"Gra o tron". To był finał, na który wszyscy czekali, ale którego nikt nie chciał. Najlepszy odcinek sezonu!

Ostatni sezon "Gry o tron" był chyba najbardziej kontrowersyjnym w historii produkcji. Nigdy wcześniej fani tak bardzo nie narzekali na pomysły filmowców. Po ostatnim odcinku wiele osób może być niezadowolonych, bo wszystko poszło nie tak, jak chcieli. Ale bądźmy też szczerzy - czego innego można się było spodziewać? Jestem ukontentowana.

Właśnie zobaczyłam ostatni odcinek "Gry o tron". I jedno mogę powiedzieć: cały czas siedziałam jak na szpilkach, chociaż w zasadzie nie działo się tam prawie nic, czego bym chciała. Mimo to finał był taki, jaki moim zdaniem powinien być: powodował ciągłe wzburzenie, często zdziwienie, niedowierzanie i skończył się dokładnie tak, żeby wszystkich rozjuszyć jak najbardziej. Dlatego też ostatecznie jestem zadowolona - to było takie gorzko-słodkie pożegnanie. 

Koniec "Gry o tron" 

Można mówić, że scenarzyści poszli na łatwiznę, że akcja niepotrzebnie przyspieszyła, a ja i tak nie przestaję pytać samą siebie: "Naprawdę tak się to skończyło?!". Odpowiedź za każdym razem jest taka sama: "I w sumie bardzo dobrze".

Postaram się opisać swoje wrażenia tak, żeby jak najmniej zdradzić z fabuły!

Nie ukrywajmy, ostatni sezon "Gry o tron" był daleki od ideału - większości z nas trudno zrozumieć motywację poszczególnych bohaterów, a przemiana Daenerys w Szaloną Królową wydaje się zbyt pochopna i... taka bez sensu. AIe o ile fabularnie mogę mieć zastrzeżenia do pięciu poprzednich odcinków, tak oglądanie ostatniego sprawiło mi dużą przyjemność, choć był to proces pełen ambiwalentnych uczuć.

>>>"Gra o tron". Już po pierwszym odcinku było wiadomo, że to nie jest zwykły serial. Skąd wziął się fenomen produkcji HBO?<<<

Co się na pewno udało stworzyć w finale, to właśnie odpowiedni nastrój. Wszystko go tam podkreśla - od zmieniającego się naświetlenia, po odpowiednio posępną muzykę, która w miarę rozwoju wydarzeń zmienia swój charakter. 

Doceniam różne zabiegi wizualne, które tutaj zastosowano - ujęcia z bohaterami dosłownie wynurzającymi się z mroku czy artystyczne kadry ukazujące przerażające oblicze spalonego miasta miło korelowały z moim stanem ducha na początku seansu. Definitywnie panuje tam atmosfera totalnej grozy i to w stylu, jaki serwowali nam nie tak dawno temu filmowcy w nowych "Gwiezdnych wojnach". Gdyby ludzie od "Gry o tron" mieli teraz kręcić ekranizację "Roku 1984" Orwella, nikt by nie narzekał - przysięgam. 

Materiały prasoweMateriały prasowe fot. HBO / 'Gra o tron'

Dziwiliście się, dlaczego bohaterowie działają w taki, a nie inny sposób? Teraz wszystko się wyjaśni. I to na tyle skutecznie, że niby najpierw człowiek się dziwi, a potem myśli - no tak, w sumie inaczej być nie mogło. Choć przyznaję, że w moim idealnym świecie ważna scena, która ma miejsce tak mniej więcej w połowie odcinka, powinna się znaleźć na jego samym końcu. 

Bardzo też doceniam to, jak wyglądały ostatnie sceny Matki Smoków - Emilia Clarke była zachwycająca (i przerażająca) w tym wydaniu. Udało jej się pokazać to, co tak bardzo chciała (a o czym mówiła w najnowszym wywiadzie) - że jej bohaterka mimo wszystko gdzieś w środku ciągle jest tą samą niewinną, skrzywdzoną, ufną i pełną nadziei dziewczynką, którą poznaliśmy na początku.  

>>>Gra o tron". Serialowy Bran Stark krytykuje petycję fanów: Ludzie zachowują się śmiesznie<<<

Sporo było scen głęboko metaforycznych i nie ukrywajmy, ocierających się o śmieszność. Zobaczycie - zrozumiecie. Najmądrzejszy w tym wszystkim był smok Drogon i to chyba on zrobił najrozsądniejszą rzecz w całym odcinku. 

To było godne pożegnanie z "Grą o tron". Ostatni epizod, zwłaszcza na tle pozostałych, wyróżnia się poziomem i dużo bardziej nawiązuje do początków wyśmienitej serii. Zamknęła się dziś pewna epoka - Westeros buduje się na nowych zasadach, które wydają się jak najbardziej logicznym rozwiązaniem po bałaganie, jaki dopiero co oglądaliśmy. Czy to wynika z przebiegu ostatniego sezonu - to już inna sprawa. 

Nie wątpię też, że wiele osób będzie rozczarowanych - rozwiązania fabularne, które pojawiły się na końcu, wielu wydadzą się co najmniej niepoważne. Ale po przemyśleniu sprawy zgodzę się z tym, co w wywiadzie dla "The New Yorker" powiedziała Emilia Clarke - to nie mogło się skończyć inaczej.

Choć bardzo mi się nie podoba pomysł na moją ulubioną postać - Daenerys pozostaje największą ofiarą Weseros, choć walczyła dzielnie - tak muszę przyznać, że właśnie takie rozwiązanie idealnie pasuje mi do koncepcji "Gry o tron". Nie dzieje się to, czego sobie życzymy, dzieje się to, co jest mniej więcej realne. Moim zdaniem idealnym podsumowaniem jest kwestia wypowiedziana przez Tyriona - "Nikt nie jest zbyt szczęśliwy więc udało się nam osiągnąć idealny kompromis".

>>>"GoT". Emilia Clarke o utrzymaniu tajemnicy: Gdy ktoś mówił mi, że kocha Daenerys, myślałam: Nie będziesz mieć za co<<<

Więcej o:
Komentarze (73)
"Gra o tron". To był finał, na który wszyscy czekali, ale którego nikt nie chciał. Ale to był najlepszy odcinek sezonu!
Zaloguj się
  • adam3407

    Oceniono 56 razy 50

    Najwiecej rozumu i godnosci okazal sie miec smok. Stopil to durne krzeslo pokazujac co mysli o wzajemnym wyzynaniu sie ludzi dla wladzy i majatkow, zabral ubita daenerys i polecial w p!zdu.

  • aatomekzz

    Oceniono 53 razy 43

    Ależ finał był wspaniały! Wszyscy doszli do wniosku, że elekcja jest najlepszą formą zarządzania państwem. Ergo stwierdzili, że będą dążyć do stworzenia Rzeczpospolitej. Potem jeszcze tylko rozbiory, utrata niepodległości, PRL, III RP i na tronie siedzi Duda a namiestnikiem jest człek niewielkiego wzrostu. Wszystko przewidzieli.

  • silthor

    Oceniono 36 razy 26

    No cóż, nie za bardzo zgadzam się z tonem recenzji. Zakończenie pokazało, że D&D nic a nic nie rozumieją z pierwszych (ksiażkowych) sezonów, bo zakończenie jest bardziej bajkowe niż realistyczne. Bardzo gryzie się z tonem i stylem opowieści pierwszych sezonów.

  • scypion_afrykanski

    Oceniono 23 razy 19

    A tam. Sezon wcale nie był kontrowersyjny tylko zwyczajnie nędzny.
    Ciekawe jest to, że nagle 8 sezon jest tak słabo oceniany?
    Pierwsze 4 sezony były wspaniałe, w piątym już zaczęły się "kwasy" bo skończył się dobry materiał książkowy i zaczęli rzeźbić na własną rękę. 6, 7 i 8 to już tragiczny i coraz szybszy zjazd w dół.

  • piotrus.pan11

    Oceniono 18 razy 14

    Niestety w ostatnich dwóch sezonach zabrakło talentu George'a R.R. Martina, a scenarzystom zabrakło wyobraźni i talentu, żeby pociągnąć fabułę do końca.
    [Uwaga! Spoilery ostatniego odcinka!]

    Jeden ogromny plus finału był taki, że w końcu udało się w przekonujący sposób przedstawić motywację i charakter przemiany Dany. Szkoda, że tak późno - wyjaśnienie po fakcie to nie to samo, co rozwój postaci. Dodatkowe punkty za to, że wizja z House of the Undying, która wtedy wydawała się metaforyczna, okazała się być dokładnym odwzorowaniem miejsca śmierci Daenerys.

    Minusów niestety też cała masa. Żeby dać prosty przykład: nikt nie był świadkiem zabójstwa Daenerys, a ciało porwał gdzieś Drogon. Nikt poza Jonem nie miał więc pojęcia, że Dany nie żyje i nie odleciała gdzieś po prostu w siną dal. Jon musiał więc pójść do jej żołnierzy i powiedzieć coś w stylu "cześć chłopaki, zabiłem waszą królową"! Martin za taki akt szlachetnej głupoty natychmiast karał śmiercią, tutaj tak oczywista luka logiczna całkowicie umknęła scenarzystom. Po prostu nie wzięli pod uwagę tego, że wiedza posiadana przez jedną postać może nie być znana innym oraz że mogą one pewne rzeczy ukrywać - a to jest wręcz kamień węgielny całej serii!

    Druga połowa odcinka to czysty fan service i nadmiernie rozwlekłe "i żyli długo i szczęśliwie". I rzeczywiście, w większości przypadków mocno niepoważne i niespójne z charakterem tak książek, jak i pierwszych sezonów serialu.

  • six_a

    Oceniono 14 razy 12

    wszyscy: aye, aye, aye.
    sansa: chciałabym zgłosić zdanie odrębne.

    scenarzystów za to, co zrobili z dialogami w tym sezonie, należałoby spalić smokiem.

  • beristein

    Oceniono 14 razy 10

    Dla mnie beznadziejny odcinek. Slaby i glupi. A z elekcji sie usmialem.

  • cholkat

    Oceniono 16 razy 8

    Wszystkie przecieki się sprawdziły, od A do Z. Nie sądziłam, że to jest możliwe z uwagi na takie środki ostrożności jakie były wprowadzone - zabezpieczenia, kilka scenariuszy etc. A tu w 100 % przecieki się sprawdzają. Ogromna porażka HBO...Dlatego nie oglądałam siedząc jak na szpilkach i nie jestem ukontentowana. Wręcz przeciwnie....Nic mnie w ostatnim odcinku nie poruszyło, zero emocji. Wszystko banalne i okazało się bez znaczenia jakaś trójooka wrona, tajemnica pochodzenia Jona jako Targaryena, jakaś nadchodząca zima którą straszyli od początku serii...Ta Daenerys jako totalna tyranka nie widząca własnego szaleństwa i bredząca o dalszym wyzwalaniu ( paleniu ) ludzi, ta jej śmierć ( z jaką łatwością) pozbawiona znaczenia, ta cała narada podczas której Starkowie otrzymują pełnię władzy w całym Westeros a inni nie protestują, ten Szary Robak wierny żołnierz, tak łatwo godzący się na zamordowanie swojej królowej, Bran królem - parodia...Wszystko poprowadzone niedbale, nieudolnie i absurdalnie. Bez żalu żegnam sie z tym serialem. Na pewno nie wrócę do niego ani do żadnego spinoffu.

  • kacykmoralny

    Oceniono 7 razy 7

    "Ostatni epizod, zwłaszcza na tle pozostałych, wyróżnia się poziomem"
    mhm, scena w której ser Davos proponuje założenie własnego rodu kastratowi jest świetna

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX