Kobieta w klatce ***

Detektyw Carl Morck (Nikolaj Lie Kaas) nie wygrałby plebiscytu na najbardziej popularnego policjanta. Nie wśród swoich kolegów. Po fiasku ostatniej akcji nikt nie chce już z nim pracować (nie, żeby Morck prosił się o partnera). Detektyw zostaje zesłany do duńskiej wersji Archiwum X, gdzie domykać ma niezamknięte przed laty sprawy. Jego partnerem będzie żółtodziób Assad (znany z "Szybkiego Cashu" Fares Fares). Ich pierwsze śledztwo dotyczyć będzie zniknięcia i domniemanego samobójstwa młodej kobiety (Sonja Richter).

"Kobieta w klatce" to kolejny, typowy (czy to zaleta, czy wada - wybierzcie sami) skandynawski kryminał. Ekranizacja pierwszej części książkowego cyklu Jussiego Adlera-Olsena. W księgarniach właśnie ukazuje się trzecia odsłona przygód zmęczonego życiem detektywa Morcka, na planie filmowym trwają zdjęcia do drugiej części.

Nie zabrakło kilku obowiązkowych, niesmacznych scen, ale całość jest sprawnie i ładnie nakręcona i wątpliwe, abyście opuścili kino, zanim dowiecie się, kto i dlaczego jest mężczyzną, który nienawidzi kobiet(y). Nic nowego, ale emocje są. Dla fanów kryminałów, zwłaszcza skandynawskich. Dobrze, że powstaną kolejne części. To seria z potencjałem.

Ocena film.gazeta.pl: 3/6
Kobieta w klatce (Kvinden i buret); Kryminał, Dania 2013, 100 minut
Reżyser: Mikkel Norgaard; Występują: Nikolaj Lie Kaas, Fares Fares, Sonja Richter; Dystrybutor: Kino świat




Ocena Gazety Co Jest Grane: 3/6 Braku napięcia filmowi zarzucić nie można, chłodny skandynawski klimat ma swoje zalety, jest też kilka niezłych dowcipów. Miłośnicy gatunku mogą się spokojnie wybrać - ocenia Paweł Mossakowski