Akademia wampirów

W tym świecie istnieją dwie rasy wampirów. Rose jest Dhampirką (człowiekowampirem) a Lissa księżniczką Moroi (śmiertelne wampiry, strzeżone przez Dhampiry). Dziewczyny są najlepszymi przyjaciółkami, uczęszczającymi do szkoły dla wampirów, gdzie czekają ich śmiertelne niebezpieczeństwa i wielkie miłości, czego się dowiedziałem z opisu filmu.

W główne bohaterki wcielają się Zoey Deutch ("Piękne istoty", epizody w serialach) i Lucy Fry (ogony w serialach o syrenkach), ale na ekranie pojawiają się też Gabriel Byrne czy Olga Kurylenko. Scenariusz napisał Daniel Waters ("Powrót Batmana", "Hudson Hawk", "Człowiek demolka"), a za kamerą stanął jego brat, Mark ("Jak w niebie", "Wredne dziewczyny", "Zakręcony piątek").

"Akademia wampirów" to ekranizacja pierwszej części składającego się z sześciu książek (a jakże!) cyklu Richelle Mead. Pierwsi krytycy, którzy go obejrzeli (pokazu prasowego w żadnym zakątku świata nie przewidziano), piszą, że to bezmyślna próba zmiksowania "Harry'ego Pottera" i "Zmierzchu". Gorsza, niż wszelkiego rodzaju popłuczyny po tym ostatnim ("Piękne istoty", "Dary Anioła: Miasto Kości").

Jeśli tylko wchodząca w ten weekend na amerykańskie ekrany, szykowana na wielki hit, "Niezgodna" także poniesie klęskę, najgorętszy obecnie hollywoodzki trend ekranizowania współczesnych powieści dla młodzieży może czekać gwałtowny i nieoczekiwany koniec. I dobrze, bo nie wyobrażam sobie oglądania filmów gorszych od "Darów Anioła".



Akademia wampirów (Vampire Academy)
Fantasy, Akcja, USA 2014, 104 minuty
Reżyser: Mark Waters; Występują: Zoey Deutch, Lucy Fry, Danila Kozlovsky
Dystrybutor: Vue Movie Distribution

Więcej o: