Koko Smoko **

Z dużych smoków mały ogień.
Mały smok Kokos nie jest zbyt groźny ani odważny, za co część winy ponoszą nadopiekuńczy rodzice. Tylko dziadek Kokosa wierzy w jego smoczą duszę. Chcąc udowodnić wartość wnuczka, prosi go o zastępstwo przy pilnowaniu ognistej trawy, dzięki której smoki mogą zionąć ogniem. Mimo (nie)najlepszych starań Kokosa, ognista trawa zniknie ze skrytki na jego warcie. Mały smok wyruszy na niebezpieczną wyprawę w celu jej odzyskania, a towarzyszyć mu będą wierny druh Oskar i kolczatka Matylda.

Niemiecka animacja oparta jest na serii wydawanych także w Polsce książeczek dla dzieci autorstwa ilustratora Inga Siegnera. Film jest odpowiedni nawet dla małych dzieci, tyle że... nie ma w nim niczego szczególnie ciekawego. To niezbyt inspirująca historia, w której znajdzie się parę niezłych pomysłów i sporo nudnych, wielokrotnie (znacznie lepiej) przerabianych już motywów. Wizualnie "Koko Smoko" też nie należy do światowej czołówki.

Największą zaletą tego filmu jest prawdopodobnie to, że nie jest on "Rechotkiem" ani "Siedmioma krasnoludkami ratującymi Śpiącą Królewnę". No ale sam fakt, że bywało już gorzej, to (mam nadzieję) za mało, by wybrać się z dziećmi do kina.

Ocena: 2/6



"Koko smoko", animacja, Niemcy 2014, 83 min., reż. Nina Wels, Hubert Weiland, występują: Max von der Groeben, Carolin Kebekus, Dustin Semmelrogge, Claudia Michelsen

Więcej o: