Przeboje i oldboje ****

Zagraj to jeszcze raz, Karel.
Zespół Smoke rozpadł się 35 lat temu. Może Czesi nie chcieli wtedy słuchać rodzimej kapeli, śpiewającej po angielsku. Może pojawiła się jakaś czeska Yoko Ono i zniszczyła grupę od środka. Nieważne. Ważne, że pojawia się pomysł reaktywacji Smoke. Milan (Karel Hermanek) jest w finansowych tarapatach. Znajomy menedżer poddaje mu fantastyczny pomysł: trzeba skrzyknąć chłopaków, nagłośnić reaktywację grupy, zagrać parę koncertów, w miarę potrzeb opłacić piszczące fanki, a następnie Milan musi na scenie udać, że ma zapaść. Oficjalnie ogłosi się, że perkusista zapadł w śpiączkę i zorganizuje dla niego koncert charytatywny, a stare płyty zespołu będą sprzedawać się jak ciepłe bułeczki. Forsy będzie jak lodu. Genialny plan? Jak najbardziej. Tyle że wiele rzeczy może pójść nie po myśli jego autorów.

Komedia muzyczna Alice Nellis ("Małe sekrety", "Sekrety") ma wszystko, czego potrzeba, by miło spędzić dwie godziny - błyskotliwą fabułę, sporo zabawnych żartów, sprawiającą wrażenie równie dobrze bawiącej się, wiarygodną obsadę oraz kilka momentów zadumy, choć niczego szczególnie oryginalnego tu nie znajdziecie.

Jeśli można się do czegoś w "Przebojach i oldbojach" przyczepić, to piosenki mogłyby być nieco bardziej przebojowe (oldboje są wystarczająco oldbojowi), a 115 min to jednak odrobinę przeciągnięty czas trwania. Nie jest to hit na miarę "Szaleństw młodości" - reżysersko-scenariuszowego debiutu Toma Hanksa - ale dziesięć nominacji do Czeskich Lwów i Nagroda Publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Karlovych Varach wydają się najzupełniej zrozumiałe. Coś nie tylko dla fanów czeskiego humoru.

Ocena: 4/6



"Przeboje i Oldboje", komedia, Czechy 2013, 115 min., reż. Alice Nellis, występują: Bolek Polivka, Miroslav Krobot, Karel Hermánek, Marián Geišberg, Zuzana Bydžovská

Więcej o: