HBO na kwiecień: Kostiumowy serial "Howards End" opowie o kobietach w świecie mężczyzn

Przedwczoraj - nominacja do prestiżowej nagrody BAFTA, wczoraj uroczysta premiera w Nowym Jorku, w poniedziałek serial ''Howards End'' będzie można zobaczyć w Polsce w HBO.

Kluczową rolę w najnowszym serialu HBO odegrał Kenneth Lonergan, twórca znany przede wszystkim za sprawą filmu "Manchester By The Sea", za który rok temu otrzymał Oskara. To właśnie on napisał scenariusz najnowszej filmowej wersji "Howards End". Przyznał się zresztą, że tworzył go w tym samym czasie, co "Manchester By The Sea", płynnie przeskakując między współczesnością, a klasyczną opowieścią sprzed ponad wieku.

"Film Ivory’ego widziałem tylko raz"

To nie jest nowa historia, na dodatek bywała już przenoszona na ekran. Punktem wyjścia jest powieść mistrza opisywania społecznych i obyczajowych problemów i niepokojów końca dawnej epoki, Edgara Morgana Fostera, znana polskim czytelnikom pod tytułem „Powrót do Howards End”.

Po mocno zapomnianym już dziś serialu z lat 70-tych w 1992 roku doczekała się słynnej wersji kinowej, której reżyserem był James Ivory, a w rolach głównych wystąpili: Vanessa Redgrave, Helena Bonham Carter i Emma Thompson. Obraz był nominowany do Oskara m.in. w kategorii „najlepszy film”, zdobył ten laur w kilku innych kategoriach.

- Kinową ekranizację Jamesa Ivory’ego widziałem tylko raz, wtedy kiedy trafiła na ekrany, czyli ćwierć wieku temu. Podobała mi się, ale nie tyle, żeby do niej wracać, nie rzuciła więc wielkiego cienia na nową wersję. Skupiłem się raczej na samym tekście powieści, na tym żeby go ożywić w sposób ciekawy i przemawiający do współczesnego widza. Tym bardziej, że jak w przypadku wszystkich wielkich książek, także i w tej jest mnóstwo kwestii ponadczasowych, nie zmieniających się niezależnie od epoki - opowiadał Lonergan na nowojorskiej premierze serialu.

Specjalista od rodzeństw

"Howards End" to opowieść, która koncentruje się na relacji między trzema kobietami: dwiema siostrami i ich przyjaciółką, a zarazem sąsiadką. Każda z nich reprezentuje inne pokolenie, inny temperament, inne poglądy na miejsce kobiet w świecie i inny sposób na stawianie na swoim w zdominowanej przez mężczyzn rzeczywistości edwardiańskiej Anglii.

Lonergan w mistrzowski sposób zbudował narrację serialu, tworząc ją z motywów zaczerpniętych z książki, podanych we wciągający sposób, świetnie dopasowany do oczekiwań współczesnego widza. Z jednej strony jest to więc tradycyjna kostiumowa opowieść w klasycznym stylu, z drugiej - dynamiczny, nowoczesny serial, wykorzystujący intrygujące chwyty narracyjne i ciekawe rozwiązania montażowe.

- Postaci w książce są tak znakomicie napisane, że naprawdę nie miałem wiele pracy nad tym, żeby stworzyć z nich pełnokrwistych bohaterów ekranowych - opowiadał scenarzysta. - Najbardziej oczywiście zainteresowała mnie relacja między siostrami, sam mam rodzeństwo, mogłem więc lepiej poczuć psychologiczną stronę tej warstwy powieści.

Warto wspomnieć, że oskarowy scenariusz „Manchester By The Sea” także oparty był przede wszystkim na relacji między rodzeństwem: braćmi, z których jeden ginie, a drugi musi wypełnić pustkę w świecie, którą spowodowała jego śmierć.

Nie będzie kolejnego sezonu

- Niewiele zabrakło, a tego serialu nie byłoby wcale - opowiadał w Nowym Jorku o początkach projektu Carmi Zlotnik, szef programowy stacji Starz, która go wyprodukowała. - Zadzwonił do mnie Colin Callender i przedstawił mi ten pomysł. Nie ukrywałem dużego sceptycyzmu. Kto chciałby robić nową wersję ''Howards End''? Przecież film Ivory’ego jest znakomity, miał nominacje do Oskara, temat jest ostatecznie zamknięty. I wtedy lekko już zdesperowany Callender, który miał być producentem tego projektu, użył ostatecznego argumentu:' 'ale scenariusz pisze Lanergan''. Natychmiast zmieniłem zdanie - przyznaje.

Sam Callender opowiadając o powstawaniu tego projektu wspomniał o bogatej brytyjskiej tradycji przenoszenia klasycznej literatury na ekran właśnie w postaci serialu. Mówił też o specyfice zamkniętej formy, którą siłą rzeczy jest tego typu projekt - tu z góry wiadomo, jak się skończy ta historia i ile będzie miała odcinków.
- Nie będzie kolejnego sezonu, nawet jeśli poprzedni okaże się wielkim sukcesem - mówił, wiedząc już, że ''Howards End'' sukcesem się okazał: dosłownie kilka godzin wcześniej realizatorzy otrzymali nominację do prestiżowej brytyjskiej nagrody filmowej BAFTA.

- Przyjaźnię się z Emmą Thompson, która grała moją postać w filmie Ivory’ego - opowiadała odtwarzająca postać Margaret, starszej z sióstr, brytyjska aktorka Hayley Atwell. - Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i rozmawiałam z nią o tym projekcie. Dała mi tylko jedną, bardzo ważną, radę: ''Popłacz się tylko raz. Dobrze się zastanów kiedy, w której scenie i zrób to z całym przekonaniem. Wtedy te łzy będą miały odpowiednią moc''. Posłuchałam jej i tak właśnie zrobiłam, mam nadzieję, że ta moc podziała na widzów - zdradziła.

Będzie się można o tym przekonać bardzo niedługo. Serial będzie miał polską premierę w poniedziałek, 9 kwietnia w telewizji HBO.

Więcej o:
Komentarze (3)
HBO na kwiecień: Kostiumowy serial "Howards End" opowie o kobietach w świecie mężczyzn
Zaloguj się
  • ford.ka

    Oceniono 3 razy 3

    Serial z lat 70-tych jest do tego stopnia zapomniany, że zapomnieli go nakręcić. Był film telewizyjny (a tak naprawdę teatr telewizji) w roku 1970.

  • ukw8087

    Oceniono 1 raz 1

    nie zginął , ale umarł .
    To o filmie ,, Manchester ... "
    Jest różnica , pismaku.

  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 15 razy -9

    Nie znam serialu ale po filmie sprzed lat znać nie chce. To był gniot z którego nawet moja żona wyszła a lubi ten klimat, czasy i tego typu filmy.

    A nagrody?? Hmm...cóż, coraz przyznawane są za pieniądze a nie wrażenie artystyczne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX