"Terminator: Genisys", "Ted 2", ale i "Minionki". Te filmy zawojują ekrany kin podczas zbliżających się wakacji!

Tegoroczne lato obrodzi w wielkie filmowe hity. Jakie będzie największy z nich? Wiele wskazuje na to, że może nim być film dla dzieci, ale nie tylko dla nich. A w zbliżające się letnie miesiące możemy spodziewać się nowych filmów uwielbianych przez widzów serii jak "Teminator", czy "Mission: Impossible". Przedstawiamy największe filmowe hity tegorocznego lata.
"Minionki", premiera 26 czerwca

Ledwie początek wakacji, a już film typowany na jeden z najbardziej kasowych obrazów roku i największy hit lata! Ukochane przez małych i dużych widzów, złe, ale przezabawne sługusy Gru, znane już ze znakomitego "Jak ukraść księżyc" i słabszego "Minionki rozrabiają", wreszcie pojawiają się w filmie, który skupi się przede wszystkim na nich.



Cofamy się w czasie, by poznać początki Minionków, desperacko poszukujących geniusza zła, któremu mogliby służyć. O kogoś takiego niełatwo, zwłaszcza że fajtłapowate Minionki przynoszą wszystkim kolejnym panom pecha. Może ich przeznaczeniem jest nadskakiwanie cudownie złowieszczej Scarlet Overkill? Jak doszło do spotkania Minionków i Gru? Powinniśmy dowiedzieć się tego jeszcze w tym miesiące. Zwiastuny zapowiadają salwy śmiechu wystrzeliwane tak w kierunku dzieci, jak i dorosłych.

Dlaczego na animacjach w kinach jest tłoczno? [PRZEGLĄD] >>

"Terminator: Genisys", premiera 1 lipca

Kontynuacja serii? A może reboot? Dzięki fabularnej decyzji o wykorzystaniu tematu alternatywnej rzeczywistości - jedno i drugie. W obliczu ostatecznego natarcia Skynetu, John Connor (Jason Clarke) wysyła zaufanego żołnierza (niestety, Jai Courtney) w przeszłość, by chronić swą matkę (znana z "Gry o tron" Emilia Clarke). Na miejscu (albo raczej: o właściwym czasie) okazuje się, że przeszłość już została zmieniona...



Któż nie chciałby zobaczyć nowego "Terminatora"? Nostalgia oraz dobra obsada (jeszcze J.K. Simmons oraz Matt Smith, a także ikoniczny dla serii Arnold Schwarzenegger) przemawiają za "Genisys". Średnio atrakcyjne zwiastuny (może to wina niedorobionych efektów specjalnych, ale podobno komputery nadal się grzeją i pracują na najwyższych obrotach) nie zapowiadają jednak nowego życia cyklu. Oby był to jednak sukces kasowy i jakościowy (niekoniecznie w tej kolejności).

"W głowie się nie mieści", premiera 1 lipca

Nie na darmo mówi się, że rządzą nami emocje. W najnowszej produkcji studia Pixar, którego nazwa jest rekomendacją samą w sobie, poznajemy małą Riley oraz zaludniające jej głowę Radość, Strach, Gniew, Odrazę i Smutek. To one sterują zachowaniem dziewczynki. Gdy część z nich zniknie, trzeba będzie zorganizować akcję ratunkową, by Riley przestała zachowywać się dziwnie.



Film miał swoją premierę w Cannes. Poza festiwalowym konkursem. Może i słusznie, bo mógłby zgarnąć wszystkie nagrody - pierwsze recenzje to jednogłośne peany na cześć twórców. "W głowie się nie mieści" ma rozbroić i zachwycić dzieci oraz zaskoczyć dorosłych swoją głębią. Czyli będzie hit?

"Ted 2", premiera 10 lipca

Coś dla fanów "Głowy rodziny", a może, po prostu, dla miłośników pierwszej części "Teda". Miś o niewyparzonym języku i skłonnościach do używek, którego kopiować próbują już nawet polscy nomen omen copywriterzy, zapragnie mieć dziecko. Jego najlepszy przyjaciel (ponownie Mark Wahlberg) będzie pomagał Tedowi w drodze do celu, a kłopotów będzie co niemiara - począwszy od tego, że misie nie mają nasienia, aż po sądowe wątpliwości co do możliwości sprawowania opieki nad dzieckiem przez pluszowego misia.



Seth MacFarlane raczej nie zawodzi. Powinniśmy chyba zastanawiać się nad tym, czy "Ted 2" będzie tylko trochę zabawny, czy ponadprzeciętnie zabawny. Na pewno możemy liczyć na wiele gościnnych występów gwiazd i brak politycznej poprawności.

"Ant-Man", premiera 17 lipca

Enter The Ant-Man, czyli jeden z najmniejszych i zarazem najmniej oczekiwanych bohaterów ze stajni Marvela. Z drugiej strony, nikt nie czekał na "Straniżków Galaktyki", którzy okazali się jedną z najlepszych filmowych odsłon całego uniwersum. Zwiastuny pokazują, że twórcy mają świadomość, iż powinni potraktować protagonistę z przymrużeniem oka, ale podniosłych momentów także nie zabraknie.



Autorzy przeskakują pierwszego komiksowego Ant-Mana, Hanka Pyma (Michael Douglas), który w filmie od razu będzie pełnił rolę mentora swojego następcy, Scotta Langa (tym razem specjalnie dla Marvela przypakował Paul Rudd, dotychczas wcielający się głównie w typ romantyka-nieudacznika). Mężczyzna będzie musiał przeprowadzić włamanie, od którego zależeć będą... zgadza się, losy świata. Oraz kinowego uniwersum Marvela, z którego zrobiła nam się już niezła telenowela.

"Piksele", premiera 24 lipca

Film, którego wszyscy już nienawidzą, ale potem i tak na niego pójdą. A wszystko przez to, że jednym z pomysłodawców i głównych aktorów jest w "Pikselach" oficjalnie już niemodny Adam Sandler (oprócz niego występują m.in. Peter Dinklage, Josh Gad i Kevin James).



Jeśli tylko żarty będą zabawne, możemy dostać całkiem odjazdową komedię akcji. Zadowoleni powinni być zwłaszcza miłośnicy gier wideo, bo oto na Ziemię napadają kosmici... pod postaciami bohaterów gier znanych z salonów z automatami, takich jak Pac-Man, Donkey Kong czy kosmici ze "Space Invaders". Uratować nas mogą tylko podstarzali nieudacznicy, którzy byli kiedyś mistrzami tych gier. I reżyser, Chris Columbus ("Kevin sam w domu", "Pani Doubtfire").

Retro gry podbijają świat! Zobacz oryginalne plakaty zapowiadające premierę filmu "Pixels" [ZDJĘCIA] >>

"Mission: Impossible - Rogue Nation", premiera 7 sierpnia

Latka lecą, podśmiewanie się ze scjentologii trwa w najlepsze, znakomite "Na skraju jutra" nie zarobiło, a Tom Cruise nadal w formie i miliony widzów z zapartym tchem czekają na kolejne misje niemożliwe. No to się doczekają! A to dlatego, że agencji Ethana Hunta grozi całkowita destrukcja - polują na nią agenci, uważanego za mityczny, Syndykatu. Hunt zbierze ekipę i wyruszy na najbardziej niemożliwą z niemożliwych misji, by walczyć o przetrwanie.



"Mad Max: na drodze gniewu" pokazał potęgę kina, w którym zamiast komputerowych mamy praktyczne efekty specjalne. W najnowszej "Mission: Impossible" także pojawić ma się mnóstwo olśniewających scen kaskaderskich. Jeśli to prawda, to chyba warto czekać.

Pierwszy zwiastun "Mission: Impossible 5"! Pełen akcji i eksplozji >>

"Fantastyczna czwórka", premiera 14 sierpnia

Czy poprzednie dwie części "Fantastycznej czwórki" były naprawdę tak złe, jak lubimy to dzisiaj wspominać? To już nieważne, bo na ekrany zmierza reboot superbohaterskiego filmu na podstawie komiksu. Znowu będzie to historia powstania grupy, ale nie zabraknie, oczywiście, konieczności ocalenia świata przed superzłoczyńcą.



"Fantastyczna czwórka" zmierza do kin bardzo niepewnie. Przez długi czas nie ujawniano żadnych zwiastunów ani materiałów na temat filmu, akcja promocyjna nie jest zbyt wielka, a po zakończeniu zdjęć pojawiły się niesnaski między studiem a 30-letnim reżyserem, Joshem Trankiem (na koncie ma tylko debiutancką "Kronikę"). Wiele wskazuje na to, że efekt końcowy nie będzie zadowalający, ale może świetna, młoda obsada (m.in. Kate Mara, Miles Teller, Jamie Bell) lepiej wiedziała, na co się pisze, niż widzą to ludzie z zewnątrz?

"Kryptonim U.N.C.L.E.", premiera 14 sierpnia

Chociaż Guy Ritchie odszedł już od robienia brytyjskich komedii gangsterskich, fani z pewnością czekają na jego nowy projekt. To pierwszy film reżysera od czasu drugiej części przygód Sherlocka Holmesa, od której minęły już cztery lata. Stęsknionym wielbicielom przyjdzie jednak cofnąć się w przeszłość aż o pół wieku, bo wtedy amerykańska telewizja emitowała serial, którego filmową wersję postanowił nakręcić Ritchie.



W latach 60., agent CIA (Henry Cavill) i agent KGB (Armie Hammer) muszą współpracować, by powstrzymać tajną organizację, zamierzającą zakłócić kruchą równowagę międzynarodową, doprowadzając do rozprzestrzenienia broni nuklearnej i innych nowoczesnych technologii. Na drugim planie pojawią się m.in. Alicia Vikander i Hugh Grant. Zapowiada się znakomita komedia akcji w stylu tych, jakie w ostatnim czasie serwował nam uczeń Ritchiego, Matthew Vaughn.

"Irrational man", premiera 14 sierpnia

Nawet najwięksi fani Woody'ego Allena nie mogą udawać, że ich reżyser się nie wypalił. Ważne, że wciąż próbuje ze swoją regularnością i jego strzelba też od czasu do czasu wypala. Jego najnowsza produkcja ma na razie dopiero kilka recenzji i są one od siebie kompletnie różne. A zatem, liczni Allenofile z całą pewnością pognają do kin, by przekonać się na własne oczy, co tym razem udało się nakręcić reżyserowi.



Fabuła składa się z motywów, które twórca w swojej karierze niejednokrotnie eksploatował. Udręczony profesor filozofii (Joaquin Phoenix) odkrywa sens istnienia, gdy zaczyna spotykać się z jedną ze studentek (Emma Stone). Jako że to (niestety?) nie komedia, nie wyniknie z tego nic dobrego... Co wyniknie z filmu, przekonamy się w połowie sierpnia.

Czy w "Irrational Man" Woody Allen zachwyca? [RECENZJA Z CANNES] >>

"Karbala", premiera 11 września

Polskie hity nie mają w zwyczaju pojawiać się w kinach w wakacje. Tuż po nich dostaniemy za to wyczekiwaną superprodukcję wojenną. Czy reżyser i scenarzysta Krzysztof Łukaszewicz ("Lincz", "Generał Nil") oraz specjaliści od efektów specjalnych i reszta ekipy stanęli na wysokości zadania i oddali sprawiedliwość bohaterskim, polskim żołnierzom?

Film opowiada o najtrudniejszych czterech dniach, jakie przetrwać musieli żołnierze w tytułowym mieście 11 lat temu. To była największa polska bitwa od czasu zakończenia II wojny światowej. Nasi żołnierze byli kiepsko uzbrojeni, bojówki przeważały liczebnie, ale nie można było pozwolić im zdobyć miejscowego ratusza. W obrazie opowiadającym o tamtych wydarzeniach występują m.in. Bartłomiej Topa, Tomasz Schuchardt, Mikołaj Roznerski, Michał Żurawski, Piotr Głowacki i Łukasz Simlat.

Ten fragment najnowszej historii polskiej armii jeszcze nie został odkryty! >>

"Black mass", premiera 18 września

To ma być najlepszy pełnokrwisty kryminał roku, ale równie dobrze może okazać się pomyłką. Na pierwszy rzut oka, uwagę zwraca zmieniony nie do poznania (nawet bardziej niż zwykle) Johnny Depp, ale w gwiazdorskiej obsadzie znaleźli się też Benedict Cumberbatch, Kevin Bacon czy Joel Edgerton.



"Black mass" to prawdziwa historia Whitey'ego Bulgera - brata senatora a zarazem najbardziej bezwzględnego gangstera na Południu Bostonu - który stał się informatorem FBI, by pozbyć się konkurencyjnej mafii, wdzierającej się na jego teren.

"Everest", premiera 18 września

Fani leciwego "K2", przygotujcie się na przygodę nowej generacji! "Everest" ma być spektakularnym (3D) thrillerem akcji, który opowie o jednej z najtragiczniejszych w historii wypraw na Mount Everest, jaka miała miejsce w 1996 r.



W filmie Baltasara Kormakura ("Agenci") pojawia się mnóstwo gwiazd: Jake Gyllenhaal, Robin Wright, Keira Knightley, Josh Brolin, Sam Worthington czy Jason Clarke. Oby faktycznie było emocjonująco, spektakularnie, ale też prawdziwie i wzruszająco.

