Naładuj telefon ławką i obejrzyj koncert w aplikacji. O tych polskich wynalazkach będzie głośno

Nie przestajemy opowiadać o naszych projektach, do naszych stanowisk ustawiają się kolejki - polscy przedsiębiorcy byli zachwyceni tym, co się działo w ich pawilonie na South By South West 2018.

Festiwal South By South West w stolicy amerykańskiego stanu Teksas - Austin - to dziś bez wątpienia najważniejsza impreza, na której artyści, wynalazcy i przedsiębiorcy z różnych branż prezentują swoje najnowsze pomysły i zastanawiają się nad najważniejszymi problemami związanymi z ich wprowadzaniem w życie.

- Oczywiście jest jeszcze za wcześnie na dokładną ocenę, a już tym bardziej na zastanawianie się nad tym, czy wynikną z tego jakieś konkretne kontrakty - relacjonowała na gorąco Marta Jazowska z Instytutu Adama Mickiewicza. - Ale już teraz mogę ostrożnie powiedzieć, że obecność młodych polskich przedsiębiorców na festiwalu South By South West to prawdziwy sukces.

Przypominamy: Festiwal South By South West 2018 - Tak będzie wyglądać przyszłość >>

Zobaczyć koncert z bliska

Jej słowa potwierdzają sami bohaterowie tego projektu: wynalazcy, startuperzy i właściciele firm, którzy prezentowali w Austin swoją ofertę.

Największe zainteresowanie na polskim pawilonie wzbudzało stoisko projektu Onstage. Magnesem była instalacja przygotowana przez Pawła Romańczuka z zespołu Małe Instrumenty: w charakterystycznym dla siebie stylu artysta połączył elementy zabawek tak, żeby poruszając się generowały najróżniejsze dźwięki. Instalacja „grała” w bardzo oryginalny sposób, trudno było też oderwać od niej wzrok. Zwłaszcza kiedy patrzyło się na nią przy pomocy aplikacji oferowanej przez Onstage.

 

- Za pomocą kamer umieszczonych na scenie każdy może na swoim telefonie zobaczyć z bliska, co się na niej dzieje - wyjaśniała Katarzyna Świętochowska, która prezentowała projekt w Stanach.

- Do tej pory testowaliśmy ten system podczas koncertów muzyki poważnej, wypadł znakomicie: widzowie zyskali unikatowy wgląd na szczegóły takie jak np. palce pianisty. Nie sprawdziły się też najróżniejsze obawy co do tego, że ten pomysł całkowicie zabije interakcję między uczestnikami imprezy. Wręcz przeciwnie: bywalcy filharmonii przychodzili do nas po koncercie, mówiąc że jeszcze nigdy nie zawarli na tego typu imprezach tylu znajomości, ile dzięki naszej aplikacji.
Rozmowa o projekcie była prawie niemożliwa: do Świętochowskiej nieustannie podchodzili goście targów, zainteresowani tym, co dzieje się na jej stoisku.

Z Polski przez Austin do Japonii

- Jeździłem wcześniej na różne podobne imprezy, głównie takie, które poświęcone były start-upom - opowiadał Piotr Hołubowicz, szef krakowskiej spółki Seedia. - Żadna z nich nie wytrzymuje porównania z SXSW. Tu jest zdecydowanie najwięcej potencjalnych możliwości biznesowych.

Hołubowicz przywiózł do Austin swój wynalazek: parkową ławkę z ogniwem słonecznym, na której można usiąść i odpocząć, ale także podładować telefon.

 

- Zainteresowanie jest spore - opowiadał. - Co więcej: w Austin są przedsiębiorcy z bardzo różnych stron świata, nie tak jak na tego typu targach w Europie, które często są ograniczone tylko do rynku europejskiego. A tu przeprowadziłem już kilka obiecujących rozmów z potencjalnymi kontrahentami s różnych stron świata, np. z Japończykami - to byłby dla mojej firny bardzo atrakcyjny rynek.

- Jesteśmy tu mocno sondażowo - opowiadał Michał Kowalkowski założyciel elbląskiej firny Stktk, oferującej aplikacje do obsługi gastronomii. - Nasza oferta jest dość wyspecjalizowana, ale okazało się, że wśród targowej publiczności jest sporo osób, które znają realia funkcjonowania baru i doskonale rozumieją, jakie możliwości oferuje nasza aplikacja.

Stoisko Stktk przyciągało uwagę, bo wyglądało trochę jak bar: na blacie wystawionych było kilka butelek. Kowalkowski szybko uspokajał: to nie alkohol, to tylko woda, to tylko rekwizyty.

Uchylona brama

Polski pawilon na Trade Show, targowej części konferencji i festiwalu South By South West w Austin, przeznaczonej przede wszystkim na prezentacje najnowszych technologii, produktów i wynalazków z różnych dziedzin, pojawił się po raz pierwszy. To wspólny projekt Instytutu Adama Mickiewicza i Polskiej Agencji Informacji i Handlu. Do Stanów pojechali przedstawiciele dziewięciu podmiotów: sześciu start-upów i trzech firm, specjalizujących się przede wszystkim w zastosowaniu nowoczesnych technologii w dziedzinach zbliżonych na różne sposoby do świata sztuki. Dobre rezultaty projektu pozwalają optymistycznie patrzeć na przedfestiwalowe zapowiedzi organizatorów, że tegoroczna prezentacja ma być początkiem stałej, być może wręcz szerszej niż tym razem, obecności przedstawicieli polskich przemysłów kreatywnych na Trade Show w ramach South By South West w Austin.

Polska prezentacja, odbywała się pod hasłem „Poland: Gateway to Central and Eastern Europe” (Polska bramą do Europy Środkowej i Wschodniej) - wygląda na to, że drużynie polskich przedsiębiorców udało się w tym roku tę bramę przynajmniej uchylić.

Więcej o:
Komentarze (2)
Naładuj telefon ławką i obejrzyj koncert w aplikacji. O tych polskich wynalazkach będzie głośno
Zaloguj się
  • dar61

    Oceniono 1 raz -1

    Doniesienie z półki Next w zakątku Kultura.
    Może i dobrze, interdyscyplinarnie?
    Podglądanie muzyka i jego warsztatu spod gastroekonomii na fotowoltaicznej ławce? Może i dobrze, intermultikulti.
    Powodzenia, multistartapowcy.

    ***
    Mam na,dzieję, że w rekla,mowych tekstach, nie, stawiacie, prze,cinków w, tak nie,typowych, wadli,wych miejscach:
    '...Zwłaszcza, kiedy patrzyło się...' >>> Zwłaszcza kiedy... [reguła cofania przecinka]
    '...Za pomocą kamer umieszczonych na scenie, każdy... >>> scenie każdy...
    '...prezentacja, odbywała się...' [rozeód podmiotu i orzeczenia w zdaniu prostym jak drut]
    >>> prezentacja odbywała...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX