Adwokat ***

USA 2013 (The Counselor) Reż. Ridley Scott. Aktorzy: Michael Fassbender, Javier Bardem, Cameron Diaz, Penelope Cruz, Brad Pitt
Sensacyjny film o chciwości ludzi pławiących się w luksusie.

I bardzo niemiła niespodzianka zarazem. Jeden z najlepszych amerykańskich reżyserów ("Łowca androidów", "Thelma i Louise", "Gladiator") realizuje scenariusz (debiutancki wprawdzie, ale jednak) świetnego pisarza, Cormaca McCarthy'ego ("Droga", "To nie jest kraj dla starych ludzi"), mając do dyspozycji prawdziwą plejadę gwiazd (patrz wyżej). Po takich nazwiskach można oczekiwać czegoś naprawdę ekstra. A wychodzi nudny, pretensjonalny knot.

Teksaski adwokat (Fassbender) potrzebuje gotówki (m.in. dlatego, że szarpnął się na prawie czterokaratowy brylant dla swojej narzeczonej - Cruz), w związku z czym wchodzi w interes polegający na przemycie kokainy z Kolumbii do Stanów - mimo że ostrzegają go przed tym i biznesowy partner (Bardem), i pośrednik w tej transakcji (Pitt). Jak łatwo się domyślić, operacja idzie nie tak jak trzeba i rozwścieczony kartel zaczyna się mścić...



Zemsta ta ma charakter brutalnej, nieubłaganej, fatalistycznej, niemal metafizycznej siły, wobec której wszyscy zaangażowani w ten nieszczęsny przemyt są bezradni, co powoduje, że nie pozostaje im nic innego, jak czekać, aż wyrok zostaje wykonany - a widzom bawić się w zgadywankę jak na poślednich horrorach, kto teraz i w jaki sposób zostanie zgładzony. Ale nie ta wymuszona pasywność bohaterów, ani wynikający z niej brak napięcia są tu najgorsze, ale - w co może trudno uwierzyć - dialogi. Film jest nimi wypełniony, a właściwie przepełniony, wszyscy tu cierpią na swoistą logoreę, a niekończące się konwersacje są w najlepszym razie literackie i sztucznie brzmiące - często jednak stanowią ciąg pretensjonalnych, napuszonych, pseudofilozoficznych komunałów.

Być może wszystko to jakoś by zafunkcjonowało w postaci powieści, ale na ekranie zupełnie się nie sprawdza. Oczywiście: Scott to fachowiec jakich mało, poszczególne sceny mają więc styl i klimat (a jedna z nich, z udziałem Cameron Diaz oraz sportowego samochodu, stanie się zapewne tematem rozmów po seansie), całość jednak jest mętna i nieprzekonująca. Jak dla mnie - rozczarowanie roku.