Do grona potencjalnych następców Daniela Craiga dołączył nietypowy zawodnik. Dosłownie!

Media spekulują o nazwisku nowego Bonda, od kiedy Daniel Craig powiedział, że jest już zmęczony rolą Agenta 007. Wśród możliwych kandydatów ostatnio pojawił się... David Beckham.
Do walki o rolę Jamesa Bonda namawiają go fani. Jak informuje "Daily Star", nie są to pojedyncze przypadki - David Beckham jest masowo zasypywany prośbami od wielbicieli.

W "Spectre" zobaczymy Daniela Craiga jako Bonda po raz ostatni? >>

Piłkarz w przeszłości wielokrotnie wspominał, że chciałby rozpocząć karierę aktorską. Umożliwił to mu sam Guy Ritchie, reżyser "Przekrętu". Obsadził on Beckhama w małej roli w "Kryptonimie U.N.C.L.E.", a następnie w "Knights of the Roundtable: King Arthur". David ma w filmie 13 linijek tekstu. Gwiazdor przyznał, że na planie miał olbrzymią tremę i że ćwiczył swoją rolę codziennie przez godzinę.

- Przyjaźnię się z Guyem i ufam mu. Wiem, że nie dałby mi żadnej roli, gdyby wiedział, że sobie nie poradzę - powiedział David Beckham i dodał: Sport sprawiał, że serce zaczynało mi bić szybciej. W przypadku aktorstwa mam podobnie.

Czy chcielibyście, aby David Beckham był następcą Daniela Craiga?