Wołanie *

W kinie nikt nie usłyszy twojego niemego krzyku.
Ojciec (Sebastian Pawlak) wybiera się z dziesięcioletnim synem (Witold Kotrys) na męską wyprawę w polską dzicz. Rozmowa im się nie klei - słów w filmie pada niewiele - ale może właśnie ta wycieczka zbliży ich do siebie?

"Wołanie" na pewno nie zbliży widza do Marcina Dudziaka, dla którego to pełnometrażowy debiut. Poza jedną, kluczową, trzymającą w dużym napięciu sceną, reszta z 78 minut seansu to wołanie o jak najszybsze dobrnięcie do końca. Oglądamy tu m.in. ojca i syna idących przez las, ojca i syna siedzących przy ognisku oraz las, przez który szli ojciec i syn. Naprawdę przyzwoite aktorstwo i udane zdjęcia nie są w stanie tego uratować.

Dramat oparty na "Zimorodku", noweli Kazimierza Orłosia (na podstawie jego "Wielbłąda" Jerzy Stuhr nakręcił "Duże zwierzę"), nie robiłby wrażenia swoim przesłaniem nawet w dniu premiery literackiego pierwowzoru, a co dopiero dzisiaj... Nie zmienia to faktu, że naprawdę chętnie obejrzę następny film Dudziaka. Byle tylko tym razem miał scenariusz.

Ocena: 1/6



"Wołanie", dramat, Polska, Francja 2014, 75 min., reż. Marcin Dudziak, występują: Sebastian Pawlak, Witek Kotrys