Jeśli dacie się namówić, na pewno nie będziecie żałowali. Hiszpański "Wiem, kim jesteś" w TV

Czy prawnik stracił pamięć, bo coś go tak poruszyło, że nie chce tego pamiętać, czy dobrze pamięta jak zabijał, ale chce uniknąć kary? To pierwsze z serii pytań w nowym znakomitym hiszpańskim kryminale.

„Wiem, kim jesteś” będzie można oglądać od niedzieli w Ale kino+. Z wielką satysfakcją.

Nie mogłem zrozumieć dlaczego tak mało jest w naszych telewizjach seriali z Hiszpanii, Francji czy innych stron świata, a ciągle kręcimy się między USA i Wielką Brytanią? Zwłaszcza brak tych hiszpańskich bardzo mnie dziwił. Bo przecież tam powstają znakomite kryminały, jeszcze lepsze thrillery z horrorowym zacięciem. A u nas tego jak na lekarstwo.

Był oczywiście "Gran Hotel", można było zobaczyć "Aguila Roja", rewelacyjny kryminał "Geneza", a jakiś czas temu również "Los hombres de Paco", który doczekał się nawet polskiej, mało podobnej do oryginału przeróbki. Ale to wszystko mało, strasznie mało. Zwłaszcza w stosunku do jakości. Żeby być choć trochę na bieżąco z tym, co dzieje się na ciekawym hiszpańskim rynku serialowym, skazani jesteśmy na internety. Mam nadzieję, że dzięki temu, że Ale kino+ zwróci uwagę na kolejny świetny serial z Hiszpanii, inne telewizje też zaczną śmielej szukać na tym rynku czegoś dla siebie.

A jest z czego wybierać.

Teraz skupmy się jednak na niedzielnej premierze w Ale kino+, czyli hiszpańskim kryminale "Wiem, kim jesteś". Utrzymany jest w niespiesznym tempie, ale znaczenie ma w nim każdy szczegół i każde wypowiedziane zdanie. A napięcie rośnie jak w dobrym, klasycznym thrillerze, w którym z każdej odpowiedzi wynika kilka kolejnych pytań i wątpliwości. Nie bez znaczenia jest środowisko, w którym rzecz się dzieje, czyli tzw. wyższe sfery, hiszpańskie elity.

Zaczyna się wszystko od wypadku samochodowego, w wyniku którego do szpitala trafia mężczyzna w średnim wieku. Utrzymuje, że nie pamięta nic i nikogo, nie wie kim jest, gdzie jechał, po co i z kim. Mężczyzna ów, jak się okazuje, jest jednym z najlepszych hiszpańskich adwokatów. W dodatku takim, który swoje sprawy bardzo często wygrywa dzięki wykorzystywaniu amnezji jako wymówki dla przestępstw. Co oczywiście zaczyna budzić podejrzenia co do jego szczerości.

Wiem, kim jesteśWiem, kim jesteś materiały prasowe Ale Kino+

Zwłaszcza, że w jego rozbitym samochodzie policja odnajduje telefon komórkowy należący do jego 23-letniej siostrzenicy, która tej samej nocy przepadła bez wieści. Kolejne dowody coraz bardziej wskazują na to, że nasz niepamiętający niczego prawnik ma związek z zabiciem rzeczonej siostrzenicy.

W grę zaczynają wchodzić rodzinne anse i odkrywane po kolei tajemnice, środowiskowe rozgrywki i podchody. Inni prawnicy korzystają z okazji, żeby nielubianego kolegi pozbyć się z palestry na zawsze, a występująca z ramienia rodziny ofiary oskarżycielka, ma z nim własne, osobne porachunki.

Trudno się oderwać

I w tych ze wszech miar niesprzyjających warunkach nasz prawnik musi dowieść swojej niewinności, nadeptując przy okazji niejeden odcisk, i narażając życie swoje i wszystkich, którzy choć na chwilę staną po jego stronie. Bo przecież jeśli nie on jest sprawcą, to jest nim ktoś inny. I temu komuś bardzo zależy, żeby nasz prawnik pozostał jedynym winnym całej sytuacji.

Mnie wciągnęło i oderwać się nie mogłem. Nie tylko ze względu na rewelacyjny scenariusz, który otwiera z każdą chwilą nowe pola do interpretacji i domysłów, ale również dzięki aktorom. W roli głównej znany z nagrodzonego Oscarem filmu „W stronę morza” Francesc Garrido, a obok niego m.in. laureatka Złotej Palmy za film „Volver” Blanca Portillo. Wszystko tu do siebie pasuje, i jeśli dacie się namówić, to na pewno nie będziecie żałowali.

Ciekaw jestem też, jakie kolejne hiszpańskie produkcje polecilibyście szefom Ale kino+ do emisji? Stwórzmy ranking tych najlepszych.

Premierowe odcinki w każdą niedzielę od 9 kwietnia o godzinie 20:10 w Ale kino+.

Wojtek Krzyżaniak prowadzi blog wtelewizji.pl

Więcej o: