Fanka **

Mogłaby wyjść z tego niezła komedia.
Mitomanka Muriel (Sandrine Kiberlain - "Wieczni chłopcy", "Niewierni") jest wielką fanką piosenkarza Vincenta Lacroix (Laurent Lafitte - "Nieobliczalni", "Piękne dni"). Hmm, fanką? Spokojnie można to nawet nazwać obsesją. Gdy gwiazdor nieumyślnie powoduje śmierć swojej partnerki, nieoczekiwanie zgłasza się do Muriel z prośbą o pomoc w pozbyciu się ciała. Nie zdradza jej jednak, na czym dokładnie polega wielka przysługa, o którą ją prosi.

Reżyserka i scenarzystka Jeanne Herry wcześniej próbowała swoich sił jako aktorka, ale większy rozgłos przyniosła jej "Fanka", uważana we Francji za jeden z bardziej udanych debiutów 2013 r. Problem z filmem jest taki, że nie tylko polski dystrybutor sprzedaje go jako komedię, podczas gdy w "Fance" - poza jeszcze podsycającą apetyt, bardzo zabawną pierwszą sceną - nie ma prawie nic śmiesznego.

Film jest raczej thrillerem w stylu Hitchcocka zrealizowanym z lekkim przymrużeniem oka. Rozwój planu Vincenta ogląda się z przyjemnością, ale jest to pomysł tak skomplikowany i precyzyjnie opracowany - a przy tym nadal pełen luk - jakby piosenkarz chciał przejąć władzę nad światem, a nie pozbyć się zwłok. Postać Muriel też jest skomplikowana i niezwykle ciekawa - a także znacznie bardziej szalona, niż na początku może się wydawać - ale momentami kompletnie psychologicznie niewiarygodna. Wątek prowadzących śledztwo policjantów, którym nie układa się małżeństwo, jest w założeniu bardzo sprytny, ale kiepsko rozegrany i tylko niepotrzebnie odwraca uwagę od głównego tematu filmu.

Niewątpliwie - dobrze zagrana przez aktorów - "Fanka" znajdzie i swoich fanów, ale mnie nie może uznać za jednego ze swoich groupies. Za to wciąż nie mogę oprzeć się wrażeniu, że komedia mogłaby wyjść z tego naprawdę niezła.

Ocena: 2/6



"Fanka", komedia, Francja 2013, 105 min., reż. Jeanne Herry, występują: Sandrine Kiberlain, Laurent Lafitte, Pascal Demolon