"Korona królów" jest tak zła, że nawet wiceminister kultury się dystansuje: "Zgniłem jak to zobaczyłem"

"Korona królów" to od poniedziałku nowy telewizyjny hit. Na jej temat głos zabrał wiceminister kultury i... od razu na wszelki wypadek skasował swój wpis.

"Korona królów" budzi ogromne emocje. Negatywne opinie nazywane są "nieobiektywnymi", prezes Jacek Kurski już ogłosił sukces, a internet naprawdę aż buzuje. Tymczasem głos zabrał również wiceminister kultury, Paweł Lewandowski. Na Twitterze napisał, co myśli - i napisał tak szczerze, że wcale się nie dziwimy, że po chwili swoją wypowiedź skasował. Na szczęście dla nas, a na nieszczęście dla wiceministra, internet nie zapomina:

I teraz już sami nie wiemy, czy naprawdę może być jeszcze gorzej z "Koroną królów", niż te pierwsze dwa poniedziałkowe odcinki? Ale jedno jest pewne. Po "zachęcie" wiceministra obejrzymy też dzisiejszy, wspomniany przez niego trzeci odcinek. Zrobimy to głównie po to, żeby połączyć się w bólu z Pawłem Lewandowskim - no i z czystej uciechy, bo okazuje się, że "Korona królów" naprawdę dostarcza doskonałej rozrywki.

"Korona królów" hitem TVP

Pierwszy odcinek oglądały 4 miliony widzów w całej Polsce. Tyle przynajmniej wyliczono na zlecenie prezesa TVP (Nielsen mówi o prawie 4 milionach). To bez wątpienia kolejny sukces TVP - zaraz po Sylwestrze Marzeń, który przed telewizorami zgromadził ponad 6 milionów widzów.

"Korona królów" w ogniu krytyki

Hit hitem, ale nie obyło się bez krytyki. Serial stał się dla internautów pośmiewiskiem, wytykane są błędy historyczne, scenografia i idealnie czyste kostiumy. Doklejane brody i niedopasowane peruki nie poprawiają sytuacji. A miała to być polska odpowiedź na tureckie "Wspaniałe stulecie". Tak, jest równie kiczowato, ale niestety nawet przy "Wspaniałym stuleciu" "Korona królów" wypada blado i przaśnie.

Prowadzący na Facebooku fanpage "Korony królów" zalecają, żeby wstrzymać się z oceną serialu przed upływem pierwszego tygodnia. My na pewno damy tej produkcji jeszcze jedną szansę - i szczerze wam ją polecamy, to świetna rozrywka, ubawicie się przy "Koronie królów" przednio.

Więcej o:
Komentarze (387)
"Korona królów" jest tak zła, że nawet wiceminister kultury się dystansuje: "Zgniłem jak to zobaczyłem"
Zaloguj się
  • azotanpotasu

    Oceniono 204 razy 184

    kurski ma same sukcesy, Korona Krolow jak przedstawienie szkolne, sylwester- wylinialy Limahl, ledwo zywa Rodowicz i despacito za 450 000 PLN , brawo Jacku

  • tacx

    Oceniono 148 razy 136

    Za komuny to sie brało historyka sztuki, historyka uzbrojenia, kostiumologia i robiło się filmy. Teraz wszystko tłumaczy się kosztami. Te są niebotyczne i bez konsultantów a poziom zerowy wlaściwie. To co nam pokazano to jakas popierdółka o d..pie Maryny w strojach z jasełek historycznych. Jakby reżyser i scenograf nie wiedział to purpurę nosili tylko królowie i nijak nie mógł tego nosić rycerz. Podobniez kolor błękitny - to kolorświettj madonny i mógł go nosić nie byle kto. Mała sakiewka lapis lazuli warta była tyle ile dzis sztabka złota - bo sprowadzana była z Afganistanu więc byle kmieć i dwórka nie miała szans na taką szatę. No ale to trzeba wiedzieć i nie uprwiać radosnej twórczosci nazwanej potem 'misyjną'.
    O dekoracji wnętrz pisać nie bedę. Szyby w drewnianym dworku Giedymina to już ponad moją cierpliwość. Tak samo jak zielone ściany z quasi renesansową wicia roślinną w wawelskich komnatach.
    Scenariusz to jakis dramat. Po łepkowskiej można spodziewać się w warstwie literackiej dokładnie tego samego co po gesslerowej jako kuchcie - czyli niczego lub przelukrowanej breji. Takoż było i w pierwszym odcinku - kompletnie o niczym.
    Juz po kompletnie męczącej serii Zdzisława Cozaca myslałem ze dno w zakresie historycznych fantasmagorii wspomaganej komputerowym fajerwerkiem osiągnięto. No to teraz je pogłębiono. I to całkiem znacznie.

  • jerzy9

    Oceniono 145 razy 131

    - Halo, dzień dobry, czy to pralnia?
    - Sralnia nie pralnia! Ministerstwo Kultury!

  • dc99

    Oceniono 97 razy 93

    Ocena po 2 odcinkach: dziadostwo i tandeta, wychodzi z każdego kąta. Aldonie do Krakowa towarzyszy orszak liczący bodajże 5 ludzi (kasy na statystów zabrakło?), bitwę pod Płowcami skwitowano "minęło 7 lat" (kręcenie bitew jest kosztowne). Pierwszy odcinek nie wiadomo czemu służy (wątki typu "Aldona nie chce Kazimierza" i "Aldona nie chce się ochrzcić" nie są rozwijane w drugim. Drugi odcinek to stek bzdur (Kazimierz odwołuje rycerza z turnieju żeby wysłać go na Węgry z tajną misją, tak jakby kilka godzin przy takiej podróży w tamtych czasach miało znaczenie, za to oczywiście nieobecność rycerza zwraca uwagę. Potem zresztą okazuje się że rycerz spokojnie zdążyłby na turniej bo Łokietek nie napisał listów). Scenę turnieju odgrywała jakaś narodowo-katolicko-domorosła grupa rekonstrukcyjna, w porównaniu z turniejem z 1 sezonu "Gry o tron" czy pojedynkiem Zbyszka z Rotgierem z "Krzyżaków" to żenada. Co chwila zapchajdziury w postaci nic nie wnoszących scen religijnych - np. ciągnąca się jak guma modlitwa królowej, co najwyżej obnaża pustkę i jałowość religii (raczej nie taka była intencja).

  • antoni1967

    Oceniono 105 razy 91

    "Narodowy" gniot, w "narodowej" ku...zji, za wszystko zaś płaci NARÓD i tylko on ma tu faktyczne zgodne z semantyką brzmienie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX