Złota dama ****

Obrończyni skarbu.
Po śmierci siostry, austriacka Żydówka Maria Altmann (Helen Mirren) jeszcze mocniej rozmyśla o przeszłości i postanawia zatrzymać jej ostatnie skrawki za wszelką cenę. Wynajmuje niezbyt obeznanego z tematem zwrotu zagrabionych dzieł sztuki i niechętnego całej sprawie znajomego prawnika, Randola Schoenberga (Ryan Reynolds), aby pomógł jej odzyskać skonfiskowaną przez nazistów rodzinną kolekcję. Jeszcze zanim Maria wyemigrowała do USA (emocjonującą scenę ucieczki oglądamy w ramach jednej z wielu retrospekcji), przejmujący panowanie w Austrii naziści zdążyli skonfiskować rodzinny majątek Altmannów. Jego klejnotem koronnym był Portret Adeli Bloch-Bauer I, znany wcześniej jako Kobieta w złocie.

Portret ukochanej ciotki głównej bohaterki trafił następnie do Galerii Austriackiej Belvedere. Problem w tym, że zignorowane i ukryte przez austriacki rząd dokumenty wskazywały na to, że właścicielami dzieła nadal pozostają Altmannowie. Nawet gdy to wyszło na jaw, strona austriacka nie zamierzała tak łatwo pozbyć się dumy swojego muzeum (i trudno jej się dziwić). Dramat Simona Curtisa ("Mój tydzień z Marilyn") przedstawia długoletnią sądową batalię o prawo własności do obrazu.

Nie ma wątpliwości, że kibicować powinniśmy głównej bohaterce i to w jej stronę ustawione są sympatie filmowców oraz widzów, ale nietrudno nie poczuć ukłucia zazdrości i nie zastanawiać się, co by się stało, gdyby nagle ze wszystkich muzeów poznikały najważniejsze dzieła, po które pozgłaszają się właściciele, pragnący podziwiać je na ścianach w zaciszu własnych domostw. Koneserzy sztuki mogliby tego nie znieść.

Złota Adela, którą oglądamy w filmie, została namalowana przez doświadczonego artystę od reprodukcji, Steve'a Mitchella. Nad kopią pracował pięć tygodni. Sporządził także dodatkową, nieskończoną wersję, by pokazać pracę "w produkcji" oraz osobny fragment obrazu do ukazania na zbliżeniu.

"Złota dama" zrobiona jest wedle najbardziej klasycznych prawideł sztuki filmowej. Reżyser otwarcie przyznaje się, że historię nieco pozmieniał, żeby lepiej prezentowała się na ekranie. W rzeczywistości Schoenberg nie był takim ignorantem, od początku interesował się sprawą i wcale nie różnił się tak bardzo od Marii. Przeciwstawienie dwóch różnych charakterów miało jednak nadać akcji większej dynamiki i wywołać efekt "Tajemnicy Filomeny". Choć "Złota dama" nie jest filmem równie dobrym - m.in. zapewne z racji tego, że Reynolds nie dorasta Mirren do pięt - to nadal jest to niezwykle interesująca, warta przeżycia lekcja historii.

To właśnie historia, którą opowiada "Złota dama", sprawia, że film jest naprawdę dobry i warto się z nim zapoznać. To ona podciąga całość o klasę wyżej. W temacie walki o dzieła sztuki skradzione przez nazistów, jest to film o kilka klas lepszy od fatalnych "Obrońców skarbów" George'a Clooneya.

Ocena: 4/6



"Złota dama", dramat, USA/ Wielka Brytania 2015, 109 min., reż. Simon Curtis, występują: Helen Mirren, Ryan Reynolds, Daniel Bruhl, Katie Holmes, Tatiana Maslany, Max Irons, Charles Dance, Antje Traue