Kino w Iranie. Problem cenzury i brak wolności słowa. Jest petycja wzywająca do zniesienia zakazu filmowania dla Panahiego

Irański reżyser Jafar Panahi został skazany na sześć lat więzienia i dwadzieścia lat zakazu wykonywania zawodu reżysera. Nie przestał kręcić filmów. A w ?Taxi?, zwycięskim filmie tegorocznego Berlinale, podejmuje temat braku wolności słowa w swoim kraju. W środę w warszawskiej Kinotece odbędzie się przedpremierowy pokaz filmu i dyskusja o problemie cenzury we współczesnym Iranie.
Panahi w "Taxi" do prowadzonego przez siebie samochodu zabiera z pozoru przypadkowych podróżnych. Także widz zostaje zaproszony do jego środka, aby poznać uchwycone w krótkich rozmowach historie mieszkańców Iranu. Przysłuchując się im, poznaje paradoksy prawne i obyczajowe codzienności tego kraju. Ale równie ważnym tematem filmu jest obowiązujący tam zakaz opowiadania o tych problemach.



Panahi - reżyser, który nie kłania się władzy >>

Hana najchętniej zafałszowałaby rzeczywistość

W mechanizmy cenzury w Iranie w "Taxi" wprowadza Hana Saeidi, dziewczynka będąca siostrzenicą reżysera. Która zresztą podczas Berlinale 2015 odebrała w jego imieniu Złotego Niedźwiedzia. Represje wobec Panahiego obejmują także zakaz opuszczania przez niego Iranu.



Rezolutna, wygadana bohaterka obrazu Panahiego, także w "Taxi" jego siostrzenica, opowiada o zasadach tworzenia filmów wpajanych jej w szkole. Nade wszystko powinno się unikać "czarnego realizmu", który fałszuje rzeczywistość. Hana sama sięga po kamerę. Tak, w dużej części filmu oglądamy obraz nakręcony przez tę bohaterkę.

Dziewczyna, której wpajane są zasady tworzenia filmów, stojąc za kamerą, musi poradzić sobie z nie lada problemem. Rejestrując obraz zza szyby samochodu, nagrywa chłopca, który przywłaszcza sobie pieniądze młodej pary. Co robi Hana? Chce zmusić chłopca do oddania pieniędzy - inaczej nie uda jej się zyskać aprobaty władzy i pokazać filmu. Z takich wiele znaczących paradoksów zbudowany jest film Panahiego.

W "Taxi" na pierwszy plan wysuwa się dokumentalne spojrzenie reżysera. W filmie Panahiego nie może być mowy o przypadkowości. Osoby, które znajdują się pojeździe prowadzonym przez reżysera to barwny kalejdoskop postaci, których historie składają się na opowieść o rzeczywistości uciśnionego kraju.

Jest petycja i debata

Avazz.com, jedna z największych organizacji pozarządowych walczących o prawa człowieka, udostępniła petycję "Władze Iranu: Wzywamy do zniesienia zakazu filmowania dla Jafara Panahiego". "Wolność słowa, wypowiedzi i sztuki to jedne z podstawowych praw człowieka. Zakazując Jafarowi Panahiemu swobodnej wypowiedzi w sztuce, odebrane zostają mu nie tylko podstawowe prawa człowieka, lecz także zaprzepaszcza się ogromny talent reżysera" - czytamy w petycji.

Panahi, łamiąc zakazy, nadal tworzy filmy, ale władze uniemożliwiły mu dotarcie ze swoimi dziełami do rodaków. - Żadna nagroda nie jest warta tak dużo jak możliwość pokazania moich filmów moim rodakom - powiedział Panahi.

Petycję można podpisać na stornie Avazz.com TU >>

"Taxi" do szerokiej dystrybucji wchodzi w najbliższy piątek. Ale już w środę 20 maja w warszawskiej Kinotece będzie można zobaczyć film w ramach pokazu przedpremierowego. A także wziąć udział w dyskusji "Kino we współczesnym Iranie - problem cenzury i brak wolności słowa", podczas której zostaną poruszone problemy łamania praw człowieka w tamtej części świata. Spotkanie poprowadzi Artur Zaborski, zajmujący się kinem irańskim, a jego gośćmi będą przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Maciej Nowicki oraz Pani doktor Magdalena Zoborowska z zakładu iranistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Pokaz o godzinie 20.15.

Więcej o: