"Gra o tron". Nawet serialowy Varys nie jest zbyt zachwycony dwoma ostatnimi sezonami serialu

"Gra o tron" nieuchronnie zbliża się ku końcowi. Doszło do dramatycznych zwrotów akcji, które nie skończyły się szczególnie pomyślnie dla wielu postaci. Jednym z takich bohaterów był Varys. Grający go aktor Conleth Hill przyznał, że sam nie jest zachwycony rozwojem akcji w kilku ostatnich odcinkach serialu.

Fani serialu "Gra o tron" coraz głośniej mówią, że są naprawdę niezadowoleni z tego, jak wyglądają finałowe odcinki. W skrócie, najpierw nic się nie działo, potem było za ciemno, a później wszystko działo się bez sensu. Twórcom obrywa się srogo, widzowie piszą, że tak naprawdę to oni są największymi złoczyńcami w Westeros i zabili "Grę o tron". Niezbyt zadowolony z ich pomysłu na przebieg akcji jest także Conleth Hill, który wciela się w Varysa.

>>> "Gra o tron". Reakcje widzów po przedostatnim odcinku skrajne: Jestem wkurzona! Zniszczyliście dla mnie cały serial<<<

Nawet serialowy Varys nie jest fanem ostatnich dwóch sezonów "Gry o tron"

Conleth Hill rozmawiał o "Grze o tron" z "Entertainment Weekly" i przyznał, że on również ma kilka zastrzeżeń co do tego, co się ostatnio działo w serialu. Szczerze wypalił:

Kilka ostatnich sezonów nie należy do moich ulubionych.

A to dlatego, że jego bohater Varys stał stał coraz bardziej z boku, zaś narracja skupiła się na innych postaciach.

Hill jako jedyny członek obsady "Gry o tron" przyznał się, że ma równie krytyczne podejście do najnowszych epizodów, co zawiedzeni widzowie:

W dwóch ostatnich sezonach były naprawdę świetne sceny, a potem moje kwestie wyglądały prawie jak prognoza pogody. Pomyślałem, że Varys traci całą swoją wiedzę. Jest takim inteligentnym mężczyzną z tak wielkimi możliwościami, jakim cudem mógł o czymś nie wiedzieć? To wpłynęło na moje rozczarowanie. Teraz poniekąd to zostało naprawione wielkim i szlachetnym zakończeniem. Ale byłem sfrustrowany przez kilka sezonów.

Finałowy sezon "Gry o tron" wywołuje naprawdę burzliwe emocje. Niektórzy z widzów uważają, że akcja przyspieszyła kosztem rozwoju bohaterów, inni z kolei chwalą serial za to, jak zrealizowano ambitne pomysły i wątki. Jedno jest jednak pewne - jeśli chodzi o wzbudzanie emocji, "GoT" robi to absolutnie bezbłędnie.

>>> 'Gra o tron'. Jon Snow nie wierzy, że 'teraz my jesteśmy źli?', a Daenerys to córeczka tatusia [MEMY]<<<

>>>Twórcy "The Simpsons" przewidzieli, co się stanie w "Grze o tron" już dwa lata temu<<<

Więcej o:
Komentarze (15)
"Gra o tron". Nawet serialowy Varys nie jest zbyt zachwycony dwoma ostatnimi sezonami serialu
Zaloguj się
  • silthor

    Oceniono 10 razy 8

    Hill ma absolutną rację. Varys stał się nie postacią, ale tłem. Nagle gdzieś znika jego siatka wywiadowcza rozciągająca się na dwa kontynenty, dzięki której w ogóle trafił do Kings Landing. Nagle znikają jego układy i znajomości (gdzie zniknął Ilyrio Mopatis?). Tak jakby autorzy scenariusza kompletnie nie znali tej postaci i jej możliwości. Facet był przez dwie dekady jednym z najpoteżniejszych ludzi po obu stronach Narrow Sea, a nagle w sezonach 7-8 Varys nic nie wie, nic nie może, nic nie potrafi. Ot chodzi sobie i gaworzy...

  • tomtg123

    Oceniono 8 razy 6

    "Jedno jest jednak pewne - jeśli chodzi o wzbudzanie emocji, "GoT" robi to absolutnie bezbłędnie." - właśnie nie. Jestem raczej znudzony, a znudzenie nie jest jakąś wielką emocją.
    Emocje budziła historia którą napisał George Martin, ale ta historia skończyła się wraz z 5tą serią serialu.
    Potem sprawę przejęli scenarzyści i to dało się odczuć. Niestety ostatnie sezony są płytkie i napisane po prostu niedbale, jeśli je porównać do pierwszej połowy serialu.
    Może to brak talentu, może świadoma decyzja żeby iść w stronę kina akcji - tak czy siak wg mnie wyszło kiepsko i wielu widzów jest zawiedzonych.
    No właśnie - poczucie zawodu jest emocją. Tylko że ta emocja bazuje na czymś, co się już dawno skończyło.
    Żeby był zawód, to wcześniej musiało się podobać.
    I się podobało.

    Siłą tej historii byli zawsze spójni wewnętrznie i ciekawi bohaterowie.
    Scenarzyści uznali, że chcą opowiadać historie tych bohaterów w tempie
    maksymalnie przyspieszonym i czasem lekceważąc elementarną logikę.

    W efekcie smoki latają, bitwy się toczą, widowiskowe to wszystko ... tylko że raczej nudne.
    Nuda w oszałamiających dekoracjach.

  • wkurzony_na_play

    Oceniono 2 razy 0

    Niestety, tak się dzieje gdy scenarzyści stwierdzą iż napiszą fabułę lepiej niż autor książki na której to podstawie powstał serial. Zakończenie książkowe pojawi się może za rok- dwa a HBO w pogoni za zyskiem nie chciało tyle czekać.

  • mood_indygo

    Oceniono 8 razy 0

    No niestety wyszedl okropny gniot. Chyba mieli za duzy budzet ;)albo to tajny plan Martina....po tym chlamie wiecej oob siegnie po ksiazke :)

  • bezpieczna123

    Oceniono 24 razy -6

    Ostatni sezon jest super, szarpie emocjami, doprowadza do lezz radosci, wzruszenia i za moment daje w gebe tak ze sie pizbierac ciezko. Fani potrzebuje czasu zeby ochlonac i docenic to wszystko. To co dzieje sie teraz bylo od dawna przygotowywane. Droga Deanarys od niewinnej dziewczynki do Mad Queen pieknie pokazana. To samo z Sansa, Arya i Jonem. Rozwoj postaci i akcji wspanialy. A ze nie ma bajkowego happy endu, no coz, gdyby bylo cukierkowo i wedle zyczenia widzow, to nie byla by prawdziwe Gra o Tron :)

  • o4975957

    Oceniono 17 razy -9

    "akcja przyspieszyła kosztem rozwoju bohaterów"

    I bardzo dobrze. Ile można czekać na zakończenie historii. To się ciągnie od 8 lat !!!. To będzie ponad 10% życia przeciętnego człowieka. Gdyby miał być kolejny sezon na który mielibyśmy znowu czekać 2 lata to by mnie chyba szlag trafił.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX