Off Festiwal. W tym roku na scenie rządzili m.in. niezawodni Foals i Jakuzi z Turcji

Dobre koncerty, dobre jedzenie, dobry klimat - to wszystko sprawiło, że najnowsza edycja katowickiej imprezy wypadła znakomicie.

W Katowicach zakończyła się kolejna edycja Off Festiwalu, najważniejszej polskiej imprezy poświęconej szeroko pojętej muzycznej alternatywie. Od lat budowała sobie mocną pozycję i świetną opinię. Najnowsza edycja tylko to potwierdziła.

Różnorodny zestaw alternatywnych gwiazd

Trwający właśnie sezon festiwalowy jest dla organizatorek i organizatorów tego typu wydarzeń dość trudny ze względu na to, że w trasie jest wyjątkowo mało wykonawców, spełniających tradycyjne wymogi wobec headlinerów. W Katowicach też było trochę widać te trudności, ale udało się zbudować line-up, który przyciągał uwagę. Jednym z jego najmocniejszych punktów był niezawodny brytyjski zespół Foals, który zagrał krotki, ale porywający koncert na głównej festiwalowej scenie.

Inna sprawa, że solą Offa nigdy nie były muzyczne gwiazdy. Na tym festiwalu uwagę publiczności z powodzeniem przyciągają wykonawcy bardzo "offowi" - w tym roku byli to choćby przedstawiciele tak egzotycznych nurtów jak np.: turecka nowa fala (Jakuzi) czy tajski alternatywny folk (Phum Viphurit).
Mocno alternatywne były też kończące poszczególne dni taneczne live acty. W tej kategorii bardzo mocno wyróżniały się artystki reprezentujące nurt feministycznego techno: polska producentka występująca pod pseudonimem VTSS czy związana ze sceną nowojorską Veronica Vasicka.

Nie tylko muzyka

Ale na festiwalu obecna była nie tylko muzyka, a inne zaoferowane przez organizatorów propozycje okazały się bardzo atrakcyjne i przyciągały spore grono widzów.

Najważniejszym punktem na pozamuzycznej mapie festiwalu była Kawiarnia Literacka - przyjazna przestrzeń z bogatym programem. Jego kuratorką była pisarka i aktywistka Sylwia Chutnik. Zaproponowała kilka spotkań luźno opartych na wydanych w ostatnim czasie książkach. Największą moc miała rozmowa z autorkami dwóch ważnych pozycji z zakresu historii kobiet: Joanny Ostrowskiej i Joanny Kuciel-Frydryszak. Pierwsza napisała monografię dotyczącą seksualnego niewolnictwa w czasie drugiej wojny światowej, druga - książkę o dziewczętach służących w domach bogatych mieszczan w Polsce międzywojennej. Ich rozmowa była smutną opowieścią o systemowym niewoleniu i upokarzaniu i kobiet w czasach wojny i pokoju.

Dużo lżejszy charakter miały występy artystów związanych z warszawskim Klubem Komediowym. Zaprezentowali koncert piosenek ze swoich spektakli i improwizowane przedstawienie inspirowane fragmentami tekstów z najnowszego numeru pisma "Przekrój". Grzegorz Uzdański, poeta i satyryk, przedstawił natomiast swoje parodystyczne teksty z cyklu "nowe wiersze słynnych poetów".

Festiwal z przyjazną atmosferą

Off Festiwal od lat słynie ze swojego kameralnego klimatu i znakomitej, przyjaznej atmosfery. Teren festiwalu przygotowany był tak, żeby sprzyjać niemal piknikowemu wypoczynkowi - nie brakowało leżaków, było nawet kilka... łóżek, a niemożliwe do uniknięcia reklamy sponsorów były dyskretne i nie narzucały się uczestnikom. W festiwalowej scenografii bujna zieleń parku, w której odbywa się impreza zdecydowanie przeważała nad materiałami promocyjnymi i logotypami.

Zadbano też o drobiazgi, które budowały spójny, estetyczny obraz imprezy. Najlepszym przykładem była Kawiarnia Literacka. Choć mieściła się w typowym, festiwalowym namiocie, organizatorki i organizatorzy sprawili, że było tam bardzo przytulnie: wszechobecne książki, trochę żywych roślin, papierowe abażury przyczepione pod sufitem. To wszystko zamieniło beznamiętną przestrzeń w miejsce, gdzie chciało się być.

Ekologia już od samej bramy

Ważnym elementem budowania pozytywnego obrazu tegorocznego festiwalu było też położenie nacisku na kwestie ekologiczne: użycie plastyku było ograniczone do niezbędnego minimum. Na dodatek organizatorki i organizatorzy postanowili pokazać uczestnikom skalę problemu: festiwalowa brama, zbudowana - zgodnie z zasadami recyklingu - ze zużytych kontenerów, była jednocześnie wielkim pojemnikiem wypełniającym się wygenerowanymi podczas imprezy plastykowymi śmieciami.

Bardzo ekologiczna była też strefa gastronomiczna, gdzie aż 80% oferowanych dań było wegetariańskich i wegańskich. Swoje stoiska przygotowały znane i cenione restauracje z południa Polski, dominowały wyrafinowane propozycje, raczej slow food niż typowe, szybkie festiwalowe jedzenie. To wszystko sprawiło, że doroczne spotkanie fanów muzyki alternatywnej wypadło tym razem znakomicie.

Więcej o: