Trzy małżeństwa, trzy rozwody, dwa Oscary. I odwaga, której mogą jej zazdrościć miliony

18.05.2017 17:07
Mimo 80 lat na karku, witalności i entuzjazmu pozazdrościć by jej mogła niejedna dużo młodsza kobieta. Kiedyś matka chrzestna aerobiku, potem odważna aktywistka społeczna, dziś nie boi się mówić o trudnej przeszłości.

Na ekranie jest taka jak w życiu. Niezależna, żywiołowa, ale i bardzo wrażliwa. Lepiej nie nadepnąć jej na odcisk, bo kto wie, czy - jak w jednym z filmów - nie ruszyłaby na nas z kijem bejsbolowym.

Niedawno podziwiać ją mogliśmy w "Młodości" włoskiego reżysera Paolo Sorrentino, a w planach widnieją już kolejne produkcje. Ma co nadrabiać, bo na początku lat 90. zrobiła sobie długą przerwę od aktorstwa, angażując się w działalność społeczną. Założyła fundację, której celem było propagowanie świadomego rodzicielstwa, zajmowała się problemami Trzeciego Świata, walczyła o prawa zwierząt.

Przedkładanie globalnych problemów nad własne cechowało ją zresztą dużo wcześniej. Była gorącą przeciwniczką wojny w Wietnamie, upominała się o prawa Indian, a kiedy w 1987 roku odwiedziła Polskę, głośno wyraziła poparcie dla Solidarności. To był moment, w którym była na szczycie. Na koncie miała już dwa Oscary (za "Klute" i "Powrót do domu"), cztery Złote Globy oraz współpracę z takimi reżyserskimi sławami jak: Sydney Pollack, George Cukor, Martin Ritt czy Alan J. Pakula.   

Obfitująca w wiele sukcesów aktorska kariera, jak przystało na córkę legendarnego Henry’ego Fondy, szła w parze z pełnym komplikacji, a nierzadko kontrowersji, życiem prywatnym. Nie miała szczęścia do mężczyzn. Jej trzy małżeństwa, w tym z francuskim reżyserem Rogerem Vadimem czy potentatem medialnym Tedem Turnerem, kończyły się rozwodami, czego kulisy zdradzała w swojej autobiografii.

'Twarda sztuka''Twarda sztuka' reż. Garry Marshall, prod. Morgan Creek Productions, Trust Me

Choć dorastała w luksusie, rodzinnemu życiu daleko było do szczęścia. Matka Fondy – Frances Seymour – miała poważne problemy psychiczne, które doprowadziły do samobójstwa, gdy Jane miała 12 lat. Kontakt z ojcem, wielkim aktorem, do łatwych nie należał. "Powiedzieć mojemu tacie o uczuciach to tak, jakby przynieść martwe zwierzę i położyć u jego stóp. Tak robił mój kot z myszami i susłami" – wspominała po latach. Na planie spotkała się z nim tylko raz, w filmie "Nad złotym stawem" Marka Rydella z 1981 roku, by kilka miesięcy później w jego imieniu odebrać za rolę Oscara.  

Fonda nie ukrywała, że znacząco wpłynęło to na jej relacje z córką Vanessą, które przez długi czas nie układały się najlepiej. Być może dlatego tak dobrze odnalazła się w roli nestorki rodu w filmie "Twarda sztuka" (2007) w reżyserii Garry’ego Marshalla.

To słodko-gorzka rodzinna opowieść o trzech pokoleniach kobiet – Fondzie partnerują Felicity Huffman i Lindsay Lohan –  którym wyjątkowo trudno jest znaleźć wspólny język. Lata zaniedbań we wzajemnych relacjach matki z córką przeszły tu z pokolenia na pokolenie i niełatwo będzie odnaleźć równowagę. "Nigdy nie jest za późno – na to, żeby coś zacząć i na to, by być szczęśliwym" – mówi w wywiadzie Fonda. I zaraz dodaje: "Staram się przeżyć trzeci akt swojego życia, tak żeby niczego nie żałować. Nie uda się to pewnie w całości, ale trzeba nad tym pracować".    

Jak dobrze znasz polskich aktorów młodego pokolenia? Rozpoznaj ich twarze
1/15Co to za aktor?
Zobacz także
Komentarze (5)
Trzy małżeństwa, trzy rozwody, dwa Oscary. I odwaga, której mogą jej zazdrościć miliony
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX