Wygrywają najważniejsze festiwale kina animowanego na świecie. Oto 13 młodych-zdolnych polskiej animacji!

Młode talenty polskiej animacji. Swoimi filmami udowadniają, że polska animacja ma nie tylko wspaniałą przeszłość, ale i jasną przyszłość. Tworzą teledyski i filmy eksperymentalne, komedie i dramaty, animacje 3D i produkcje lalkowe - mówi Bartosz Staszczyszyn*, recenzent filmowy Culture.pl.
Tomasz Popakuj

Jest scenarzystą i autorem animacji, absolwentem wydziału operatorskiego łódzkiej Filmówki. Jego "Ziegenort" to jedna z najbardziej charakterystycznych polskich animacji ostatnich lat. Historia introwertycznego chłopca-ryby, który dorasta w małej rybackiej wiosce to opowieść o niepokojach nastolatka wchodzącego w dorosłe życie.

Animacją zajął się już w szkole średniej i jako samouk wyspecjalizował się w sztukach wizualnych. W swoich filmach korzysta z ilustracji oraz techniki komiksu, ale wykorzystuje też komputerową grafikę 3D.





- Jako człowiek o bujnej wyobraźni zawsze chciałem zobaczyć swoje pomysły w ruchu, jednak realizowanie animacji przez jedną osobę w technice tradycyjnej nie wydawało mi się realne. Animacja 3D wbrew pozorom nie jest aż tak skomplikowana. Zostawia dużo miejsca na improwizację, a jeśli coś nie wyjdzie, zawsze można to poprawić, nie trzeba rysować wszystkiego od nowa - mówił Popakuj w wywiadzie dla Stopklatki.

- Moim zdaniem animowanie w 3D jest dużo prostsze niż animacja rysunkowa lub lalkowa. Ja uczyłem się w domowym zaciszu metodą prób i błędów - trzeba było tylko trochę cierpliwości - dodał.

Prócz "Ziegenort" nagradzanego na kilkunastu międzynarodowych festiwalach młody twórca ma też w swoim dorobku etiudy "Auge", "Ludzie i ryby" oraz dziesięciominutową animację "Martwe pole".

Tomasz Ducki

Ma na koncie dwa autorskie filmy i kilkadziesiąt nagród. Tylko za niedawną "Łaźnię" nagradzany był na festiwalach w Szwajcarii, Portugalii, Finlandii, Meksyku, Japonii, Egipcie i Stanach Zjednoczonych. W czterominutowej animacji z humorem i melancholią opowiadał o przeplataniu się życia i śmierci - mówi Bartosz Staszczyszyn*, recenzent filmowy Culture.pl.

Historia dwóch starych pływaczek, które odbywają codzienny trening, u Duckiego staje się metaforyczną opowieścią o przemijaniu i zanurzaniu w życiu. "Łaźnia" uwodzi nie tylko plastyczną urodą i żywym montażem, ale przede wszystkim - interesującą anegdotą. A to samo powiedzieć można również o wcześniejszym filmie Duckiego - nieoczywistym "Life line".



Prócz autorskich projektów Ducki jest też współautorem dzieł innych reżyserów - był animatorem "Fugi na wiolonczelę, trąbkę i pejzaż" Jerzego Kuci, a także nagrodzonego w Karlowych Warach filmu "Czarodziejska góra" Ancy Damian.

Kolejnym obrazem Duckiego będzie adaptacja dziecięcych książek Joanny Papuzińskiej, która w "Asiuni" opowiedziała o wojnie widzianej oczami małej dziewczynki. Za scenariusz filmu odpowiada Łukasz Maciejewski, zaś głosu narratorce filmu udzieli Danuta Stenka.

Anita Kwiatkowska-Naqvi

Mimo że w dorobku ma zaledwie dwa autorskie projekty, ich jakość, odwaga i plastyczna forma nie zostawiają wątpliwości, że Anita Kwiatkowska-Naqvi jest jedną z najzdolniejszych artystek polskiego kina animowanego. W studenckim filmie "Protoza" opowiadała o świecie widzianym przez mikroskop. W debiutanckim "Carnalis" pokazywała w zbliżeniu rozkładające się mięso, prowokując do refleksji nad cielesnością.



W znakomitym "Ab Ovo" znów mówiła o ciele, ale tym razem w zupełnie innym plastycznym kluczu. Jej film był opowieścią o kobiecie, która przechodzi przez różne etapy ciąży. W plastelinowej animacji Kwiatkowska-Naqvi pokazywała rozwijający się płód jako intruza zawłaszczającego cudze ciało, a piękny obraz przyniósł jej nagrody festiwali w Annecy, Montrealu, Krakowie i Lizbonie - mówi Bartosz Staszczyszyn*, recenzent filmowy Culture.pl.

Aktualnie pracuje nad dyplomowym filmem "Locus", którego opiekunem artystycznym jest Mariusz Wilczyński.

To jest opowieść o miejscu kobiety w świecie, o jej życiu - zdradzała reżyserka w rozmowie z Marcinowi Zawiślińskiemu z portalu Stowarzyszenia Filmowców Polskich.

Bartek Kulas

Jego "Millhaven" to jeden z najlepszych animowanych teledysków, jakie powstały w ostatnich latach w Polsce. Trwająca niemal siedem minut animacja opowiada historię Loretty, młodej dziewczyny z miasteczka Millhaven, którym w ostatnim czasie wstrząsnęła seria tragicznych wydarzeń.

Znakomita interpretacja piosenki Nicka Cave'a śpiewanej przez Katarzynę Groniec u Kulasa została ubrana w piękną i mroczną formę, a za swój teledysk Kulas otrzymał nagrody festiwali w Krakowie, Łodzi, Bukareszcie i Poznaniu.



W 2015 roku miała premierę najnowsza produkcja Kulasa - "Circus Maximus", film łączący klasyczny film aktorski z animacją. To historia małego cyrku, którego dyrektor sięga po coraz bardziej radykalne metody, byle tylko ocalić firmę przed upadkiem. Tą, która może ocalić upadający cyrk jest nastoletnia Marianna - dziewczynka, która jako dziecko została przygarnięta przez cyrkowców.

Jednym z producentów baśniowego musicalu Bartka Kulasa jest Culture.pl.

Tomasz Siwiński

Za "Niebieski pokój" w czerwcu 2015 roku otrzymał Srebrnego Lajkonika dla najlepszej polskiej animacji Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Wcześniej jego film nagradzano m.in. w meksykańskim Querétaro i portugalskim Vila do Conde.

Oniryczny "Niebieski pokój" to historia człowieka pogrążonego w śpiączce, który mierzy się z własnymi lękami i wspomnieniami. Pogrążony w świecie chaosu musi odpowiedzieć sobie na pytanie o to, co jest dla niego najważniejsze. Zrealizowany w poklatkowej technice malarskiej film Siwińskiego to jedna z najciekawszych polskich animacji ostatnich lat. I kolejny obraz potwierdzający talent młodego reżysera.



Już w debiutanckim "Telewizorze" z 2005 roku Siwiński dał się poznać jako artysta świadomie korzystający z różnych form plastycznych. W późniejszym "Małym, czarnym kwadracie" ponownie wykorzystywał swoje doświadczenia malarskie, łącząc je tym razem z techniką enkaustyki, czyli malowania woskiem.

Michał Socha

Reżyser, animator i ilustrator. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jego krótkometrażowe filmy animowane "Kamień" (2006), "Icarus" (2007) i "Koncert" (2007) były prezentowane na festiwalach a całym świecie.

Za "Laskę" zrealizowaną w 2008 roku otrzymał nagrody festiwali w Koszalinie, Krakowie i Annecy. Opowiadał w niej dowcipną damsko-męską historię ubraną w surrealistyczną formę. W podobnej estetyce utrzymana została inna animacja Sochy - czołówka do serialu "Simpsonowie" zrealizowana przez polskiego twórcę w 2014 roku.



"To najbardziej twórcza czołówka dotychczas" - zachwycał się branżowy portal Cartoon Brew, a Socha dołączył nią do elitarnego grona twórców, którzy zrealizowali "couch gag". Wśród nich są tacy artyści jak Banksy, Guillermo del Toro, Bill Plympton i Sylvain Chomet.

Socha jest jednym z dziesięciu twórców animacji z całego świata, którzy zostali zaproszeni do udziału w realizacji nowelowego filmu "Khalil Gibran's The Prophet", w którym głosów animowanym postaciom udzielą m.in. Liam Neeson i Salma Hayek.

Kamil Polak

Jest absolwentem Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie oraz Animacji na Wydziale Operatorskim w PWSFTviT w Łodzi. Jego "Narodziny Narodu" zdobyły III nagrodę na Festiwalu Filmowym w Wiesbaden w 2002 roku, a za "Świteź" otrzymał nagrody najważniejszych festiwali kina animowanego, w tym Nagrodę "Jean-Luc Xiberras" za debiut na festiwalu w Annecy.

Jego film to adaptacja romantycznej ballady Adama Mickiewicza. Film opowiada historię tajemniczego jeziora, na dnie którego leży zaklęte średniowieczne miasto. Świteź to apokaliptyczna opowieść o zniszczeniu, cudach, odwiecznej walce dobra ze złem, wierze i nadziei. Film powstał w warszawskim studiu animacji Human-Ark.



Recenzując "Świteź" na łamach "Polityki" Zdzisław Pietrasik pisał: "Film Polaka trwa tylko 20 minut, lecz prace nad nim trwały 7 lat. Efekty widać na ekranie, przede wszystkim zachwycają walory wizualne, dorównujące najwybitniejszym osiągnięciom w historii filmu animowanego".

Polak był także autorem animowanych projekcji video do sztuki Krzysztofa Warlikowskiego "Dybuk" (2003) przedstawiających ożywione malowidła z żydowskich synagog, a także współautorem "Piotrusia i Wilka" Suzie Templeton, animacji nagrodzonej Oscarem w 2008 roku. Wraz z Wojciechem Wawszczykiem reżyseruje animowany serial "Kacperiada".

Natalia Brożyńska

Jej debiutanckie "Drżące trąby" zrealizowane w 2010 roku zdobyły aż 11 nagród na festiwalach. Jeśli tylko film Brożyńskiej znajdował się w programie festiwalu, śmiało można było założyć, że będzie jednym z ulubionych filmów publiczności.

Bo historia Kalasantego i Pafnucego, dwóch dziwacznych futrzaków, to dowcipna i urocza historia o tolerancji i niespełnieniu. Animacja zrealizowana metodą poklatkową z użyciem specjalnie skonstruowanych lalek to próbka absurdalnego poczucia humoru reżyserki, która w "Drżących trąbach" pełniła też funkcję narratorki.



Do swych dziwnych, surrealistycznych postaci wróciła także w "Searching for Devo", czterominutowym filmie zrealizowanym do piosenki "Blockhead" zespołu Devo. 9. Aktualnie pracuje nad filmem "Doradcy króla Hydropsa" według opowiadania Stanisława Lema.

Paweł Dębski

Jeszcze w trakcie studiów na wydziale operatorskim łódzkiej Filmówki zrealizował dwie etiudy zdradzające jego plastyczny talent i poczucie humoru. W "Koszmarze włosów"(2007) opowiadał o młodzieńcu, który próbuje wyprostować swoje włosy, by w ten sposób upodobnić się do przodków, zaś w "Zupełnie innej historii" (2008) pokazywał historię noża, który w związku z ciągiem niefortunnych zdarzeń został wyrzucony z kuchni.



Dyplomowy film "Drwal" (2011) przyniósł mu nagrody na festiwalach w Turynie, Krakowie i Łodzi. Opowiadał w nim o mężczyźnie żyjącym wraz z małym synkiem w domku nieopodal lasu. Szczęśliwe życie chłopca zmienia się, gdy tytułowy drwal pewnego dnia wraca do domu zupełnie odmieniony.

Dębski, który na co dzień pracuje w warszawskim Fumi Studio, był też autorem animacji i montażystą filmu "Hipopotamy" Piotra Dumały oraz autorem animacji do dokumentalnego filmu Bogdana Dziworskiego "Plus minus, czyli podróże muchy na Wschód".

Balbina Bruszewska

Miała być dentystką lub protetyczką, ale na szczęście zmieniła Akademię Medyczną na szkołę filmową i zajęła się animacją. W 2003 roku jako studentka Filmówki zrealizowała animację "Wiara, nadzieja i miłość". Opowiadała w niej o świecie ludzi starych, którzy zostali zapomniani przez bliskich i próbują oswoić samotność pielęgnując wspomnienia, oglądając telewizję lub oddając się religijnym rytuałom.



W 2006 roku rozpoczęła współpracę ze studiem Se-Ma-For, gdzie trzy lata później zrealizowała swój profesjonalny debiut "Miasto płynie". Jej film to animowany dokument o Łodzi jako miejscu, w którym szarość, bieda, agresja i głośne skandale zostają wplecione w muzyczną opowieść o specyfice miasta.

Także jej kolejny obraz "Dobro, piękno i prawda" (2010), w którym animowała m.in. plakaty Alberta Alvarada, był opowieścią o brutalnej rzeczywistości i zderzającej się z nią szlachetnej jednostce. Dziś Balbina Bruszewska pracuje nad filmem "Czarnoksiężnik z krainy U.S.". Jest to średniometrażowa animacja na motywach "Czarnoksiężnika z krainy Oz" L.F. Bauma, produkowany przez studio WJTeam.

Marcin Podolec

Jego debiutancki "Dokument" to jeden z najpiękniejszych animowanych filmów ostatnich miesięcy. Opowiada o ojcu reżysera, którego dorosłe dzieci dawno opuściły rodzinny Jarosław, a on sam na co dzień zmaga się z pustką, samotnością i niespełnieniem. Piękna, prosta historia opowiedziana przez Podolca przywodzi skojarzenia z klasycznym "Synem" Ryszarda Czekały. I zachwyca skromnością i prawdą.



Wspominając o najciekawszych polskich debiutach ostatnich miesięcy, Jakub Socha pisał o "Dokumencie" na łamach "Dwutygodnika': "Inaczej niż w większości krótkich animacji, forma nie przysłania tu bohatera - starego ojca reżysera, który próbuje odgonić samotność, zapalając światła w domu, w którym pustka straszy w każdym kącie. Odbierając nagrodę, Podolec chwalił się, że dostał za swój film od zadowolonego rodzica czekoladę. Wcale się tej czekoladzie nie dziwię - ten 7-minutowy portret jest mądrzejszy od większości polskich filmów".

Podolec jest też cenionym twórcą komiksów. Jego "Czasem" (ze scenariuszem Grzegorza Janusza), został uznany komiksem 2011 roku na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, a świetne recenzje zbierały także "Wszystko zajęte" i "Fugazi Music Club".

Ewa Borysewicz

Jej studencki film "Kto by pomyślał?" (2009) otrzymał nagrody na najbardziej prestiżowych festiwalach filmowych w kraju i za granicą, a animację "Do serca Twego" nominowano m.in. do Złotego Niedźwiedzia na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Berlinale 2014.

Filmy Borysewicz są pocztówkami z rzeczywistości przefiltrowanymi przez poetycko-ironiczną wrażliwość artystki. W "No dobra" pokazywała przypadkowych ludzi w ich codziennych bezsensownych czynnościach. "Kto by pomyślał" było pastiszem reportażu i dokumentu, w którym dziennikarz rozmawia z mieszkańcami osiedla o człowieku, który zaginął, a choć nikt nie zna zaginionego, wszyscy czują się w obowiązku podzielić swoimi uwagami na jego temat.



Jej najnowszy film, "Do serca Twego" to z kolei ironiczno-humorystyczna opowieść o nieszczęśliwej miłości rozgrywająca się na jednym z blokowisk. Jego młoda bohaterka, zawiedziona swym dotychczasowym życiem miłosnym, pomstuje w nim na męski ród, jednocześnie marząc o szczerym uczuciu.

Agnieszka Sural pisała o jej twórczości na łamach Culture.pl: "Borysewicz tradycyjnie rysuje na papierze, nie korzysta z nowoczesnych animacji komputerowych, co podkreśla atmosferę prawdziwości w jej filmach, dodatkowo podbijaną specjalnie przygotowaną warstwą dźwiękową. Ręcznie wykonane szkice uwidaczniają niedoskonałości, których pełna jest sama rzeczywistość przedstawiana przez artystkę".

Damian Nenow

Jest jedną z najjaśniejszych gwiazd polskiej animacji. Ukończył wydział animacji i efektów specjalnych łódzkiej Filmówki, a od 2006 roku związany z firmą Platige Image. To właśnie w tej firmie w 2010 roku zrealizował "Paths of Hate", animację, która znalazła się wśród 10 filmów walczących o Oscarową animację i przyniosła Nenowowi nagrody na festiwalu w Annecy i na Comic-Conie. Nie był to zresztą jego pierwszy sukces - wcześniej reżyser zrealizował dwa animowane filmy krótkometrażowe prezentowane i nagradzane na festiwalach: "The Aim" (2005), "Wielka ucieczka" (2006).



Najgłośniejszym obok "Paths of Hate" filmem Nenowa jest dziś "Miasto Ruin" będące stereoskopową, cyfrową rekonstrukcją Warszawy zburzonej w trakcie II wojny światowej. W 2011 roku film zdobył prestiżową nagrodę Muse Award. Obecnie Nenow pracuje nad swoim pełnometrażowym filmem "Another Day of Life", na podstawie książki Ryszarda Kapuścińskiego. Będzie on opowiadać o podróży polskiego reportera do Angoli w 1975 r. Film jest koprodukcją polsko-hiszpańsko-niemiecko-blgijską.

*Bartosz Staszczyszyn - krytyk filmowy i literacki. Absolwent filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Współpracownik "Tygodnika Powszechnego" i portalu Filmweb.pl. Publikował m.in. w "Polityce", "Gazecie Wyborczej" i "Dwutygodniku".