"Sekrety morza" to wyjątkowo piękna baśń! Dlaczego na animacjach w kinach jest tłoczno? [PRZEGLĄD]

Od piątku w kinach obejrzeć można wyjątkowo piękną animację "Sekrety morza". Ale godnych polecenia filmów rysunkowych jest więcej. Przedstawiamy zestawienie ośmiu najciekawszych, ostatnio popularnych filmów dla dzieci (i dla dorosłych).
Jeśli ktoś pamięta fantastyczną irlandzką opowieść animowaną sprzed kilku laty "Sekret księgi z Kells", tego nie trzeba namawiać na "Sekrety", bo reżyserem obu jest genialny Irlandczyk Tomm Moore. Innych przekona może nominacja "Sekretów" do Oscara dla najlepszego filmu animowanego. Ale wystarczyć powinien już trailer filmu, który zwala z nóg.



Mamy przed sobą doskonałą animację, pięknie narysowane postacie, kadry przyrody wręcz pocztówkowe, może aż nazbyt idealne. Do tego dochodzi poruszająca muzyka, no i sama opowieść.

Tomm Moore wziął na warsztat kolejny z celtyckich mitów, tym razem o selkie, czyli pół-kobiecie, pół-foce. Opowiada o tym, że czasem selkie zakochują się w człowieku, wiodą ludzki żywot, ale po jakimś czasie ciągnie je do morza. Porzucają więc nagle ludzkie życie, by nigdy już do niego nie wrócić.

Historia o nietypowej rodzinie

W "Sekretach morza" ("Song of the sea" w oryginale, tytuł zdecydowanie bardziej adekwatny, bo bezpośrednio związany z fabułą) poznajemy nietypową rodzinę: sześcioletnią Saoirse (Sirsza w polskiej wersji językowej), która nie mówi, jej starszego brata Bena, który wyraźnie jej nie cierpi oraz ich smutnego ojca.

Cała trójka mieszka odcięta od świata, w latarni morskiej, do czasu gdy babcia - o dość okrutnym wyglądzie bezwzględnej staruszki - postanawia zabrać dzieciaki do siebie do miasta. Kobieta twierdzi, że bez kontaktu z cywilizacją wyrosną na dzikusów. Dzieci jednak od początku knują ucieczkę od strasznej pani, tym bardziej, że Saoirse zaczyna czuć się coraz gorzej.

Filmy i książki o trudnych tematach. Nawet dla najmłodszych

Gdzie jest matka dzieci, co się z nią stało i czemu Saoirse nie mówi? To pozostanie przez pewien czas tajemnicą. Ale film nie tylko opowiada piękną celtycką bajkę, jest tak naprawdę opowieścią o tym, jak ważna jest rodzina i jak silne są jej więzy. Tym samym wpisuje się on w zyskujący popularność nurt skierowanych do dzieci filmów i książek z przesłaniem. Na rynku pojawia się coraz więcej książek poświęconych np. śmierci czy chorobie w rodzinie, w myśl idei, że nawet najmłodsze dzieci trzeba oswajać z rzeczami nieuchronnymi.

Także kino animowane reaguje na zmiany - pojawiają się filmy w kontrze do stereotypowego myślenia o podziale na to, co męskie i kobiece, jak "Brave" czy "Frozen", lub oswajające z życiem po śmierci bliskiej osoby jak w pięknym japońskim "Liście do Momo".

Tak i w "Sekretach morza" mamy brakującego rodzica oraz kryjącą się za tym tajemnicę, smutną dziewczynkę i zagniewanego na nią chłopca, który oskarża siostrę o zniknięcie matki, a w głębi serca rozpacza po jej stracie.

"Sekrety" apelują do wyobraźni. A do portfeli?

Opowieść z "Sekretów morza" zaczyna pobudzać wyobraźnię ludzi na całym świecie. W Portugalii jest już dziewczyna, która zainspirowana bajką zaczęła szyć lalki - nazwała je Selkie Dolls. Ale najbardziej przekładalny efekt, który można cytować to wyniki box office'u.

Te jeszcze przed nami, ale coraz częściej w Polsce na szczycie listy najchętniej i najliczniej oglądanych w kinie filmów znajdują się animacje. Kochają je dzieci, ale kochają też dorośli. A to przekłada się na sprzedaż biletów.

Polski box office animacją stoi!

W pierwszy weekend maja wśród najchętniej oglądanych przed nas filmów - po "Szybkich i wściekłych 7" - była właśnie animacja dla dzieci "Dom" - prawie 36 tys. widzów (prawie 300 tys. widzów od premiery), "Ups! Arka odpłynęła" - ponad 32 tys. widzów i "Fru!" - ponad 6 tysięcy widzów, ale ten ostatni film od premiery obejrzało ponad 230 tys. widzów. Jeszcze dwa tygodnie wcześniej hitem był "Spongebob: na suchym lądzie" - ponad 440 tys. widzów od premiery, a w połowie marca chodziliśmy na "Asteriksa i Obeliksa: Osiedle Bogów" (ponad 150 tys. widzów od premiery jeszcze w 2014).

W pierwszy weekend marca można było zobaczyć jeszcze kolejny hit długo okupujący listy przebojów - "Baranek Shaun" z prawie 200 tysiącami widzów na koncie, oraz - hit hitów - "Pingwiny z Madagaskaru", które na początku marca rozbiły bank liczbą ponad 1,5 miliona widzów! Co takiego mają w sobie najnowsze bajki i czego można się z nich nauczyć i dowiedzieć? Sprawdzamy po kolei.

"Dom"

Ta bardzo kolorowa bajka (z dominacją fioletowego) przeznaczona jest zdecydowanie dla młodszych widzów, bez puszczania oczka do starszych, zaprawionych w bojach fanów kina niby dla dzieci, ale z warstwą językową atrakcyjną także dla dorosłych. To opowieść o dziewczynce, która próbuje odnaleźć swoją matkę po tym jak przybysze z kosmosu tzw. Boovy, zaanektowali ziemię, a całą ludzkość przesiedlili na odrębny kontynent. Dziewczynce pomaga kosmiczny odszczepieniec Oh, a na drodze do happy endu czeka ich oczywiście wiele przygód.



Bajka uczy przede wszystkim tolerancji dla inności i tego, że warto być uczciwym, czyli przesłanie, które często przewija się w animacjach dla najmłodszych. Reżyserem filmu jest Tim Johnson znany z takich hitów jak "Mrówka Z", "Skok przez płot" czy "Kung Fu Panda: Święta święta i po".

Film zdobył zainteresowanie ponad 35 tys. widzów w weekend majowy i 300 tys. widzów od premiery.

"Ups! Arka odpłynęła"

To gratka dla tych, którzy zakochali się w zwierzakach z Madagaskaru, a potem w oczywistej kontynuacji serii pod postacią przygód Pingwinów. I choć wspólnym i jedynym mianownikiem łączącym te filmy są po prostu zwierzęta egzotyczne, od lwa i żyrafy po słonia i flamingi, to niewątpliwie już to wystarczy, by przyciągnąć kilkaset tysięcy widzów przed duży ekran. Film opowiada o grupie zwierząt, które nie zdążyły na Arkę Noego i teraz muszą sobie same radzić z wielką falą, czyli potopem.



Uroku tej animacji dodaje rysunek zwierząt, które wyglądają jak dziecięce pluszaki, z wyraźnie zaznaczonym każdym mięciutkim włoskiem . Aż chce się przytulić ekran.

Animację w pierwsze dni maja - weekend otwarcia - zobaczyło ponad 32 tys. widzów.

"Fru!"

Film opowiada o pewnym żółtym ptaszku, który tak bardzo boi się świata, że nie wyściubia dzioba ze swojego gniazda. Jednak w wyniku komedii pomyłek zostaje okrzyknięty liderem stada i ma pokierować pozostałe ptaszki w stronę Afryki.



Sama bajka nie ma walorów edukacyjnych i choć skierowana jest do najmłodszego widza (bardzo kolorowe ptaszki, proste krajobrazy), to polscy dystrybutorzy bardzo chcieli, żeby na film poszli też dorośli i to do nich skierowana jest nasza - choć niezbyt udana - wersja dubbingowa.

A jednak całość okazała się na tyle udana, że przyciągnęła do kin ponad 200 tys. widzów.

"Spongebob: na suchym lądzie"

To jedna z tych produkcji, która powstała w wersji kinowej, bo serial telewizyjny cieszy się dużym powodzeniem wśród najmłodszych widzów, a uwagę dodatkowo przyciągają przygody Spongeboba w wersji komiksowej. Reżyserem jest twórca serialu, czyli Paul Tibbitt i to on jest ojcem sukcesu filmowego o Kanciastoportym.



Najmłodsi fani zobaczą w nim kontynuację szalonych przygód ulubionego bohatera w miasteczku Bikini Dolne, a dorośli będą zawstydzeni tym, jak dobrze się bawią, śmiejąc do rozpuku z trafionego dubbingu i absurdalnego humoru. Nie dziwi zatem sukces Spongeboba w polskim kinie!

"Asteriks i Obeliks: Osiedle Bogów"

Tych dwóch osiłków nie trzeba nikomu przedstawiać, znają ich dorośli, którzy zaczynali przygodę z nimi od komiksów, znają i dzieci. To już kolejny pełnometrażowy film przygód wąsatych Galów, tym razem jednak przeznaczony - w wersji fabuły jak i języka - dla dorosłego widza.



"Osiedle Bogów" jest trochę taką satyrą na współczesną politykę, nie zostało twórcom wiele miejsca na opowieść o potędze przyjaźni i sile sprytu. Nadal mamy konflikt galijsko-rzymski, nadal potrzebny będzie magiczny płyn, ale to już nie to samo kino. Czy widzowie wyszli z niego rozczarowani? Trudno powiedzieć, ale zanim poszła fama film zobaczyła pokaźna widownia.

"Baranek Shaun"

To jest kino! A że twórcą jest Mark Burton, znany z takich hitów jak "Madagaskar", "Wallace i Gromit: klątwa królika" czy "Gnomeo i Julia", czy wreszcie kultowe "Uciekające kurczaki", to mamy sukces niemal gwarantowany.



Plastelinowy zwierzak wyrusza do miasta, by pokonując trudny i pułapki, uratować z tarapatów gospodarza swojej farmy, gdyż ten stracił pamięć. Baranek najpierw pojawił się w serialu w 2007, a teraz doczekał własnego pełnometrażowego filmu. To piękna wizualnie, wesoła i mądra bajka z wartką akcją. Amatorzy wyrafinowanego humoru Wallaca i Gromita będą zachwyceni!

"Pingwiny z Madagaskaru"

Czy trzeba mówić, co się stanie, gdy twórcy kultowego "Shreka" wezmą się za takie stworzonka jak pingwiny? W dodatku mówimy o pingwinach, którym szlaki przetarł Madagaskar? No właśnie, mamy gwarantowany hit hitów, który w polskim box office'ie w pierwszym tygodniu marca przekroczył 1,5 miliona widzów.



I choć opowiastka o pingwinach jest prosta: pingwinom zagraża straszna ośmiornica, prawdziwy czarny charakter, więc próbują wszelkich sposobów, by pokonać wroga, to magia tych uroczych zwierząt działa. To jest przepis na sukces: pięknie narysowane, wesołe, dowcipne i mądre kino.

Więcej o:
Skomentuj:
"Sekrety morza" to wyjątkowo piękna baśń! Dlaczego na animacjach w kinach jest tłoczno? [PRZEGLĄD]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX