Soldani: Wypożyczalnie filmów to był lepszy wspaniały świat. Internet tego nie zrekompensuje [WYWIAD]

Dziś wypożyczalni w Polsce nie ma praktycznie w ogóle. Obejrzenie filmu zawsze wiązało się z wejściem do wypożyczalni albo spotkaniem ze znajomymi - wszechobecne plakaty, piękne artworki, szczególnie w latach 80. To była interakcja z filmem na wyższym poziomie, a nie tylko kliknięcie "play" czy "ściągnij" - opowiada Fabio Soldani, producent filmowy i posiadacz jednej z największych, jeśli nie największej, kolekcji kaset wideo w Polsce.
[ Przewiń w dół, żeby zobaczyć TOP 5 kaset z kolekcji Fabio Soldaniego]

Mariusz Wiatrak: Ile kosztuje najdroższa kaseta, którą masz w swojej kolekcji?

Fabio Soldani*: 4 tys. złotych.

Żartujesz.

- Nie, takie ceny osiągają pojedyncze kasety, które zostały piracko udźwiękowione przez sprytnych Polaków na początku lat 90. Nie wszystkie, to zależy głównie od popularności gatunku. Największym prestiżem cieszą się horrory. Sprowadzane były z Niemiec, tutaj po prostu dogrywano chałupniczo polskiego lektora.

I co w nich takiego wyjątkowego?

- Praktycznie wszystko, bo często istniał tylko jeden egzemplarz rozprowadzany na czarnym rynku. Zdobycie takich kaset jest dzisiaj w zasadzie niemożliwe, dlatego osiągają czasami zawrotne ceny, jak również kasety z początku rynku legalnych lub półlegalnych dystrybutorów - je również bardzo ciężko trafić, kosztują do 1 tys. złotych, sporadycznie więcej. Zależy od popytu.

Za pirackie kopie tyle się płaci? Brzmi to trochę abstrakcyjnie.

- Tak, ale na tym właśnie polega magia dawnych piratów. To znaczy te kasety teoretycznie były oryginalne, bo najczęściej sprowadzano je z Niemiec lub z Anglii w oryginalnej okładce, tylko tutaj chałupniczo dogrywano polskiego lektora z pominięciem wszelkich praw autorskich. Oryginalne w tym sensie, że to nie były stadionówki, które funkcjonowały w Polsce w drugiej połowie lat 80. - tam filmy nagrywane były z zagranicznej telewizji i często po dwa tytuły na jednej kasecie.

Kto udźwiękawiał te filmy?

- Dystrybutorzy właściwie jeszcze nie istnieli, więc ta praktyka była popularna też wśród samych właścicieli wypożyczalni. Jeździli do Niemiec, Szwecji czy Wielkiej Brytanii, przywozili filmy, udźwiękawiali je w Polsce, istniały nawet specjalne firmy, które w tym się trudniły. Często listy dialogowe czytali profesjonalni lektorzy w normalnych studiach - Janusz Kozioł, Tomasz Knapik, głosy obecne też na stadionówkach.

Była kaseta, którą chciałeś zdobyć, ale jej cena okazała się zaporowa?

- Nie, jedyne ograniczenie, jakie mogło mnie spotkać, to ludzie, którzy nie chcieli ich sprzedać. Miałem taką sytuację, że chciałem odkupić bardzo rzadki w skali światowej film, który najprawdopodobniej nie został poza Polska i Niemcami nigdzie wydany, nawet w swoim ojczystym kraju...

Tytuł?

- Lepiej chyba, jeśli nie powiem, jeszcze ktoś się zainteresuje (śmiech). Pewna osoba kupiła go w małej wypożyczalni. Oferowałem 2 tys. zł, ale nie była zainteresowana. Już nie podbijałem ceny.

A ten za 4 tys. zł?

- To jest "Halloween 4" z 1988 r. "Halloween 5" z 1989 r. ma podobną wartość. W Polsce zostały udźwiękowione niedługo po światowej premierze.



Znasz ludzi, którzy zapłacili za kasetę jeszcze więcej niż ty?

- Raczej nie ma takiej możliwości. W serwisie aukcyjnym zapewne taka osoba miałaby do czynienia ze mną podczas licytacji. A poza portalami i internetem każdy próbuje kupić kasetę jak najtaniej. Nikomu raczej nie sprawia radości wykładanie grubych pieniędzy, gdy nie ma takiej konieczności i można kupić coś za grosze.

Ile kaset masz w domu?

- Kolekcja liczy około 2,5 tys. kaset z polskim dźwiękiem. Nie liczę wspomnianych stadionówek, trzymam je głównie przez sentyment do samych lektorów, bo tam bardzo często można usłyszeć niesamowite tłumaczenia i dialogi. Takich kaset mam 200, zagranicznych mam około 500. Drugie tyle filmów na DVD.

Rozumiem, że kasety robią już za meble.

- Nigdy w życiu. Zawsze są trzymane z należytym szacunkiem, z dala od telewizorów, laptopa i telefonów komórkowych, które je rozmagnesowują.

Czyli jak wchodzisz do mieszkania, to wyłączasz telefon?

- Nie, ale jak wchodzę do mieszkania, to telefon zostawiam w przedpokoju. W tej chwili nawet z tym mam problem, bo tam też postawiłem regał, ale z kasetami, których raczej będę się pozbywał i nie stanowią wielkiej wartości.

Rozmawiamy o tym wszystkim po 20 maja - tego dnia działalność zakończyła wielka sieć wypożyczalni Beverly Hills Video. Kolejny upadek symbolu minionej epoki?

- Tak, ale w Polsce. Na świecie dzieje się podobnie. Blockbuster Video, chyba największa wypożyczalnia filmów, firma znana na całym świecie, która zaczynała od rynku wideo, zamknęła w Stanach około 360 sklepów, zostało im 500, ale też nie wiadomo, co z nimi dalej będzie. Ta sieć znana była z tego, że skupywała nawet kasety wideo chałupniczej roboty, horrory kręcone w latach 80., które potem można było u nich wypożyczyć - to była ostoja niezależnych produkcji. W Wielkiej Brytanii Blockbuster Video także przeżywa ciężkie chwile. Miało zniknąć kompletnie, udało się je ocalić dzięki jednej z firm, która wykupiła jego długi.

Myślisz, że dużo na tym tracimy?

- Wydaje mi się, że tak. Dziś wypożyczalni w Polsce nie ma praktycznie w ogóle. To nie było tylko oglądanie filmów. W dzieciństwie, kiedy biegało się od wypożyczalni do wypożyczalni, to był wspaniały lepszy świat. W połowie lat 90. wypożyczalnie były praktycznie na każdym rogu - to tam po raz pierwszy obcowało się z tanimi horrorami, z pozostawiającym wiele do życzenia kinem akcji i wszystkimi tymi filmami z "ninja" w tytule. W ten sposób zakochiwaliśmy się w kinie.

Dzisiaj mamy internet.

- Ale to już nie jest to samo. Kryzys w wypożyczalniach to również kryzys w branży filmowej jako takiej. Jestem producentem, więc obserwuję to z drugiej strony. Oczywiście jest VOD, w Stanach Zjednoczony bardzo popularny, ale nie oszukujmy się, że on też wiąże się z pewnymi ograniczeniami. To jednak nie są DVD, to nie są kasety w pudełkach, wszystko zaczyna się robić coraz bardziej wirtualne. Nie możesz wziąć do ręki kasety, płyty, poczuć tej okładki, cieszyć się nią, nie możesz postawić jej na półce... To wydaje mi się sprzeczne z ideą oglądania filmów.

Dlaczego?

- Bo obejrzenie filmu zawsze wiązało się z wejściem do wypożyczalni albo spotkaniem ze znajomymi - wszechobecne plakaty, piękne artworki, szczególnie w latach 80. To była interakcja z filmem na wyższym poziomie, a nie tylko kliknięcie "play" czy "ściągnij". Pamiętajmy, że dochodziły do tego unikalne polskie okładki, malowane za flaszkę wódki przez studentów ASP, bywało, że nie mające nic wspólnego z filmem. Rysowali smoka, a film opowiadał o czymś zupełnie innym.

Kasety i płyty DVD tworzyły też drugi obieg. Można było je komuś pożyczyć, odsprzedać, odkupić, a przy okazji o nich pogadać. Dystrybutorzy w sieci drugi obieg konsekwentnie zwalczają.

- I wydaje mi się, że VOD już tak nie jednoczy ludzie. Kasety krążyły cały czas po osiedlach, można było o tych filmach rozmawiać, pożyczać sobie, wymieniać się, czyli krótko mówiąc poszerzać horyzonty i doświadczenia. Zawsze jakiś kolega miał kasetę, której my nie mieliśmy, było o czym pogadać w szkole. Teraz wszystko idzie w kierunku świata wirtualnego niczym z "Pamięci absolutnej" czy innych klasyków lat 80.

A co z VOD?

- Dobre dla osób, które chcą sobie obejrzeć film sami przed telewizorem w domu albo na laptopie. Nawet jeśli jego wypożyczenie kusi ceną, czasami nawet za dolara, to jest to coś, na co można popatrzeć, ale nie można tego dotknąć. Niczym kaseta dla dziecka w moim wieku, kiedy w podstawówce chciało się ją mieć, ale nie można było jej kupić, bo kosztowała majątek.

No to zostaje nam kino...

- ... ze wszechobecną plagą kategorii wiekowych. Blockbustery czy horrory wprowadzane dzisiaj do kin mają być jak najłagodniejsze, zachowawcze, w rzeczywistości nie ma tam ani krwi, ani brutalności, ani emocji. Teraz kino jest poprawne politycznie, każda grupa społeczna ma wyjść z seansu zadowolona.

Dlatego bezkompromisowe są seriale.

- I pewnie dlatego cieszą się taką popularnością. Paul Verhoeven robił kino cholernie brutalne i dzisiaj nie ma dla niego miejsca w Hollywood.

Jego "RoboCop" dzisiaj do kin prawdopodobnie by nie wszedł.

- To wciąż jeden z moich ulubionych filmów, kino powszechnie znane jako mainstramowe, a jednak ze swoją wizją. Nie szukało kompromisów.



A jeśli zabraknie kaset, które mógłbyś zdobyć?

- Taki moment chyba nie nastąpi, bo wiem, że istnieje wiele filmów, które zostały wydane w Polsce, ale od 10 czy 15 lat nie mogę ich znaleźć. Choć prawdą jest, że dzisiaj kaset wideo praktycznie już nie ma, nawet tych pospolitszych. Jeszcze pięć lat temu było wiele kaset, które można było w wypożyczalniach kupić od ręki, teraz ich nie ma i to nawet nie dlatego, że nie ma już wypożyczalni - przestały się też trafiać na serwisach aukcyjnych.

Steven Soderbergh zawojował kino filmem, "Seks, kłamstwa i kasety wideo". Jak dzisiaj mógłby brzmieć taki tytuł?

- "Seks, kłamstwa i VOD"? Albo "Seks, kłamstwa i płyty Blu-ray"? Przecież to brzmi makabrycznie.

Rozmawiamy przez telefon - cały czas byłeś w przedpokoju?

- Nie, w pokoju, jednak bezpieczna odległość jest zachowana. Siedzę przy regale z płytami DVD, ale w końcu to tylko płyty DVD. Zawsze można kupić nowe.

* Fabio Soldani - zapalony kolekcjoner kaset wideo i producent filmów klasy B. Na koncie ma takie tytuły, jak m.in. "The One Warrior", "Relentless Justice" i "Night Claws" z Rebem Brownem, Frankiem Stallonem, Erikiem Robertsem czy Jamesem Russo w obsadzie.

SOLDANI O FILMOWYM TOP 5 ZE SWOJEJ WŁASNEJ KOLEKCJI:

1. Neon Maniacs/Neonowi maniacy (1986) - zdecydowanie mój ulubiony film wszech czasów i jeden z pierwszych jakie w życiu widziałem. Opowiada o grupie tajemniczych potworów ukrywających się w moście Golden Gate w San Francisco, wychodzących pod osłoną nocy by mordować. Przeciwstawić im się próbuje prześliczna nastolatka Natalie (Leilani Sarelle). Genialne w tym filmie jest absolutnie wszystko, począwszy od tytułu, poprzez kreację głównej bohaterki, wykonanie potworów, po rockowe kawałki pobrzmiewające podczas seansu i niezwykle niepokojącą ścieżkę dźwiękową autorstwa Kendalla Schmidta.

2. Just Before Dawn/Tuż przed świtem (1981) - zdecydowanie najlepsze połączenie survivalu ze slasherem (ze znaczną przewagą tego pierwszego), traktuje o grupie młodzieży, która podczas wycieczki w leśne ostępy "obudziła zło" i teraz będzie musiała ponieść tego konsekwencje. Film pozbawiony kiczu, w pełni na serio, wybitna kreacja Debory Benson w roli głównej, młodziutki Gregg Henry i Chris Lemmon (syn Jacka) oraz weteran kina George Kennedy w pozostałych rolach, wspaniałe zdjęcia, klimat i muzyka Brada Fiedela ("Terminator"), a także niecodzienny, zapierający dech w piersiach (dosłownie i w przenośni) finał.

3. Deadly Prey (1987) - klasyk niskobudżetowego kina akcji mocno inspirowany"'The Most Dangerous Game" i "Rambo". Były komandos Mike Danton (Ted Prior) zostaje porwany przez paramilitarną grupę szkoloną na najemników przez byłego dowódcę Dantona (David Campbell). Jednakże Danton w Wietnamie był najlepszy i... ciągle jest. Wkrótce łowcy stają się zwierzyną.

To właśnie miłość do tego filmu zaowocowała nawiązaniem współpracy z reżyserem ów arcydzieła Davidem A. Priorem i kolaboracją przy kilku projektach filmowych. "Deadly Prey" jest doskonałym przykładem, że za niespełna 100 tysięcy dolarów można nakręcić kino absolutnie kultowe, którego zepsuć nie jest w stanie nawet bezpłciowy głos Macieja Gudowskiego, dochodzący z krajowego wydania VHS firmy Hanna Barbera Poland.

4. Hunter's Blood/Myśliwska krew (1984) - absolutnie genialny survival o grupie "mieszczuchów", którzy wyruszają w leśną głuszę na polowanie. Zwierzyną łowną stają się jednak oni sami, gdy z mroków lasu wyłaniają się bezwzględni włóczędzy-kłusownicy. Niezwykle unikatowe wydanie FPV cieszy oko wspaniałą okładką i dobrym tłumaczeniem, a w obsadzie cała plejada kultowych aktorów z rewelacyjnym Clu Gulagerem na czele.

5. Scarecrows/Żywe trupy (1988) - jeden z najlepszych i najbardziej mrocznych horrorów, jakie kiedykolwiek powstały. Grupa żołnierzy-dezerterów, która okradła federalną rezerwę, zmuszona jest awaryjnie lądować na polu kukurydzy zamieszkałym przez krwiożercze strachy na wróble. Jedna z najrzadszych pozycji kasetowych z repertuaru firmy FPV. Atmosfera grozy, charakteryzacja i sposób ukazania strachów na wróble sprawiają, że za każdym razem podczas seansu przechodzą mnie ciarki po plecach.

Więcej o:
Komentarze (12)
Soldani: Wypożyczalnie filmów to był lepszy wspaniały świat. Internet tego nie zrekompensuje [WYWIAD]
Zaloguj się
  • plam

    Oceniono 42 razy 36

    [Przewiń w dół, żeby zobaczyć TOP 5 kaset z kolekcji Fabio Soldaniego]? Mogę przewinąć w dół autorze, jeśli wyłączysz stronnicowanie. Byłoby mi też dość wygodnie, gdybyś zalinkował spod leadu do TOP 5. I zarobiłbyś przy tym jedną odsłonę ekstra. Dobrze kombinujesz, że TOP 5, to coś, co mnie może zaciekawić. Ale jeśli oczekujesz, że się przeklikam przez trzy kolejne strony, by dojsc do TOP 5, to się przeliczyłeś.

  • do_dupy_z_taka_gazeta

    Oceniono 10 razy 8

    cyt. "(...) z reżyserem ów arcydzieła (...) "
    Nie uczą was w gimnazjum, jak odmienić "ów" przez przypadki? Czy może redaktor "był na tym chory"?

  • yez.hodowca

    Oceniono 52 razy 6

    Jaki "lepszy, wspaniały świat"? Co ten pan bredzi?
    To było rozprowadzanie ochłapów z lepszego świata, podniecanie się tandetą. Marna jakość wszystkiego: obrazu, dźwięku, opakowania; lektor zamiast napisów. A ludzie rzucali się na ten chłam, bo czuli się przez to "bliżej świata". To był żałosny proceder i trochę wstydliwy okres z dzisiejszej perspektywy. A nie powód do dumy i sentymentalnych wspomnień.

    No chyba że ktoś nadal trzyma na kredensie równiutko poukładane zagraniczne puszki po napojach. Może niech gazeta teraz z nim zrobi wywiad.

  • block-buster

    Oceniono 2 razy 2

    Od pol roku tlumacze to Tomkowi Raczkowi;kina wspolczesnego nie da sie ogladac.Jedno na sto oferowanych jest OK...

  • xioncpb

    Oceniono 1 raz 1

    To ja mam pytanie malutkie do wszystkich fanów starych VHS-ów (może autor artykułu podpyta o to p. Soldaniego)...

    Pamiętam z młodości (końcówka lat. 80tych) film, którego głównym bohaterem był szofer TIR-a, który za dodatkową pensję zgodził się przewieźć jakiś towar (chyba żywność, tak czy siak, zupełnie legalny towar), łamiąc strajk przewoźników albo rolników produkujących ten towar. I ci rolnicy (vel przewoźnicy) wyhaczyli go w drodze, spuścili łomot i podpali tego TIR-a. NIestety w kabinie spłonęła żywcem żona głównego bohatera, który po wylizaniu się z ran, brutalnie mścił się na swoich oprawcach.

    Czy ktoś oglądał ten film i pamięta jego tytuł?

  • mille666

    Oceniono 3 razy -1

    W wypożyczalniach bywały lepsze tytuły niż wymienione gnioty dla bezmózgowców...

  • maly_rowerek

    Oceniono 16 razy -4

    GAZETO!! Zaczynacie przypominać Onet, gdzie chamstwo i gó...arzeria wiodą prym!! Czas coś z tym zrobić!!

  • szakirrr

    Oceniono 41 razy -7

    2,5 tysiąca kaset ma być jedną z większych kolekcji w Polsce?!
    Sama mam 10 tysięcy vhsów + 1000 dvd.
    Kim jest w ogóle rzeczony pan Soldani, że trafił na hs Gazety?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX