Twarz anioła

Prawda w fikcji zaklęta.
W 2007 r. doszło w Perugii do brutalnego morderstwa brytyjskiej studentki, Meredith Kercher. Główną podejrzaną natychmiast stała się jej amerykańska współlokatorka, Amanda Knox. Procesem Knox oraz jej włoskiego chłopaka i włóczęgi z Wybrzeża Kości Słoniowej żyły przez długie lata nie tylko tabloidowe media. W marcu 2015 r. los skazanych się odmienił i sąd w ostatecznej instancji zadecydował o ich niewinności. Reżyser Michael Winterbottom ("Cena odwagi", "Morderca we mnie") prezentuje swoją wersję tej historii (choć - zapewne z prawnych względów - zmienia tożsamość bohaterów).

W role tropiących prawdę dokumentalisty i dziennikarki wcielają się Daniel Bruehl i Kate Beckinsale. Domniemaną morderczynię gra niegdyś modelka, dziś coraz częściej aktorka Cara Delevingne.

Prawdy szuka tu jednak przede wszystkim Winterbottom, bo po raz kolejny tematami jego filmu są pojęcie obiektywizmu, pojmowanie prawdy i metody konstruowania narracji, czyli kwestie kluczowe i charakterystyczne dla twórczości tego reżysera. Nie licząc drobnych, zachwyconych wyjątków, zagraniczni krytycy, którzy widzieli już "Twarz anioła", twierdzą, że tym razem Winterbottom kompletnie spudłował, pogubił się i zrobił film, który nie trzyma się kupy, a do tego jest potwornie nudny. Pozostając w tematyce obrazu, napiszę, że nie mam pojęcia, jaka jest prawda - film wchodzi do polskich kin bez pokazu prasowego.



"Twarz anioła", dramat, Hiszpania, Wielka Brytania 2014, 100 min., reż. Michael Winterbottom, występują: Daniel Brühl, Kate Beckinsale, Valerio Mastandrea, Cara Delevingne, Genevieve Gaunt, Sai Bennett