wolał wywalić miliony aby dostać kolekcję Czartoryskich, która i tak i tak była w Polsce, niż wspierać legendarne bajki dla dzieci. No wstyd po prostu

  • rafiol

    Oceniono 13 razy 11

    To jest rzecz, którą warto by znacjonalizować, ale pewnie za mało wyborców to interesuje.

  • wesslingharald

    Oceniono 11 razy 9

    Hmm. Stosunek Polaków do własnej historii i kultury częstokroć zadziwia ... :(

  • Bożena Korczyńska

    Oceniono 3 razy 3

    Nikt nie próbował pomóc, wszyscy dobrze wiedzieli, że dzieje się tam źle, ale każdy umywał ręce mówiąc - prywatne przedsiębiorstwo, robią przekręty, no dobra. Miasto wiedziało - samo ich wyeksmitowało z lokalu przy EC1 za długi. Miasto nie chciało mieć z nimi nic wspólnego, udawało, że nie ma problemu, czekało nie wiadomo na co. W ostatnim okresie, kiedy było już źle Zarząd zwracał się po pomoc. Nikogo nie interesowało, że tam pracują ludzie, tacy co to w idee wierzą i zgadzają się na wypłatę części wynagrodzenia, bo przecież będzie inwestor. Inwestora być nie mogło, bo spółka nie składała sprawozdań, nie płaciła podatków i składek. Latami. I co tez nikt nie wiedział? każdy, kto zaczynał się orientować, że działania nowego zarządu są pozorne stawał się wrogiem nr 1. Sam zarząd nie powiedział słowa prawdy przez ostatnie 5 lat chyba :) są notorycznymi kłamcami, którym zależy tylko na zatuszowaniu własnych machlojek i ugraniu na "legendzie" własnych interesów. Mam na myśli tak jeden jak i drugi zarząd - Ptak + Żmudzki oraz Toutounghi + Śniarowska + Smallscreen. Państwowa Inspekcja Pracy też wiedziała, działała opieszale, by finalnie ludziom powiedzieć, że już wszystkich zwolnili i już nie są pracodawcą , więc w kwestii niewypłaconych wynagrodzeń PIP już nie może dociekać. Łódzkie media kilka miesięcy temu, gdy poszkodowani pracownicy zrelacjonowali im sprawę uznały, że nie ma co odgrzewać semaforowych kotletów - tak to zostało określone. Poza tym podobno pan obecny prezes zadzwonił i postraszył sądem, po co to komu. Może, gdyby zrobił się koło tego należyty szum a wszyscy przestali udawać, że nie widzą tego, co tam się dzieje, ktoś z zewnątrz pomógłby uratować te zbiory i markę. Bo w Łodzi, Semafor przestał cokolwiek znaczyć już dawno - nikt nie chciał z nimi współpracować, uznając za niewiarygodnych, nie było już szans na odbicie się od tego, taka lokalna renomę sobie zrobili, że nawet drukarni żądały zapłaty z góry za ulotki ... zero chęci do partnerstwa, bo kłamcy, oszuści i złodzieje ... nikt nic nie wiedział? Bzdura! Oczywiście pracownik odkrywał wszystko po czasie, kiedy tez okazywało się, że odejście oznacza brak szans na otrzymanie zaległych wynagrodzeń, ludzie trwali tam dalej. Mimo to poza Łodzią Semafor to nadal legenda, ludzie przyjeżdżali tam z całego kraju ... nikt nie miał szansy zareagować na ten upadek, bo przecież tu w Łodzi nikt nie reagował... A wiedzieli wszyscy, łącznie z PISFem.
    Oprócz zruinowanej legendy - bo jak się przedsiębiorstwa nie umie prowadzić, tak jak ostatni zarząd, to się nie wie kiedy zamknąć interes, by nie narazić się na długi, a legendy na zmarnowanie. Chyba, że zarządowi o coś zupełnie innego chodziło ... spytajcie pracowników, może powiedzą. Bo pracownicy zostali skrzywdzeni - wejdzie komornik, zlicytuje mienie, opłacone zostaną długi w bankach, mieście, ZUS i podatkach, prywatny właściciel na Sienkiewicza, który im uwierzył, pomógł i został oszukany, może tez kilka złotych dostanie. ale pracownik jest na samym końcu. Semafor upadł w lutym tego roku - od tego czasu pracownicy próbuja odzyskać swoje wypłaty. Zarząd traktuje ich jak natrętów, obarczając wina za upadek, PIP nie może pomóc, sąd nie da rady, bo zarząd się zwyczajnie nie stawi, bo zwiał do Chiin :) Media olewają.
    Brawo panie wiceprezydencie Piątkowski, na kilka dni przed wyborami Pan zdążył wskazać istnienie problemu Semafora.

  • mistermadmat

    Oceniono 5 razy 3

    kasa ,kasa,kasa,kasa,kasa,kasa......................................

  • Weronika Szychowska

    0

    Jeżeli jednak znajdzie się ktoś, kto podejmie się reaktywacji muzeum, polecam zapoznać się z moim projektem identyfikacji wizualnej. Gdy zaczynałam mój koncepcyjny projekt nie wiedziałam jeszcze o problemach muzeum. Jeżeli byłaby szansa otwarcia na nowo placówki i wykorzystania opracowanych materiałów, chętnie je udostępnię - naprawdę szkoda, żeby takie miejsce zniknęło z kulturalnej mapy Łodzi! www.behance.net/gallery/56951237/SE-MA-FOR-Muzeum-Animacji-museum-identity

  • gangut

    Oceniono 20 razy -10

    No to nie pojadę do Łodzi i nie obejrzę lalki Misia Uszatka na żywo. Jak żyć?!

  • immanothere

    Oceniono 20 razy -18

    I dobrze. Polacy nie powinni oglądać niemieckich bajek.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX