Zabić bobra *****

Jan Jakub Kolski proponuje kino brudne, mroczne i nie ma sobie równych w Polsce, jeśli idzie o kino autorskie.
Rozchwiany emocjonalnie żołnierz Eryk (jego imiennik, Lubos) wraca do rodzinnej wsi, gdzie ma zregenerować się po wypadku. Czasu na odpoczynek będzie miał niewiele - przede wszystkim zajmować go będą przygotowania do realizacji pewnej supertajnej misji i... polowanie na lokalne bobry. Jego egzystencja się skomplikuje, gdy Eryk odkryje, że jego dom wcale nie jest opuszczony - pod nieobecność właściciela schronienie urządziła w nim sobie okoliczna nastolatka (znana głównie z "Rancza" Agnieszka Pawełkiewicz).

O "Zabić bobra" nie da się powiedzieć wiele, żeby nie zdradzić ważnych szczegółów fabuły, a w tym przypadku byłoby to niewybaczalne psucie zabawy, płynącej z oglądania. Najnowszy dramat Jana Jakuba Kolskiego ("Jasminum", "Historia kina w Popielawach", "Pornografia", "Wenecja") w niczym nie przypomina jego poprzednich produkcji (no, może poza tym, że też jest odważnie oryginalny i znakomity). Znany m.in. z głębokiego zanurzania swych filmów w realizmie magicznym twórca tym razem proponuje kino brudne i mroczne. Jak sam mówi, w czasie realizacji "Zabić bobra" w jego życiu i świecie gnieździło się wiele demonów, które przedostały się do filmu. To widać. I jest to przejmujący widok.

Kolski nie ma sobie równych w Polsce, jeśli idzie o kino autorskie. W przypadku "Zabić bobra" - mimo sukcesu poprzednich produkcji artysty - okazało się to jego przekleństwem. Kolski realizował film w półamatorskich warunkach za wyżebrane pieniądze. PISF nie chciał go dofinansować, dystrybutorzy nie byli zainteresowani jego zakupieniem. Sytuacja (powoli) zaczęła się zmieniać, gdy (znakomity) Lubos dostał nagrodę dla najlepszego aktora na festiwalu w Karlowych Warach a film zaczął zbierać bardzo dobre recenzje w USA (tak dobre, że możliwość zrobienia amerykańskiego remake'u zaczęły rozważać nawet firmy producenckie Martina Scorsesego czy Brada Pitta - w tym przypadku to nawet ciekawy pomysł, bo zrealizowana w luksusowych warunkach, wysokobudżetowa wersja "Zabić bobra" mogłaby okazać się czymś nader imponującym).

Po dwóch latach doczekaliśmy się wreszcie premiery filmu (z fantastycznym, zapadającym w pamięć motywem muzycznym stałego współpracownika Kolskiego, Dariusza Górnioka), który może okazać się najlepszą polską propozycją kinową 2014 roku (chyba że przebije go "Miastem 44" Jan Komasa lub... swoim nowym filmem Kolski).

Ocena Film.Gazeta.pl: 5/6

Ocena Gazety Co Jest Grane: 3/6 - Ryzykowny, bardzo osobisty i emocjonalny - mam wrażenie - eksperyment Jana Jakuba Kolskiego: imponujący, chociaż udany tylko częściowo - ocenia Paweł T. Felis



Zabić bobra
Thriller, Polska 2012, 100 minut
Reżyser: Jan Jakub Kolski; Występują: Agnieszka Pawełkiewicz, Eryk Lubos, Aleksandra Michael
Dystrybutor: Kino Świat

Więcej o: