Incepcja ****

Ekspozycja niestała.
Czy to sen? "Incepcja" wraca na ekrany (niektórych) kin. Pięć lat po premierze można wreszcie przetrzeć oczy, poprosić kogoś o uszczypnięcie i sprawdzić czy tak dobre oceny dla filmu Christophera Nolana przed pięcioma laty wydarzyły się na jawie.

O co chodziło? Dom Cobb (Leonardo DiCaprio) wraz ze swoją ekipą (m.in. Joseph Gordon-Levitt, Tom Hardy i świeżo skaptowana Ellen Page) szykuje się do wykonania klasycznego, ostatniego skoku. Nie jest to jednak zwyczajne włamanie - Cobb specjalizuje się w wykradaniu danych z umysłów śpiących ludzi. Misja, która ma umożliwić mu powrót do pozostawionych w kraju dzieci, jest jeszcze trudniejsza: mężczyzna ma zasiać w umyśle spadkobiercy gigantycznego przedsiębiorstwa pewną ideę. Czy incepcja jest w ogóle możliwa? Cobb twierdzi, że tak, ale przeszkodzić mu może zmora z przeszłości...

"Incepcję" napędza m.in. zawsze ważny dla Nolana temat dzieci, ale to też świetna demonstracja potęgi kina i "fabryki snów" - ograniczony jedynie wyobraźnią akt tworzenia to przecież coś, czego reżyser dokonuje w swoich filmach. Wielki projekt Christophera Nolana w zasadniczej części wypalił - "Incepcja" pełna jest niesamowitych wizualnych rozwiązań, wartkiej akcji (może poza finałową bitwą w śnieżnym krajobrazie) czy zapadających w pamięć tematów muzycznych, ale znacznie mocniej cierpi na Nolanowską chorobę nadmiernej ekspozycji od potwornie za to krytykowanego "Interstellar". Postaci przez cały seans tłumaczą sobie i widzom, o co w filmie chodzi, a najgorsze jest to, że nie obawiają się niechybnie łamać dopiero co wyłożonych zasad. Zagorzali fani filmu (lub jednej z mniej popularnych teorii, dotyczących jego zakończenia) owe dziury mogą próbować sobie tłumaczyć tym, że skoro we śnie wszystko jest możliwe, to nic dziwnego, że i w filmie o snach zasady błyskawicznie się zmieniają.

Odbiór każdego dzieła zależy również od czasu, w jaki film trafił i być może dlatego dzisiaj "Incepcja" przypadła mi do gustu odrobinę bardziej, niż przed laty, choć wspomnienie nierównej walki, jaką produkcja Nolana stoczyła z "Wyspą tajemnic", na zawsze w moim umyśle pozostanie. Na podstawowym poziomie, postaci, w które wciela się DiCaprio w obu filmach, są niemal identyczne. Nie chodzi tylko o to, że "Wyspę..." uważam za film wyjątkowy, a jego rolę w arcydziele Martina Scorsesego za bardziej udaną, ale o to, że zaledwie kilka miesięcy po "Wyspie..." niechcący otrzymałem - mniej udaną - powtórkę z rozrywki. Nie zmienia to faktu, że "Incepcja" bez wątpienia godna jest obejrzenia i jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił, ma właśnie znakomitą okazję.

Ocena: 4/6



"Incepcja", thriller, Sci-Fi, USA, Wielka Brytania 2010, 155 min., reż. Christopher Nolan, występują: Leonardo DiCaprio, Joseph Gordon-Levitt, Marion Cotillard, Cillian Murphy, Ellen Page, Tom Hardy, Ken Watanabe, Michael Caine, Dileep Rao, Tom Berenger