To filmowe pewniaki, ale hitami mogą okazać się także te filmy:

"Magic Mike XXL", premiera: 17 lipca

Jak pokazują oceny pierwszej części filmu, dobra rozrywka nie tylko dla kobiet. Paczka waszych ulubionych striptizerów (z pewnymi ubytkami, ale i nowymi postaciami) chce zejść ze sceny, po raz ostatni pokazując, kto rządzi w branży. W tym celu panowie wezmą udział w konkursie w stylu zawodów znanych z serii "Step up".



Zabraknie Aleksa Pettyfera (słychać jęki) i Matthew McConaugheya (słychać jeszcze większe jęki), ale wrócą Channing Tatum, Matt Bomer, Joe Manganiello czy Adam Rodriguez, a do obsady dołączą Donald Glover, a także Elizabeth Banks i Jada Pinkett Smith. Największe obawy budzić może jednak brak Stevena Soderbergha, który oficjalnie zakończył reżyserską karierę. Stołek reżysera przejął od dawna pełniący rolę asystenta Soderbergha Gregory Jacobs, ale czy można mu zaufać? Zobaczymy wkrótce.

"Papierowe miasta", premiera 31 lipca

Jeżeli nie macie wystarczająco mało lat, ten tytuł może kompletnie nic wam nie mówić. A jeśli dodam, że to ekranizacja kolejnej powieści Johna Greena, autora "Gwiazd naszych wina", za którą stoją ci sami scenarzyści, którzy zaadaptowali zeszłoroczny przebój? W głównych rolach modelka Cara Delevingne i znany m.in. z "Gwiazd..." Nat Wolff.



Tym razem żadne nastolatki nie umierają na nieuleczalne choroby (miejmy nadzieję!). "Q" doświadcza dziwnej wizyty dawnej przyjaciółki z dzieciństwa, po której dziewczyna znika. Chłopak uzna, że Margo chciała, by ją odszukał. Szybko jednak odkryje, że kompletnie jej nie znał i w ogóle nie spodziewał się tego, co może odkryć... Jeśli tylko "Papierowe miasta" przedstawią podobny poziom do "Gwiazd...", (nie tylko) nastolatki dostaną wyśmienitą kryminalną komedię!

"Sinister 2", premiera 21 sierpnia

Fani filmów grozy stanowią bardzo liczną grupę i oni też z pewnością znajdą film, na który masowo pognają w wakacje do kin. Całkiem nieźle zapowiada się lipcowa "Szubienica", ale faworytem do miana strasznego hitu lata jest "Sinister 2". Głównie dlatego, że pierwsza część była jednym z lepszych horrorów ostatnich lat.



Obsada nie prezentuje się równie obiecująco, co w "jedynce" (nie wróci Ethan Hawke), Scott Derrickson nie reżyseruje, bo zajmuje go już "Doctor Strange", ale ponownie napisał scenariusz wraz z C. Robertem Cargillem i choć niektórym "Sinister 2" może wydawać się próbą zarobienia na dobrym skojarzeniu z poprzednią odsłoną, to wierzę, że znowu dostaniemy solidną porcję strachów.

"W nowym zwierciadle: wakacje", premiera 21 sierpnia

"W krzywym zwierciadle" to jedna z popularniejszych serii komediowych lat 80. i 90. Któż nie uwielbiał oglądać perypetii rodzinki Griswaldów z Clarkiem (Chevy Chase) na czele. Nie zapominajmy jednak o "Strzelając śmiechem", gdzie z filmów akcji naśmiewali się Emilio Estevez i Samuel L. Jackson. W epoce remake'ów i rebootów, gdy wypada się modlić, żeby kolejna część "Nagiej broni" (bez tria ZAZ) lepiej już nie powstała, a nowy film o przygodach Fletcha trzymał poziom, kwestią czasu było, kiedy ktoś postanowi przywrócić na Griswoldów na ekrany.



Niestety, Chevy Chase pojawi się na ekranie tylko gościnnie. Pałeczkę przejmuje po nim Ed Helms (nie jestem pewien, czy jest w stanie udźwignąć ten ciężar), wcielający się w syna Clarka. Teraz to on spróbuje zbliżyć do siebie członków najbliższej rodziny, zabierając ją na wycieczkę przez Stany Zjednoczone. Trzymajmy kciuki, żeby było dowcipnie.