"Carrie" znowu będzie przerażać? Jest pierwszy zwiastun nowej wersji [WIDEO]

"Carrie" Briana De Palmy z 1976 roku to już klasyka kina, jedna z najbardziej znanych adaptacji powieści Stephena Kinga. "Po co kręcić nową wersję?" pytało wiele osób, gdy pojawiły się pierwsze informacje na temat remake'u. Po tym, jak zobaczyli pierwszy zwiastun, większość nie jest już tak sceptycznie nastawiona do projektu.
Główną bohaterką "Carrie" jest doskonale znana fanom horrorów dziewczyna, która mści się na upokarzających ją rówieśnikach podczas szkolnego balu, wykorzystując przy tym swoje nadprzyrodzone zdolności. Postać stworzona przez Stephena Kinga w książce po 36 latach znowu pojawi się na dużym ekranie.

Zwykła dziewczyna...?

Zwiastun remake'u, którego premiera jest zaplanowana na przyszły rok, to właściwie tylko jedno ujęcie, przedstawiające zniszczenia, jakich dokonała Carrie White. Dokonująca zemsty bohaterka, która była wcześniej poniżana w szkole i wychowywana przez niezrównoważoną matkę, pojawia się dopiero w ostatnich sekundach trailera. " Nie była jakimś potworem, tylko zwykłą dziewczyną..." - słychać w tle kobiecy głos, wypowiadający te słowa z niedowierzaniem i przerażeniem.

" Intrygującym" nazywa sposób promocji filmu redaktor EW.com. Inny dodaje, że trailer przekonał go, że warto robić ten remake. Jako Carrie w produkcji pojawi się piętnastoletnia(!) Chloe Moretz, a jej matkę zagrała Julianne Moore.



Kimberly Pierce, reżyserka głośnego filmu "Nie czas na łzy", za rolę w którym Hilary Swank dostała w 2000 roku Oscara, podczas nowojorskiego Comic-con zdradziła, że świat, w którym będzie rozgrywała się akcja nowej wersji, będzie uwspółcześniony. Przyznała, że prześladowcy Carrie będą wykorzystywać choćby popularne w dzisiejszym świecie media społecznościowe, by upokorzyć licealistkę.

Trzecie podejście

36 lat temu horror Briana De Palmy stał się początkiem kariery dla Johna Travolty (aktor po raz pierwszy pojawił się w "Carrie" na dużym ekranie), uczynił gwiazdą wcielającą się w tytułową postać Sissy Spacek. Była to również pierwsza z wielu ekranizacji prozy Stephena Kinga, nazywanego "królem horrorów".



Pozytywne recenzje szły w parze z ogromnym zainteresowaniem widzów - film tylko w Stanach Zjednoczonych zarobił prawie 34 miliony dolarów (a kosztował niecałe dwa). Do dziś jest uważany za jeden z najpopularniejszych horrorów w historii kina, a Sissy Spacek i Piper Laurie były nominowane do Oscara.

Nie jest łatwo zmierzyć się z taką legendą. Próbowali tego twórcy telewizyjni w 2002 roku, ale tamta wersja nie zdobyła większego rozgłosu.



Remake z Chloe Moretz będzie trzecią ekranizacją powieści Kinga, choć warto wspomnieć także o sequelu nawiązującym do filmu De Palmy z 1999 roku. W "The Rage: Carrie 2" twórcy próbowali przekonać widzów, że ojciec Carrie miał liczne romanse i nie była ona jego jedynym dzieckiem z telekinetycznymi zdolnościami. Produkcja poniosła porażkę.

Znów poleje się krew

Choć, jak przyznała reżyserka najnowszej wersji, starała się nie sugerować za bardzo filmem Briana De Palmy, podobnie jak na planie tamtego filmu sztuczna krew lała się strumieniami. Podobno ekipa zużyła około 4 tysięcy litrów. Chloe Moretz nie wspomina jednak momentów, w których grała Carrie pokrytą krwią, jako nieprzyjemnych. - Po prostu przyzwyczaiłam się do tego, że codziennie wracam do domu nią oblepiona - mówi aktorka.

Czy licealistka z małego miasteczka znów będzie przerażać miliony widzów? Jak Kimberly Pierce poradziła sobie z adaptacją bestsellerowej książki, będzie można przekonać się wiosną przyszłego roku. Nowa wersja "Carrie" pojawi się w amerykańskich kinach 13 marca 2012 roku.