Będą naprawdę uprawiać seks w nowym filmie von Triera. Shia LaBeouf: "Jestem przerażony"

Shia LeBeouf, który wystąpi w "Nimfomance" Larsa von Triera, powiedział, że aktorzy będą naprawdę odbywać stosunki seksualne na planie filmowym podczas kręcenia scen erotycznych (porno?) . Aktor przyznał, że jest "przerażony" wizją współpracy z reżyserem.
26-letnia gwiazda "Transformers" ma wystąpić w "Nimfomance" - dwuczęściowym dramacie erotycznym, który jest też wprost określany przez niektórych jako porno, najnowszym projekcie kontrowersyjnego reżysera Larsa von Triera. Sceny, w których bohaterowie filmu będą uprawiać seks, nie będą odgrywane przez aktorów. Wszystko będzie się działo naprawdę, przed kamerą. LeBeouf w wywiadzie dla MTV powiedział, że jest "przerażony", ale ma zamiar podporządkować się we wszystkim duńskiemu reżyserowi.

''Muszę to zrobić''

- Na górze scenariusza znalazł się zapis mówiący o tym, że wszystko ma się odbywać naprawdę. To, co jest zakazane, będzie pokazane w nieostrych ujęciach - tłumaczy aktor. - Von Trier jest bardzo niebezpieczny. To najbardziej niebezpieczny koleś, dla jakiego pracowałem. Jestem przerażony. Tak przerażony, że aż muszę to zrobić. Zobaczymy, co z tego wyniknie - dodaje.

Oprócz LaBeoufa, który niedawno zapowiedział, że kończy z komercyjnymi filmami i chce się zwrócić w stronę niezależnego kina, w "Nimfomance" mają wystąpić m.in. Charlotte Gainsbourg i Stellan Skarsgard. Główną bohaterką będzie kobieta-nimfomanka (w tej roli Gainsbourg, która grała już w dwóch filmach duńskiego reżysera: "Antychryście" oraz "Melancholii"). Reżyser zamierza pokazać jej seksualne przygody od czasów młodości do momentu, w którym kończy 50 lat.

O planach nakręcenia fimu porno von Trier wspominał już na tegorocznym festiwalu w Cannes, na którym wzbudził duże kontrowersje, mówiąc m.in., że "rozumie Hitlera". Zdjęcia do filmu mają się rozpocząć we wrześniu w Niemczech. Powstaną dwie wersje dwuczęściowego dramatu - łagodniejsza i pokazująca także ostrzejsze pornograficzne sceny.

To wcale nie nowość

"Nimfomanka" nie będzie pierwszym filmem, w którym aktorzy będą naprawdę uprawiać seks na ekranie. Także dla LaBeoufa produkcja nie będzie pierwszą, w której będzie pokazywał się przed kamerą nago.

"Intymność" Patrice'a Chéreau z 2001 roku opowiadała historię Claire, która co tydzień spotykała się z Jay'em, by odbywać z nim stosunek w milczeniu. Zdobywca Złotego Niedźwiedzia na festiwalu w Berlinie wzbudzał liczne kontrowersje ze względu na to, że erotyczne sceny nie były udawane. W produkcji zagrali Kerry Fox (również nagrodzona w Berlinie) i Mark Rylance.



Równie głośny w tym aspekcie był obraz "9 songs" Michaela Winterbottoma, który opowiadał o romansie mężczyzny i kobiety poprzez pryzmat dzielącej ich pasji do muzyki i seksu. Kilka scen nieudawanego seksu m.in. oralnego nie przyniosło mu jednak uznania, krytycy zarzucali mu, że ociera się o pornografię i nic poza tym nie wnosi.



Zresztą krążyły również plotki, że scena erotyczna pomiędzy Charlotte Gainsborough i Willemem Defoe w "Antychryście" też nie była udawana...



LaBeouf natomiast wystąpił niedawno w teledysku do utworu "Fjögur P~anó" Sigur Ros, w którym pokazał się bez ubrania, nie zasłaniając niczego. Uwaga, tylko dla dorosłych widzów.



W wideoklipie obok aktora pojawiła się Denna Thomsen.