Jak "rock'n'rollowe irańskie dziecko Sergio Leone i Davida Lyncha". "O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu" wkrótce w kinach [MAMY ZWIASTUN]

Połączenie horroru o wampirach, irańskiego westernu, romansu i pięknych czarno-białych zdjęć, które przenoszą do mitycznego Bad City. Film Any Lily Amirpour wejdzie na ekrany polskich kin 14 sierpnia.
Bohaterka filmu Amirpour nie boi się sama wracać do domu. Przemierza ulice Bad City ubrana w tradycyjny irański czador, jeżdżąc na deskorolce. Co sprawia, że dziewczyna prowadzi nocny tryb życia? Postać, w którą wcieliła się Sheila Vand, wymierza sprawiedliwość mieszkańcom miasta i przy okazji zaspokaja swoje potrzeby... wampira.



Film Amirpour to połączenie horroru o wampirach, irańskiego westernu i romansu. Dziewczyna spotyka w końcu na swojej drodze chłopaka, który wydaje się mieć równie duży problem z akceptacją otaczającego świata. A jest przebrany wtedy za Drakulę...

Niezwykłe zdjęcia i klimat klasycznych hollywoodzkich produkcji

- To tak, jakby Sergio Leone i David Lynch mieli rock'n'rollowe irańskie dziecko, a później oddali je pod opiekę Nosferatu! Zdjęcia są czarno-białe, film ma kompletnie odjechaną ścieżkę dźwiękową i naprawdę niesamowitą obsadę - mówi o swoim dziele reżyserka.

Obraz został zarejestrowany z użyciem anamorficznych obiektywów, co jest nawiązaniem do klasycznych filmów z Hollywood. - Chciałam, żeby wygląd i klimat filmu były ponadczasowe, żeby dopełniały mityczny i surrealistyczny wydźwięk całej historii - mówi reżyserka. Amirpour żonglując konwencjami kina gatunku, wprowadziła do filmu postaci inspirowane ikonami popkultury, od lat 50. po 90. Bohaterowie "O dziewczynie..." przypominają Jamesa Deana, Sophię Loren, Ninję z Die Antwoord.

"Wspaniały, nastrojowy film, w którym liczy się atmosfera"

"O dziewczynie... " jest debiutem reżyserskim Amirpour. Obraz miał swoją premierę na festiwalu Sundance i został pozytywnie odebrany przez międzynarodową krytykę. 96 proc. recenzji zestawionych na Rottentomatoes.com jest pozytywnych, a średnia ocen to 7,9 w skali do 10.

- Urzekający w swej cudownej dziwności, ale też wzbudzający prawdziwe emocje, takie jak samotność i poczucie uwięzienia w ślepym zaułku miasta i samego życia. W efekcie w tym wspaniałym, nastrojowym filmie bardziej liczą się atmosfera i emocje niż sama historia, która jednak wcale na tym nie traci - pisze Boyd van Hoeij w "The Hollywood Reporter".

Polscy widzowie będą mogli ocenić film Amirpour już 14 sierpnia.