Niezniszczalni 3. Na upartego może się podobać.

Pomysł na ?Niezniszczalnych? był wyśmienity. Wykonanie - jako takie. Pierwsza część mogła się podobać dzięki krwawej jatce w starym stylu, druga dzięki sporej dawce autoironii. Trzecia - dzięki sporej dawce samozaparcia.
Fabuła jest standardowa i tradycyjnie mało istotna. Ekipa Niezniszczalnych ma zlikwidować niezwykle niebezpiecznego handlarza bronią. Gdy dochodzi do konfrontacji, Barney Ross vel Sylvester Stallone odkrywa, że jego celem jest człowiek, który powinien dawno nie żyć (Mel Gibson). Szok doprowadza do zawahania, a zawahanie do fiaska misji. Ross dostaje jeszcze jedną szansę, ale nie chce więcej narażać swoich kompanów, postanawia więc zmontować nowy zespół.

To jeden z największych mankamentów najnowszych "Niezniszczalnych". W drugim akcie nasze ukochane gwiazdy z lat 80. zostają wyparte z ekranu przez przypadkowych młokosów, których trudno nawet rozpoznać, bo Stallone liczy, że uda mu się dotrzeć do młodszej widowni (drugi największy grzech, który też narodził się z chciwości - wygładzenie przemocy i zejście z kategorii wiekowej "od 18 lat" do "od 13 lat"). Są wśród nich typowany na lidera Niezniszczalnych nowej generacji Kellan Lutz (seria "Zmierzch"), Victor Ortiz (bokser) czy Ronda Rousey (sympatyczna wojowniczka z MMA o jednej, wiecznie zdziwionej minie). Tylko kto chce ich oglądać w tym filmie?

Pewnie dlatego Jason Statham jest tu jedynie statystą, odczuwającym z tego powodu zawód równie mocno, co widz. Sytuację ratuje Bardzo Zły Mel Gibson, który daje tu fenomenalny popis. Oprócz niego do oglądania nadają się dziwacznie grający Harrison Ford, momentami wkurzający Antonio Banderas, śmiejący się z siebie Wesley Snipes i Arnold Schwarzenegger krzyczący "Get to da choppa!!!". Do oglądania nie nadaje się za to twarz Stallone'a, który bezapelacyjnie wygrywa wyścig na najbardziej napakowaną - ale botoksem - postać na ekranie.

Sekwencja otwarcia jest niezła, ale potem w filmie nie będzie już niczego równie szalonego, krzyczącego uroczo "jesteśmy latami 80., wróciłyśmy!". A przecież to miało być całym sensem serii. Może lata 80. jeszcze wrócą. Tyle że po "Niezniszczalnych 3", których największą zaletą jest to, że choć obrzydliwi, to i tak smakują jak magdalenki, nikt już może nie mieć ochoty, by sprawdzać to ponownie.

Ocena Film.Gazeta.pl 3/6



Niezniszczalni 3 (The Expendables 3); Akcja, Przygodowy, Thriller, USA 2014, 126 minut; Reżyser: Patrick Hughes; Występują: Sylvester Stallone, Jason Statham, Antonio Banderas, Mel Gibson; Dystrybutor: Monolith Films

Więcej o: