"Violet": Niezawiniona śmierć nastoletniego chłopaka. Są kwiaty i znicze, ale w centrum handlowym nie mogą stać długo

Twórcy filmu "Violet" zdecydowali się na subtelną formę opowiedzenia o stracie, której doświadcza główny bohater filmu - nastoletni Jesse. I tak w obrazie przemawiają głównie zdjęcia, otwierając szerokie spektrum możliwych interpretacji uczuć bohaterów.
Do tragedii dochodzi w pierwszych scenach filmu. Jessego i Jonasa napada dwójka chłopaków w centrum handlowym. Jonas ginie na oczach przyjaciela. "Violet" w reżyserii Basa Devosa, którego film jest debiutem fabularnym, dotyczy tego, co dzieje się potem. Widz nie będzie jednak uczestniczył w pościgu za sprawcami.

Jesse wraca do domu, do rodziców i stara się brać udział w codziennym życiu. Co myśli? Jakie emocje mu towarzyszą? Czy szuka kontaktu z najbliższymi - rodziną, znajomymi, czy raczej ucieka w ciszę, żeby pogodzić się ze stratą przyjaciela? Czy w ogóle jest to możliwe? A może w ogóle nie dopuszcza do siebie emocji?



Odpowiedzi na te pytania nie zostaną wypowiedziane w filmie wprost. I dobrze. W końcu obraz dotyczy bardzo intymnego doświadczenia śmierci najbliżej osoby. Nie zobaczymy ani bohatera zalanego łzami ani nie usłyszymy słów pocieszenia. Może Devos opowiada historię, z przekonaniem, że takich słów w ogóle nie ma? Wydają się wiedzieć o tym w każdym razie jego bohaterowie.

"Violet" to film nastroju, oddający wycofanie głównego bohatera. Postaci zamieszkujące świat Devos ogląda się w filmie z oddalenia - jakby nie naruszając przestrzeni dla nich najbardziej prywatnych. A oni sami wydają się niechętni, aby pokazywać to, co jest dla nich problemem.

W miejscu tragedii czyste kafelki posadzki centrum handlowego

"Violet" pokazuje żałobę w świecie, w którym nie ma na nią miejsca. Jej przeżywanie może odbywać się tylko prywatnie, niemal intymnie. Film wydaje się więcej mówić o współczesnej kulturze, jak o szczególnych relacjach łączących bohaterów. Tragedia nie zatrzymuje świata ani na chwilę. W centrum handlowym ludzie postawili kwiaty i znicze - w alejce, w której zginął chłopak. Ale nie mogą stać tam długo. Kamera rejestruje, jak usuwa je ekipa sprzątająca. Maskotki, kwiaty zmieszane z krwią ofiary lądują najpierw na widłach, a potem w kontenerze. Kiedy Jesse przychodzi na miejsce tragedii, widzi już tylko białe kafelki posadzki centrum handlowego.

Żałoba pozostaje przeżyciem wewnętrznym. A zdjęcia - estetyczne kadry, o głębokich kolorach - wydają się niekiedy aż przytłaczać. Świat bohaterów jest przedstawiony w filmie zazwyczaj w szerokiej perspektywie - widzimy Jessego wśród rówieśników, rodziny jako element większego planu. Nic nie wydaje się przykuwać oka kamery na dłużej. Chłopak pozostaje w układzie relacji, ale jest w pewnym stopniu od nich oddalony.



Autorem zdjęć do filmu "Violet" jest Nicolas Karakatsanis, belgijski fotograf i operator filmowy. Karakatsanis od 2004 roku współpracuje z malarzem Michaelem Borremansem, w zakresie wideo-artu. W 2006 roku wspólnie z bratem stworzył swój pierwszy film fabularny "Small goods". Karakatsanis jest autorem zdjęć do belgijskiego filmu "Głowa byka" w reżyserii Michaela R. Roskama, który w 2012 roku otrzymał nominację do Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

"Violet" wchodzi do polskich kin 27 marca.

"Violet", dramat, familijny, akcji, Belgia, Holandia 2014, 82 min., reż. Bas Devos, występują: César De Sutter, Raf Walschaerts, Mira Helmer, Koen De Sutter, Fania Sorel, Brent Minne