Płynące wieżowce *

Kuba (niezły Mateusz Banasiuk) nie ma lekkiego życia. Jest dresem i obiecującym sportowcem, który ma (zbyt) kochającą dziewczynę (również niezła Marta Nieradkiewicz), ale sam znienacka zakochuje się w chłopaku (najlepszy z całej obsady Bartosz Gelner). Do tego w powietrzu czuć ducha Edypa - w relacji Kuby z matką (Katarzyna Herman) też wyczuwa się niepokojące napięcie.

Kuba ma jednak szczególnie przechlapane, bo jest bohaterem fatalnego polskiego filmu. Scenariusz (także reżysera) Tomasza Wasilewskiego zmieściłby się na złożonej na cztery części serwetce. "Płynące wieżowce" sprawiają wrażenie kilkuminutowej etiudki, rozciągniętej do wymiarów pełnometrażowego filmu, dzięki obfitemu wypełnieniu jej bardzo odważnymi scenami erotycznymi (spokojnie, parytety zostały zachowane - w przybliżeniu na jedną scenę homoseksualną przypada jedna heteroseksualna).

To prawda, "Płynące wieżowce" zgarnęły kilka wyróżnień (nagroda East of the West w Karlovych Warach oraz takie przyznawane przez środowiska LGBT), ale najbardziej spodobać się powinny miłośnikom oglądania krążących po parkingu samochodów. Poza naprawdę dobrym - ale nierównym - aktorstwem i bardzo ładnymi zdjęciami Jakuba Kijowskiego nie ma tu niczego. Niczego, poza nudą i publicystyką.
Ocena film.gazeta.pl: 1/6
Płynące wieżowce
(Płynące wieżowce)
Dramat, Polska 2013, 93 minuty
Reżyser: Tomasz Wasilewski
Dystrybutor: Alter Ego Pictures Sp. z o.o./Film Point Group



Ocena Gazety Co Jest Grane: 4/6 - Film Wasilewskiego to nie tyle gejowski romans, co raczej imponująca opowieść o współczesnym świecie rozmytych konturów - ocenia Paweł T. Felis