Jestem Femen ****

Femen - Pussy Riot 1:0
Chyba nie ma nikogo, kto nie słyszałby o Femenie - ukraińskiej organizacji feministycznej, protestującej przeciw wykorzystywaniu kobiet, religiom, politycznej opresji itd. Femen wyróżnia to, że jego działaczki przeprowadzają akcje obnażone od pasa w górę. To z kolei sprawia, że światowe media z przyjemnością relacjonują protesty Femenu. Skoro przedstawiać bohaterek drugiego dokumentu Szwajcara Alaina Margota ("La Mecanique des Anges") nie trzeba - główną postacią jest założycielka ruchu, Oksana Szaczko, która niegdyś pragnęła wstąpić do zakonu - przejdźmy do dwóch wariantów odbierania filmu.

Recenzja dla sceptyków: "Jestem Femen" potwierdza podejrzenia, jakoby kobiety wstępowały do organizacji, nie mogąc wymyślić dla siebie lepszego zajęcia. Coś tam o świecie wiedzą, resztę sobie wymyślają. Są przekonane, że mają monopol na rację. Femen jest dla nich biurem podróży - co chwilę zapraszane przez różne organizacje feministyczne, mają okazję za darmo pozwiedzać świat. Co więcej, Femen ma własny sklep, który wcale nieźle prosperuje i stanowi dodatkowe źródło dochodu. Nic, tylko protestować!

Recenzja dla zwolenników: "Jestem Femen" to fascynujący wgląd za kulisy kobiecej organizacji, której liderki sprytnie wykoncypowały, że jeżeli trochę się obnażą, zyskają posłuch większy od tysięcy spokojnie debatujących myślicieli. Dzięki swej ofierze - nie chodzi tylko o pokazywanie piersi, ale też realne niebezpieczeństwo, jakie grozi im ze strony służb podczas protestów na Białorusi czy w Rosji - i zaangażowaniu, Femen okazuje się jedną z nielicznych organizacji, które mają szansę coś zmienić lub przynajmniej zostać usłyszane. Chwała dziewczynom za to, że są wystarczająco sprytne, by zrozumieć jak działają dzisiejsze media i na co zwraca uwagę społeczeństwo.

Bez względu na to, które podejście charakteryzuje cię przed obejrzeniem filmu i czy zmienisz stanowisko po seansie, "Jestem Femen" jest interesującym dokumentem, a jego bohaterki wypadają w nim pozytywniej i nieco bardziej szczerze, niż członkinie zespołu Pussy Riot w niedawnej "Modlitwie punka". "Jestem Femen" okazuje się też odrobinę ciekawszym filmem od dokumentu poświęconego rosyjskim koleżankom po fachu.

Ocena: 4/6



"Jestem femen", dokumentalny, Szwajcaria 2014, 95 min., reż. Alain Margot, występują: Anna Hutsol, Oksana Shachko, Inna Shevchenko