Pianista *****

Wielka Brytania-Polska-Francja-Niemcy 2002 (The Pianist). Reż. Roman Polański. Grają: Adrien Brody, Maureen Lipman, Frank Finlay, Julia Rainer, Jessica Kate Meyer, Ed Stoppard, Emilia Fox, Thomas Kretschmann, Krzysztof Pieczyński
Nagrodzona Złotą Palmą na tegorocznym festiwalu filmowym w Cannes ekranizacja wojennych wspomnień znakomitego pianisty i kompozytora Władysława Szpilmana (1911-2000) - polskiego Żyda, któremu dzięki niezliczonym zbiegom okoliczności, instynktowi samozachowawczemu, woli przetrwania oraz pomocy polskich znajomych i niemieckiego oficera Wilhelma Hosenfelda udało się przeżyć wojenny koszmar. Opisał w nich zagładę warszawskiego getta, w której stracił całą rodzinę, ukrywanie się w przypadkowych mieszkaniach, samotną tułaczkę i wegetację w ruinach zniszczonego po Powstaniu miasta do momentu jego wyzwolenia przez Armię Czerwoną i wojsko polskie 17 stycznia 1945 roku. Swoje wojenne przejścia opisał Szpilman zwięźle zaraz po zakończeniu wojny w książce "Zniszczone miasto". Jej pierwsze, okaleczone przez cenzurę wydanie ukazało się w Polsce w 1946 roku, a pełna wersja pt. "Pianista" pojawiła się w tłumaczeniu na osiem języków w latach 90. i znalazła się na listach bestsellerów w wielu krajach.

Decydując się na ekranizację "Pianisty", Polański nie zamierzał, jak sądzę, traktować wspomnień Szpilmana jako punktu wyjścia do zbudowania własnej, subiektywnej i "artystycznej" wizji tych wspomnień lub próby zakomunikowania jakichś uogólnień na temat Zagłady. Jego celem była możliwie wierna, ekranowa adaptacja książki. I tak postawiony cel udało mu się w zasadzie zrealizować, dzięki czemu film jest wiarygodną i prawdziwą opowieścią o losach konkretnej jednostki w dramatycznej sytuacji historycznej, a kilka wstrząsających scen ma wymiar ponadindywidualnej historycznej metafory. To prawda, że niektóre momenty biografii Szpilmana potraktowane zostały być może zbyt pośpiesznie i zdawkowo. Ale wynika to raczej z konieczności ograniczenia się i zmieszczenia w stosownych rozmiarach czasowych filmu. Formułowane zaś przez niektórych polskich krytyków filmowych zarzuty o "akademicki", "tradycyjny" czy "hollywoodzki" styl narracji "Pianisty" wydają się nieporozumieniem. Świadectwem tego, że oczekiwali czegoś innego od filmu i nie starali się zrozumieć intencji reżysera.