Taxi-Teheran ***

Taksówkarz po irańsku.
W Polsce za kierowcę taksówki przebierał się kiedyś Jerzy Kryszak. W Iranie robi to obecnie Jafar Panahi ("Krąg"). I ma ku temu lepszy powód - 20-letni zakaz kręcenia filmów. Panahi znajduje sposób na jego objechanie. Robi film, który udaje dokument. Panahi udaje w nim byłego reżysera - siebie - zmuszonego przesiąść się na taksówkę i wozi po mieście magazyn osobliwości, który nie mógł nie zostać podstawiony. Niewielka część widzów nawet po seansie może obstawać przy tym, że zdobywca Złotego Niedźwiedzia na tegorocznym festiwalu w Berlinie naprawdę jest dokumentem. To wysoce nieprawdopodobne, ale Panahi skazany jest na tę mistyfikację: nie kręci filmu, bo nie może, więc po prostu transmituje obraz z - jak głosi oficjalna wersja - kamery mającej zapobiec kradzieży auta.

Kino w Iranie. Problem cenzury i brak wolności słowa. Jest petycja wzywająca do zniesienia zakazu filmowania dla Panahiego >>

Rozmowy, jakie poczciwy, dobry wujek Panahi odbywa ze swoimi pasażerami, nie są jednak przypadkowe. Handlujący pirackimi DVD cwaniak przybliży widzom sytuację tamtejszych maniaków kina. Otóż legalnego dostępu do nowości czy klasyki Hollywood w Iranie nie ma. Siostrzenica Panahiego (Hana Saeidi, która odebrała Złotego Niedźwiedzia w imieniu objętego zakazem podróżowania wujka) okaże się bardzo inteligentnym dzieckiem, które objaśni bieżące położenie irańskich reżyserów, artystów i społeczeństwa w ogóle. Ze znajomą prawniczką Panahi porozmawia o słynnej sprawie Ghoncheh Ghavami, aresztowanej za próbę wejścia na mecz siatkówki. Cóż za ironia, że przed dekadą w "Na spalonym" Panahi opowiadał o dziewczynach przebierających się za chłopców w celu wejścia na mecze piłkarskie.

Wszystkie kursy w tym dość lekkim i pogodnym obrazie są fikcyjne a Panahi jest kiepskim taksiarzem i nie stara się jakoś szczególnie nadać filmowym wydarzeniom pozorów realności. Może robi tak dlatego, by jeszcze mocniej zagrać na nosie lokalnym cenzorom i nie pozostawić wątpliwości, że nic sobie z ich zakazów nie robi i zamierza nadal kręcić filmy. Paradoksalnie, może się wydawać, że nagradzany na festiwalach Irańczyk nie cieszyłby się dziś w Europie takim uznaniem, gdyby nie tępiące go irańskie władze.

Sześć lat więzienia za kręcenie filmów. Panahi - reżyser, który nie kłania się władzy >>

"Taxi-Teheran" w znacznym stopniu opowiada właśnie o Panahim i nie jest dziełem szczególnie porywającym. Gdyby nie położenie, w jakim znalazł się jego autor, film nigdy by nie powstał. Wolność wypowiedzi i sytuacja polityczna w Iranie to z pewnością tamtejsze tematy numer jeden, ale irańska kinematografia przypomina obecnie drogę jednokierunkową. Tym milej by było, gdyby udało się wreszcie odblokować autostradę.

Ocena: 3/6



"Taxi", dramat, Iran 2015, 82 min., reż. Jafar Panahi, występują: Jafar Panahi, Hana Saeidi

Więcej o: