115 tys. widzów zobaczyło "Ziarno prawdy" w tydzień od premiery. Mamy fragmenty filmu. I są momenty...

Tylko w pierwszym tygodniu "Ziarno prawdy" zgromadziło przed ekranami kin 115 tys. widzów. W porównaniu do innych polskich filmów gatunku - "Fotografa" i filmu "Jeziorak" - to niewątpliwy sukces.
"Ziarno prawdy" z Robertem Więckiewiczem miało premierę 30 stycznia. Kino gatunku w reżyserii Borysa Lankosza przyciągnęło w pierwszym tygodniu wyświetlania filmu 115 tys. widzów. Miarą sukcesu może być porównanie do innych kryminałów. "Ziarno prawdy" zostawiło w tyle "Fotografa" z wynikiem około 16 tys. widzów i "Jezioraka", którego zobaczyło około 8 tys. osób w podobnym okresie wyświetlania obrazów. Wynik "Ziarna prawdy" jest też większy od "Rewersu", który w pierwszym tygodniu zgromadził w kinach około 100 tys. osób.



Najnowszy film Borysa Lankosza cieszył się powodzeniem już w pierwszy weekend od premiery. Zobaczyło go tedy ponad 66 tys. osób. I był to trzeci wynik weekendu 30 stycznia - 1 lutego, po "Wkręconych 2" i "Pingwinach z Madagaskaru". Wygląda więc na to, że w końcu doczekaliśmy się polskiego kina gatunku, które ma swoją widownię.

Co przyczyniło się do sukcesu?

Kryminał powstał na podstawie drugiej części bestsellerowej trylogii Zygmunta Miłoszewskiego, który jest także współtwórcą scenariusza filmu. "Ziarno prawdy" to błyskotliwe dialogi, obsada z aktorskim duetem Roberta Więckiewicza w roli Teodora Szackiego oraz Jerzego Treli jako Leona Wilczura, a także zdjęcia i muzyka jak z Hollywood.

Autorem zdjęć jest Łukasz Bielan, polski operator pracujący na stałe w Los Angeles, który jest współtwórcą takich obrazów jak "Nixon", "Wrogowie publiczni", "Transformers", a także nagrodzonego Oscarem za zdjęcia "Życia Pi". Muzykę do filmu stworzył Abel Korzeniowski, nominowany do Złotych Globów m.in. za utwory do "Samotnego mężczyzny" Toma Forda.

"Ziarno prawdy" i inne książki Zygmunta Miłoszewskiego znajdziesz tutaj >>

Mroczny nastrój thrillera przełamany śmiechem

W najnowszym filmie Borysa Lankosza nie brakuje elementów komicznych, dowcipów sytuacyjnych i odniesień do kultowych filmów. Twórcy konsekwentnie przypominają, że mamy do czynienia z dobrej klasy rozrywką. Robert Więckiewicz w jednej ze scen przypomina... postać Sharon Stone z "Nagiego instynktu". Zobaczcie sami:



A Jacek Poniedziałek opowiada, jak wziął udział w konkursie na najbardziej polskie słowo. Co zaproponował?



I jeszcze Robert Więckiewicz otrzymujący w kościele reprymendę.



O czym opowiada "Ziarno prawdy"?

W Sandomierzu zostaje popełniona straszliwa zbrodnia. Nagie ciało zamordowanej kobiety, powszechnie lubianej działaczki społecznej, zostaje podrzucone w miejscu publicznym. Sposób, w jaki pozbawiono ją życia, przywodzi na myśl mord rytualny. Lokalni stróże prawa pod wodzą niedawnego gwiazdora stołecznej prokuratury, Teodora Szackiego, będą musieli nie tylko rozwiązać zagadkę kryminalną, ale także stawić czoło rozhisteryzowanej opinii publicznej.



Produkcję zapowiedziała piosenka Katarzyny Nosowskiej "Ziarno prawdy", która w ubiegłym tygodniu zadebiutowała od razu na 22. miejscu na Liście Przebojów Programu Trzeciego.